Wyniki wyszukiwania dla hasła: TATRY WYSOKIE MAPA

To jeszcze drugi arkusz setki dot. Tatr (Wysokie): http://www.mapywig.org/m/...OKIE_300dpi.jpg
I całe archiwum WIG: http://www.mapywig.org/news.php
Polecam na tej stronie inne mapyWIG, i tam mapy Tatr (polskiej części) z 1938 roku w skali 1:20000


powiadają- jak najmniej udogodnień i znakowanych szlaków, Tatry są nasze !

nie bardzo rozumiem ten pkt. widzenia, wystarczy zobaczyć na mapę, a w Tatrach Zachodnich PL i SK prawie, ze przez wszystkie doliny i większość grzbietów (czasem częściowo) są poprowadzone szlaki znakowane.
W Tatrach Wysokich PL, jest ich NADMIAR !!!
Jedynie w Tatrach Wysokich SK, przydałoby się ze 2-3 nowe szlaki łączące i może jakieś szczyty, bo w dolinach jest ich wystarczająca ilość.

Oj coś mi się wydaje, że te obydwie "turystyczne" drogi na Mały Kiezmarski są na terenie ścisłego rezerwatu. Zresztą co jest ścisłym rezerwatem a co nie jest jest dla mnie nieco niejasne, bo jak spojrzeć na mapę np. Tatr Polskich to ścisłym rezerwatem jest Waksmundzka gdzie szlaku nie ma ale i Pańszczyca gdzie szlak jest - zresztą i cała reszta Tatr Wysokich i większość Zachodnich. Natomiast w częściach opisowych do map słowackich jest wyraźnie zaznaczone, że rejon M.Kiezmarskiego jest zabroniony (podobnie jak np. grań od Jagnięcego do Przełęczy pod Przełęczy pod Kopą. Wogóle to mi się wydaje, że to wszystko jest tak zrobione aby zawsze można było udowodnić, że turysta jest winien. Bo nijak nie mogę zrozumieć dlaczego moja osoba jest "szkodliwa" w Waksmundzkiej a "nieszkodliwa" na ścieżce w Pańszczycy.

A perć od przełęczy pod Wielką Świstówką na M.Kiezmarski jest rzeczywiście banalnie prosty i nie sposób nim zabłądzić bo prowadzi cały czas ściśle granią - jest tylko jedno miejsce trochę bardziej "nerwowe" ale większy problem to nie jest

Z tego co słyszałem (bo sam na całe szczęście dla mnie nie musiałem z usług przewodnickich korzystać - "mateczka komuna" stwarzała takie możliwości - to sposób "obsługi" turystów przez niektórych przewodników jest nie do przyjęcia - to "nanizanie" na jedną linę kilku osób... no i po co to np. na takim Lodowym (no może poza Koniem). A tak w ogóle to wszystko w Tatrach jest coraz bardziej do d***

umiesz posługiwać się mapą - masz maturę z geografii... Myślę, że w gruncie rzeczy to dobrze, że stawia się dziś na praktykę, onegdaj uczono tonami teorii, a skutki jakie są wszyscy widzimy.


od kilku lat jeden z czterech zestawów maturalnych z geografii to tzw. zestaw z mapą - i bardzo dobrze. Umiejętność wyciągania informacji z tego typu źródeł jest jak najbardziej potrzebna. Podobnie jak interperetacja wykresów, tabel, schematów itp.

Problem leży w czym innym - większość testów maturalnych z geo. oraz klucze odpowiedzi konstuowane są wg programów szkolnych - a jak wiemy, na poziomie szkoły średniej w programie każdego przedmiotu jest sporo uproszczeń, uogólnień a nawet błędów - w stosunku do wiedzy akademickiej.
Zdolny (z większą wiedzą) uczeń nie ma szans rozwiązać takiego testu na 100% - bo wymyśli nieszablonową odpowiedź, zna trochę budowę geologiczną Tatr (gnejsy!), zagadnienia piętrowości, czy też wie, że w T. Wysokich też występują zjawiska krasowe (takie pytanie też się kiedyś pojawiło).

Mimo, że trochę siedzę w temacie;) jeszcze nigdy nie rozwiązałem testu maturalnego z geogr. na 100% - czytaj zgodnie z kluczem.. i obawiam się, że nie dostałbym się dzisiaj na swój kierunek (o ile pamiętam - przyjmowaliśmy od 95% czy jakoś tak:)

pzdr
jodlosz


Takie chaszczowanie po wykrotach i wiatrołomach bardzo często można spotkać w "bezpiecznych" Beskidach, i to nawet nie tych dzikich ale i w tych "cywilizowanych"...


A także w pozornie wysoko cywilizowanych lasach Pomorza Zachodniego.

A wracając do Tatr - przyszedł nam do głowy (tj. mnie i kilku kolegom i koleżankom) głupi pomysł sforsowania tego lasu na północ od Murowańca - na mapach wprawdzie tam są zaznaczone jakieś ścieżynki ale diabli wiedzą gdzie. Po dobrych dwóch godzinach męczarni, i po pewnych stratach - podrapana gęba jednego kolegi i podarte na pupie portki koleżanki) wylądowaliśmy wreszcie trochę na wschód od Wielkiej Kopy Królowej i tam oczekiwała nas nagroda - wielki urodzaj rydzów. Tego wieczoru w Murowańcu objadłem się smażonych rydzów prawie do obrzydzenia.

Znalazłam na forum "Wybiórczej" taki oto wpis (co ciekawsze fragmenty pozwoliłam sobie wytłuścić):

"Orla Perć w Tatrach - tylko około sześciu osób rocznie się tam zabija, więc jest to raczej bezpieczny szlak. Tatry to też nie za wysokie góry, więc powinny Ci się spodobać. Szlak od tego roku jest jednokierunkowy, co wyraźnie zwiększa bezpieczeństwo (w tym roku na liczniku Orlej chyba raptem dwa trupy - spadli jeszcze jak był śnieg, a to w górach bardzo wiele zmienia). Nie ma w Polsce ładniejszego widoku niż z tej grani, dlatego też jeżdżę tam co roku. Potrzebny sprzęt to buty o dobrej przyczepności podeszwy (aby się nie ślizgać) oraz mózg - jeśli jesteś ostrożny nic nie ma prawa Ci się stać. Możesz też zabrać rowerowe rękawiczki - wygodniej się w nich łapie łańcuchy, szczególnie gdy leje deszcz."

Może jestem przewrażliwiona, ale szlag mnie trafia, kiedy ktoś podchodzi do Orlej z takim luzem jak na Wielką Sowę I wlezie taki na szlak, przekonawszy przedtem parę osób w sieci, że to zupełnie bezpieczne (a oni, jeśli nie mają wystarczająco dużo rozsądku, puszczą to dalej) i lezie po łańcuchach w deszczu. Zgoda, OP to nie wyprawa zimowa na K2, ale halo!

Ps. Swoją drogą, OP została prze tego gościa polecona chłopakowi, kto do tej pory ma schodzony Beskid (a po sprawdzeniu na mapie się zorientował, że to jednak Sudety były...)

Zamiast tego Obniżenie Orawsko-Podhalańskie


Ja rozumiem, że nauka i literatura naukowa rządzi się swoimi prawami i wytwarza specyficzny żargon - jeśli to np. fizyka atomowa to proszę bardzo. Jednakowoż w przypadku geografii związki z nazwijmy to, potocznym nazewnictwem są wyjątkowo ścisłe, bo taki region to nie tylko kawałek mapy czy akapit w książce, ale coś w którym mieszkają i żyją ludzie. Dla mnie termin "Obniżenie" to wyjątkowo obrzydliwa nowomowa i wstrętny żargon (gdzie mieszkasz? - w Obniżeniu - chóralny śmiech). Panowie tu możecie sobie wieść dyskusję na 400 stronach i 4000 postach a w powszechnym zastosowaniu i codziennym użyciu nazwa "Obniżenie Orawsko-Podhalańskie" nigdy się znajdzie. Podobnie zresztą, nawet w tej bardziej świadomej i lepiej wykształconej części tych kilku milionów turystów odwiedzających co rok TPN I TANAP nie znajdą się w powszechnym użyciu takie dziwolągi jak Tatry Reglowe i Tatry Wschodnie. Te ostatnie mogłyby mieć szansę bytu gdyby tak ustalono te 150 czy 200 lat temu. Wtedy jednak ustalono Tatry Zachodnie (także Liptowskie Hole), Tatry Wysokie i Tatry Bielskie i tak już w świadomości tysięcy ludzi to pozostaje bez żadnej szansy na zmianę.

Szczytów zwornikowych z 4 graniami jest sporo: Płaczliwa Skała, Szalony Wierch, Bujaczy Wierch, Jagnięcy Sz., Lodowa Kopa, Świstowy Sz., Wysoka, Kriwań ...itd
Pozycjonowanie Raczkowej Przeł. w miejscu miedzy Starorobociańskim, a Siwym Zwornikiem jest błędne i niestety robili to Polacy, gdyż miejsce to nazywa się Gaborową Przeł., tak to nazywali Słowacy i na najnowszych polskich mapach Tatr, jest to sprostowane.
Inne problemy z nazewnictwem to m.in.: Mały Lodowy, czy Huciańska Przeł., gdzie zarówno Polacy jak i Słowacy używaja tych nazw, ale dla róznych sobie rejonów.
Kto wie jak się nazywa przełęcz miedzy Wołowcem, a Rakoniem ?

Witaj

Wd. mnie najlepiej iść na Świnicę z Kasprowego Wierchu (możesz wyjechać na Kasprowy kolejką, aby zaoszczędzić siły) szlakiem czerwonym. Z Kasprowego do Świnickiej przełęczy droga jest banalna. Od Świnickiej Przełęczy zaczyna się dosyć strome podejście na Świnicę (ok. 45 min. wd. mapy), nie jest ono trudne, choć w paru miejscach natrafisz na łańcuchy. Troszkę trudniejsze jest samo podejście na wierzchołek. Następnie masz 4 mozliwości:

1. Zejść tą samą drogą na Przełęcz Świnicką i następnie czarnym szlakiem na Halę Gąsienicową

2. Iść dalej czerwonym szlakiem w stronę przełęczy Zawrat, (zejście miejscami trudnawe, sporo łańcuchów i miejscami klamry) i następnie z Zawratu zejść bez problemów do Doliny Pięciu Stawów szlakiem niebieskim (ten wariant ja bym polecał )

3. Początek jak w pkt. 2 lecz z Zawratu na Halę Gąsienicową również szlakiem niebieskim, jednak musisz się liczyć z dość trudnym (jak na początek) zejściem - łańcuchy, klamry, poręcz.

4. Ostatnia możliwość to z Zawratu iść na Orlą Perć ale na początek tej trasy zdecydowanie nie polecam Szlak piękny, ale bardzo trudny więc nie nadaje się generalnie dla początkujących

Ja bym Ci zdecydowanie polecał wariant 2. Ze Świnicy warto udać się na przełęcz Zawrat (piękne widoki !!! no i można poznać "smaczek" szlaków charakterystycznych dla Tatr Wysokich). Potem najłatwiej zejśc do "Piątki".

Sama musisz się przekonać jak czujesz się na tego typu szlakach i od tego uzależnić dalszą drogę (z wyjątkiem Orlej - na nią przyjdzie czas )
Życzę wspaniałej pogody i udanej wyprawy

W TPN jest tak: http://www.cyf-kr.edu.pl/tpn/?id=2_6

W TaNaP - tak: http://www.vysoketatry.org/park/przepisy.html

Karkonosze są prawdziwym rajem dla rowerzystów, a jeśli już Tatry, to na rower polecam słowackią stronę - nie jestem w tej chwili w stanie wskazać konkretne trasy, ale sporo rowerzystów spotykałem dość wysoko, na przełęczach. Trasy są oznaczone na słowackich mapach turystycznych Tatr.

Sporo uwag na ten temat zapisane jest w http://www.tatry.netmark.pl/viewtopic.php?t=643

Widziałem taką w Sklepie Podróżnika w Warszawie, więc myślę, że gdzie indziej również taką znajdziesz

Ze swojej strony to radziłbym Ci zwykłą mapę w małej skali np. 1:27000, dla Tatr Wysokich i Zachodnich (Polskich) to 2 arkusze, ale za to bardzo dokładne , lub słynną wojskową mapę topograficzną 1:10000 - ale to już tapeta na całą ścianę
Tatry Słowackie to też 2 arkusze oddzielnie dla Vysokich i Zapadnich, ale skala o ile pamiętam to 1:27500

Jak nie jedziesz samochodem, tylko autobusem - zrób oba, wszak jest dojście i powrót...

...a jak swoim pojazdem, to polecałbym Tatrzańską Kotlinę z dwiema drogami jedna doliną (najlepiej dojście), druga grzbietem Bielskich Tatr (dlatego powrót, że od strony Tatrzańskiej Kotliny trudniej jest trafić na właściwa scieżkę bez b. dokładnej mapy lub dobrego przewodnika-ksiązki). Szlak grzbietem Tatr Bielskich został zamknięty przed wielu laty z powodów - hm - organizacyjno-państwowych w byłej Czechosłowacji, ale jest używany przez turystów. Już spod Głuptaka są piękne widoki na Tatry Wysokie, a z Jatek jeszcze rozleglejsze... Szedłem tym szlakiem w trzyosobowej grupie jeszcze przed przywróceniem szlaku ze Żdiaru na Szeroką Przeł. Bielską i "przełknęliśmy" nawet spotkanie ze slowackim strażnikiem (sam nie wiem: TaNaP czy leśny?) - ważne, zeby niepotrzebnie gęby nie otwierać, a tylko skromnie stękać: dobriden.

Pomyszkuj po forum - znajdziesz inne opisy i komentarze.

Pzdr

Jak dla mnie całkiem nie złe są mapy Sygnatury (Tatry Wysokie, Zachodnie, Orla Perć, TPN)

Ze Słowackich kupiłem sobie mapy Tatr Wysokich i Zachodnich VKU Harmanec w pewnej księgarni turystycznej w Poznaniu po 15,50 zł za sztukę.

A co do tego, że się zużywają. Trudno, stara mapa pozostaje w archiwum (razem ze wspomnieniami) a ja kupuje sobie nową.

Ostatnio pojawiła się nowa mapa (przynajmniej dla mnie). Tatry Polskie w skali 1:20000 Agencja Wydawnicza WIT. Dwustronna, podzielona na tatry zachodnie i wysokie.ałkiem przyzwoita rzecz.


Do wędrówek po Tatrach polecam mapy ExpressMap (laminowane) a do planowania tras mapę Tatr wydawnictwa WIT. Pierwsza na niektórych trasach nie miała podanych czasów przejść. Mam nadzieję, że obecne wydania już są poprawione. Wydawnictwa WIT jest bardzo przejrzysta.

Wymieniłeś, Leszku, plany dotyczące tylko Tatr Wysokich i to >dalsze plany<, a w >bliższych planach< jest też sporo nowości (zarówno dla turystów letnich jak i zimowych oraz dla wspinaczy), głównie w Zachodnich Tatrach, choć nie tylko:
http://hiking.sk/hk/ar/53...v_priprave.html

Przy okazji: na tej stronie reklamuje się całkiem dobra wirtualna mapa turystyczna Słowacji.
Polecam: zajrzyjcie tam

Jeśli ktoś ma dobrą mapę, to określenie, kiedy staniemy na przełeczy Nowickiego (jakby nie było, najniższym punkcie całej Orlej Perci), nie jest żadnym heroizmem nawet przy kiepskiej widoczności.

Poruszanie się w terenie pozaszlakowym w Wysokich Tatrach,jest czymś zupełnie innym niż wędrówka ewidentną, znakowaną ścieżką.To mogą być w najlepszym wypadku strome trawki, kruszyzna ew.piarżyska, gdzie żeby zrobić następny krok , trzeba się czasem dobrze zastanowić.Sam tytuł wątku-"zejście awaryjne z OP" sugeruje, że taki wycof byłby spowodowany trudną sytuacją, jakąś komplikacją w wyniku której tego typu manewr miałby uzasadnienie-np.burza,załamanie pogody, nadciągająca noc, kontuzja etc.
Osobiście polecałbym takie rozwiązanie tylko doświadczonym turystom górskim,tj. takim którzy kojarzą dobrze Przełęcz Nowickiego bez używania mapy i przechodzili OP wielokrotnie.Natomiast tym co pierwszy raz przechodzą OP i mają blade pojęcie o topo rejonu-zdecydowanie odradzałbym tego typu posunięcia.

Ale w czym problem? Chodzi o to, że na mapie był zaznaczony łańcuch a w rzeczywistości go nie ma. Albo się tam coś zmieniło albo to ewidentny błąd Sygnatury bo na mapie "Tatry Wysokie" 2004/2005 jest zaznaczony łańcuch a na mapie "Tatra National Park" 2003/04/05 go nie ma. Ja tam łańcucha nie widziałem (ale byłem tam dwa lata temu). A ten skalny fragment przy zboczu Waksmundzkiego Wierchu nie jest znowu taki trudny. Trzeba tam tylko trochę uważać.

Ale widzę, że na wszystkich nowych mapach Sygnatury jest tam zaznaczony łańcuch. Może jednak TPN tam coś zainstalował.

Ja szedłem w górę i to z małym plecakiem więc większych trudności nie miałem. W dół z dużym plecakiem może faktycznie być trudniej.

Czyli mówisz, że łańcucha nie ma? No to można Sygnaturze wytknąć palcem błąd i niekonsekwencję. Na mapie "Tatry Wysokie" 2004/2005 zaznaczyli łańcuch a na mapie z tego samego roku "Orla Perć" zaznaczenia łańcucha już nie ma.

Kościelec, nawet jak nie masz przewodnika (co jest dopuszczalne), to bez mapy ani rusz. Na miejscu kupisz świetne Vysoke Tatry wydane przez Vojenski instytut - skala 1 : 50 000 lub 1 : 25 000 (obie bedą dla Ciebie b. dobre, 1 : 25 000 nawet lepsza, bo też ma dużo treści a większy zakres), natomiast zeby nie tracić czasu po próżnicy zacznij np. stąd > http://vysoke-tatry.sk/mapy/mapy/mapy.html

Z córeczką wiele nie pohulasz (ten limit 2000 m ustawiłeś zdecydowanie za wysoko ) - polecam zestaw firmowy dla rodziców małych dzieci:

Stary Smokowiec w sosie własnym, kolejka na Siodelko (po słowacku: Hrabienok), spacery dolinami i magistralą turystyczną, kolejka na Łomnicę, ew. spacer magistralą znad Łmnickiego Stawu do Siodełka, wyciąg ze Szczyrbskiego Jeziora (po słowacku: Strbske Pleso) na Solisko

dalsze przystawki wg karty (mapy) dań

____________________

Przed latem zdążysz kupić mapę korespondencyjnie z wysyłką zagranicę, nawet na allegro lub u znajomych (jak mimo starań nie uda Ci się, to ja Ci wyślę którąś ze swoich, nieco uzywaną, ale za to ze zniżką )

Chyba nie wszyscy są tak radykalni, by likwidować szlaki w pobliżu granicy z Polską. Niektórzy mają ciekawe pomysły . Oto, co przeczytać można w aktualnym numerze "Tatr":
Członkowie stowarzyszenia (stowarzyszenie obywatelskie Tatranske chodniky) aktywnie reagują na to wszystko, co dotyczy Tatr. Pod koniec sierpnia zrodził się pomysł, niewątpliwie ciekawy dla Polaków, ale przede wszystkim ważny z punktu widzenia ochrony przyrody. Mówi wiceprzewodniczący stowarzyszenia Mikulas Argalacs: - W projekcie strefowania Tatr zauważyliśmy punkty na mapie, przy których pojawił się zapis o możliwości odbudowy lub budowy schronisk. Twierdzimy, że w Tatrach Wysokich nie jest już potrzebna żadna nowa wysokogórska chata i zgodnie z tym przekonaniem działamy. Powierzchnię wydzieloną pod budowę schroniska w Dolinie Białej Wody wymazujemy kontrprojektem, którego hasło rzucił Dominik Michalik, szef działu służb terenowych Statnych lesov TANAP-u. Pomysł jest prosty: do obsługi ruchu turystycznego w tej ogromnej dolinie trzeba wykorzystać polskie schronisko w Roztoce, wystarczy zbudować kładkę nad Białką. A ponieważ oba państwa wchodzą za parę miesięcy do strefy Schengen, nie będzie problemu z przekraczaniem granicznej rzeki.
19 września odbyło się spotkanie przedstawicieli TPN i PTTK z reprezentantami TANAP-u i stowarzyszenia Tatranske chodniky. Obecnie przygotowywany jest tekst formalnego porozumienia w tej sprawie.


Coś, co byłoby genialnym i wygodnym rozwiązaniem, a cały czas wydawało się niemożliwe do zatwierdzenia przez TANAP i TPN, jednak jest przedmiotem ich rozmów . Mam nadzieję, że się uda .

Witam.

W dniach 30.04-1.05 mam zamiar pochodzic po Tatrach. W zwiazku z tym ze bedzie to moj "pierwszy raz" w Tatrach. Bylbym wdzieczny za wszelkie wskazowki dotyczace poruszania sie w Tatrach o tej porze roku. Z mapa w reku zaplanowalem wedrowke na dwa dni lecz niestety moja wiedza na temat tych szlakow jets na tyle skapa, ze postanowilem poradzic sie szanownych forumowizow czy oby wybrana przeze mnie trasa nie jest zbyt trudna dla takiego laika jak ja. Ewentualnie jezeli ktos moglby polecic jakas trase na dwa dni bede bardzo wdzieczny. Ponizej zamieszczam trase ktora zaplanowalem. Wiem ze palcem po mapie to sie latwo jezdzi, a rzeczywistosc moze okazac sie mniej laskawa Wink

I dzien:
Łysa Polana - schronisko w Dolinie Roztoki - Schronisko przy Morskim Oku - Schronisko w Dolinie Pięciu stawow Polskich
II dzien:
Schronisko w Dolinie Pięciu stawow Polskich - Zawrat (tu mam obawy ze juz za wysoko mierze Wink ) - Świnica - Kasprowy Wierch - Schronisko Murowaniec - Kużnice

Moje obawy szczegolnie dotycza drugiego dnia i przejscia przez Zawrat i Świnice.
Drodzy forumowicze bede wdzieczny za wszelkie sugestie dotyczance moich planow. Niestety nie znam nikogo kto mialby doswiadczenie w Tatrach.
Najchetniej podlaczyl bym sie do jakies grupy ktora w tym czasie wybiera sie na wedrowke, ale niestety nie znam nikogo kto w tym czasie planuje chodzic po tatrach. Z gory dziekuje za wszelkie odpowiedzi.

Pozdrawiam.
Tomasz Sadowski

Ja takze mysle ze i u nas by sie znalezli...Mialam kol w gimnazjum ktora patrzac na mape pokazala Morze Baltyckie w Tatrach Mogla choc skojarzyc ze cos niebieskiego moze byc woda Ale nie ukrywajmy w Usa nie ma zbyt wysokiego poziomu nauczania..Wnioskuje chociazby po tym ze moi znajomi ktorzy w piatej klasie szkoly podstawowej nie umieli zbyt dobrze czytac, tam mianowano ich geniuszami

Sforsowanie górskiego strumienia i potem długi marsz niekoniecznie może należeć to najlepszych rozwiązań, a zimą można się dać zasypać Zawsze może być niebezpiecznie.
A jakie miejsce byś polecił aby było trudno?

Zimą rzadko chodzę, ale każdy prawie szlak jest trudny zimą. Przy dobrych butach i skarpetach strumień też się da przejść, bez jakiejś wielkiej szkody.
Jeżeli chcesz mieć trudno, to masz dwa wyjścia: ze znakowanych szlaków to Tatry Wysokie, tam niektóre szlaki, takie jak Orla Perć, są dosyć trudne, troche łańcuchów, drabinek, fajnych ekspozycji. Jest to oczywiście szlak turystyczny, do przejścia dla każdego kto ma trochę obycia w chodzeniu po górach.
albo zrobić sobie survival poza znakowanymi szlakami, żeby być w zgodzie z przepisami, to poza terenem parków narodowych. Wtedy wszędzie może być trudno, bo jest forsowanie jarów, strumieni etc. Dobra mapa, kompas i da radę. Można to zrobić np. w Beskidzie Niskim, czy innych Beskidach, bo tam tylko fragmenty znajdują się na terenie parku narodowego. Nie jestem od tego specjalistą bo ja się ukierunkowałem na Tatry Wysokie. Zakochałem się po prostu w nich naście lat temu i cały czas tam wracałem.
Odradzam oczywiście chodzenie po Tatrach poza szlakami. Poza kwestiami prawnymi, tam trzeba być bardzo doświadczonym turystą, żeby takie tury przejść i nie spaść gdzieś w jakąś przepaść, jak np. ostatnio ten Kuba idący bez kasku drugą stroną rysy, a nie grzędą, jak idzie szlak.

Witam, poszukuję wagonu Bombardier - Stadler 425.9. Są to elektryczne kolejki wąskotorowe które krążą po liniach TEŽ. Pracuje na Mapą Słowackich Tatr Wysokich, która w zasadzie jest gotowa a jedynym brakującym elementem do całości jest właśnie wagonik TEŽ-a, gdyby ktoś natknął się na nie bardzo prosiłbym o informację, gdzie to można zadrzeć ;)
Wygląda to tak:


Pozdrawiam.

Wg mnie fajne są małe przewodniki Z plecakiem po Słowacji wyd. Dajama! Małą Fatrę przeczłapałam z tą książeczką,są tam opisy tras,podane czasy przejścia,mapki,fotki..fajna i podręczna rzecz:) mam z tej serii również Wielką Fatrę, Tatry Wysokie i Tatry Niżne.

A mapy kupujemy w Przewodniku,wydawnictwo VKU Harmanec,jest ich również cała seria. Co prawda nie są laminowane,ale z pomocą dobrej taśmy można sobie pomóc

Witam. Opisze dosc ciekawe miejsce. Mianowicie bulgarskie Gory Rila. Miejsce ciekawe, wiele do ogladania, spokojnie mozna jechac na 2 tygodnie i bedziecie mieli co robic i gdzie chodzic. Same gory sa dosyc rozlegle i odleglosci na wielu szlakach to kilka godzin stromych podejsc. Baza pol namiotowych i schronisk jest jednak duza. Centralnym punktem jest miasteczko Borovec - takie bulgarskie Zakopane (moze bardziej spokojne). Jest to obecnie plac budowy, powstaje wiele nowych hotelii i pensjonatow z mysla o sezonie narciarskim. Na miejscu dostepnosc map jest bardzo duza. Mozna tez znalezc w miare tanie noclegi w okolicznych wioskach, bo sam Borovec jest dosc drogii. Gorzej wyglada z komunikacja, gdyz liczba polaczen autobusowych jest dosc uboga. Same Gory sa jednak super. Widoki i krajobrazy wysokogorskie czesto przypominaja nasze Tatry Wysokie. Wejscie na Musale (najwyzszy szczyt - 2925 m.) to niezla wspinaczka po lancuchach. Oprocz tego jest do zdobycia wiele innych szczytow powyzej 2500 m. npm. z polozona w zachodniej czesci Malovitsa (2729 m.). Warto takze odwiedzic Rilski Monastyr - klasztor polozony wysoko w gorach. Ja sam bylem tam w zeszlym roku jesienia. Bardzo polecam a koszt takiej wyprawy wcale nie musi byc wysoki. Jesli macie jakies pytanka, to postaram sie odpowiedziec. :)

ja wybaczam, sam kiedys dałem zagadke ze Słowacji, poza tym nikt nie mówił że będzie latwo.

w dodatku przybliżyłem sobie tematykę stawów w polskich Tatrach

zagadka jest, używając terminologii kolarskiej, poza kategorią.
głównym problemem jest to, że nie widać całego stawu i nie można porównać z mapą.

żebyśmy jednak nie poddali się, podzielę się tym co już sam ustaliłem, a Garego proszę o weryfikację

wg mnie zdjęcie zrobiono w Tatrach Wysokich wczesnym latem w kierunku południowym
dlatego szukam na mapie stawu, który leży na północ w bardzo bliskiej odległości od skalnej ścian.

staw ma przynajmniej długość 30-40m, ale może być więcej.
być może ma wysepkę (taka dziwna biała plama w lewej części stawu).

jest położony wysoko, powyżej kosodrzewiny

i tylko mam jeden problem:
nie znajduję jeziorka pasującego do mojego opisu

więc bez podpowiedzi się nie obejdę, ale może innym konkursowiczom się uda

powodzenia
Julek

W nowej wersji poprawiłem kolejność klastrowania. Dane wejściowe porównuję z losowaniem najmniejszym czyli 1,2,3,4,5 ... i zmieniam numery klastrów. Dla lepszego rozeznania klastry są kolorowane w systemie geograficznym. Kolory sa jak na mapie najmniejsze losowania to toń głebin Rowu Mariańskiego a wysokie losowania to szczyty Himalajów ( no może Tatr z brązem miałem kłopoty. Kolory są wyliczane.
Excel nie poraża szybkoscią obliczeń a algorytm wymaga porównania kazda z kazdym a więc przy dużej ilości losowań klastrowanie moż trwac kilka minut. Dlatego w Multi ograniczyłem ilość losowań wstecz ale jka ktoś chce może uzupełnić ale za to trochę poczeka na wyniki. To samo z dyżym lotkiem, wyniki z 57 roku to prechistoria i obciąłem do 96 roku.

Teraz kazdy może sobie zrobić klastrowanie na dowolną ilość klastrów. na bieżąco nalezy dopisywac losowania. Na czas pracy Arkusza w Excelu dokładają się dwie nowe opcje w menu Narzędzia : Podział na Klastry i Dodaj losowanie.
Powodzenia ...



rys1. menu w excelu

przypomnienie: aby wkleić losowania do excela należy listę losowań z datami i losowaniami pooddzielać znakami tabulacji w dowolnym edytorze tekstowym który nie zamienia znaków TAB na znaki spacji. Nie nadaje sie do tego edytor w LC. Przy następnej kompilacji temu zaradzę. Mając w schowku losowania w formacie rozdzielanym znakami tabulacji można losowania wkleić do Excela z pomocą schowka windows. ctrl+V bez wczytywania. W arkuszu "Draws" stajesz na polu A2 i Ctrl+V i losowanai wklejają się tak jak trzeba.

Z góry uprzedzam, to na pewno nie będzie pełny, zadowalający Was opis trasy; mnie to też nie zadowala, ale co zrobić, kiedy nie ma jeszcze recepty na pogodę? .

Pobudka wcześnie, bardzo wcześnie

(...)

nic nie widać, żadnej góry, ale chmury wiszą bardzo nisko

(...)

będzie kaszana, ale ta myśl jest na innym poziomie mojej świadomości, właściwie nie istnieje

> http://www.tatry.netmark....p?p=12405#12405

Chcę Wam jeszcze coś powiedzieć; kto korzysta z map VKU Harmanec 1:50 000 i 1:25 000 niech nie bierze poważnie czasu wejścia na Krywań przez Przechyby (2,30 godz); mapaTatry Wysokie polskie i słowackie” Wyd. Sygnatura podaje 4,15godz, a na drokowskazie jest 3 godz o ile mnie pamięć nie myli; to śmieszne, jak mogą być takie rozbieżności w mapach?; wejście w 2,30 jest raczej nierealne (może wbiegnięcie tak); po drodze minęła nas grupka chłopaków, których potem widziałam na górze – gnali jak diabli, a z jednym 15 min. odpoczynkiem weszli w 3.15; my w 3.45 też z jednym odpoczynkiem;

Teraz będzie przerwa do poniedziałku, a potem ....

pozdrowienia

Korona Tatr (zwana też czasem Wielką Koroną Tatr), czyli najwyższe wybitne szczyty tatrzańskie...
tych ośmiotysięczników jest dokładnie czternaście (!), oczywiście ich wysokość przekracza 8000 stóp a nie metrów, ale jakiejś symboliki i porównania do Himalajów i Karakorum można się doszukiwać...
źródło: http://www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=1632

oto one:

1. Gerlach 2654 m
2. Łomnica 2634 m
3. Lodowy Szczyt 2627 m
4. Durny Szczyt 2621 m
5. Kieżmarski Szczyt 2556 m
6. Wysoka 2547 m
7. Kończysta 2538 m
8. Baranie Rogi 2526 m
9. Rysy 2503 m
10. Krywań 2495 m
11. Staroleśny Szczyt 2476 m
12. Ganek 2462 m
13. Sławkowski Szczyt 2452 m
14. Pośrednia Grań 2441 m

Czy ktoś ma cały komplet? A może właśnie kompletuje?
Co myślicie o takiej liście?

---

wysokość poszczególnych szczytów podaję za mapą "Sygnatury" wyd. 2002/2003 dostępną pod tą stroną internetowąwww.gory.wyd.pl

Bardzo jesteś Drogi Gościu nieuważny i nie czytasz tego co jest napisane ale to co chciałbyś przeczytać - to jest największy grzech pewnej grupy dyskutantów. Otóż, mój kochany, nie korzystałem z oznakowań bo np. na Gerlachu przestano je odnawiać tuż po I wojnie światowej, na Lodowym, Łomnicy, Pośredniej Grani i dziesiątkach innych nie było ich nigdy.....
Naprawdę przykro mi, że nie zauważyłem w tym temacie postów dotyczących Twoich pierwszych dokonań w Tatrach, (pewno źle czytałem).
Nie każdy ma możliwości - z różnych powodów - startować z tak wysokiego poziomu. Większość mozolnie stopniuje sobie trudności, posługując się mapą, i wiedzą zaczerpniętą od bardziej doświadczonych.
Z całą pewnością w tym co piszesz jest sporo racji, ale co do oznakowań szlaków pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Mój post zresztą dotyczył tego konkretnego wątku.

Pozdrawiam.

Sciągnałem. Z Ozim dopiero zaczynam przygodę. Mam wersje 2.31 i wyskakuje komunikat, że nie obsługuje tej wersji mapy ozfx3 i mam zrobić upgrade OziExplorera. Tak wyskakuje na Tatrach wysokich. A na Tatrach zachodnich taki komunikat nie występuje, ale nic nie wyświetla. Także plik tatryy nic się nie wyświetla.

... i autor nie zachęca do naśladownictwa.

Cześć!

Włóczę się po górkach różnych od parunastu latek i wypróbowałem kilka generacji butów i innych gadżetów. Najlepszą przyczepność miały moje wysokie, miękkie "Podhala" na jasnej podeszwie - jedyne buty, które zapewniały mi jaką taką pewność kroku prawie w każdych warunkach. W tej chwili mam za sobą kilka par "firmowych" papci na Vibramach i innych, z których większość zachowuje się na mokrej skale po prostu masakrycznie ( a najgorzej - całkiem dobre na lodzie, nawet mokrym -Bulnesy B.). Przy przechodzeniu potoków z plecakiem zawsze zmieniam je na sandały - te ostatnie lepiej trzymają na mokrych kamieniach i krócej schną Salto na przystanku autobusowym też zaliczyłem, łamiąc sobie palec, i wcale nie byłem wtedy w "adidasach".

Kiedyś (prawda, że dawno i krótko) chodziłem po Tatrach z ludźmi, którzy spędzili tam życie i oni zalecali coś zupełnie odwrotnego, niż tu czytamy: podejście w "traperach" i zamianę ich w skale na... no jak myślicie?

A kiedyś spotkałem gościa w butach obwiązanych chustkami do nosa i owiniętych reklamówkami. Dostałem od niego najlepszą mapę okolicy i opisał mi najlepsze przejścia. Dzięki temu szedłem w moim "high techu" tylko 3 razy dłużej, niż on tą sama trasą, z workiem ziemniaków i siekierą w plecaku. Aha, spotkaliśmy się na 3300 m n.p.m., żeby nie było niedomówień.

Pozdrawiam wszystkie barany!

Tomek

Wnioskując po mapce to dziwna dla mnie jest W naszych Tatrach zanieczyszczenie jest na zielonym czyli dość wysokim poziomie A skąd w środku gór LP Nie wiem .... Wiadomą jest że w okolicach wszelkich miast jest na czerwono - zgadza się, ale całe bieszczady są już zielono-żółte, czyli też dość mocno zanieczyszczone.... Truszkę przekoloryzowana ta mapka jak na mój gust

Ps. Wszystkich zainteresowanych nieskazitelnym niebem zapraszam do siebie do centum Warszawy

To jest mapa obrazująca li i jedynie LP, nawet w tych "czarnych dziurach" nie widziałem takiego nieba jakie widziałem np. w Roztokach (a zauważ, że tamte okolice są żółto-niebieskie). I nie zobaczę
Ta ciemna plama to głównie związana jest z puszczą kurpiowską, a z lasu kiepsko się obserwuje Jeżeli jednak mówisz że tam obserowałeś to może rzeczywiście warto nad tym pomyśleć. Mógłbyś dokładniej opisać gdzie to było? Jakaś polanka czy większy otwarty obszar?

Centrum puszczy kurpiowskiej (a właściwie jej resztek) to raczej ta plama bardziej na płn. wsch. Ja obserwowałem w okolicach Baranowa, jadąc w kierunku Parciak lub Brodowych Łąk można znaleźć kilka fajnych miejscówek i bynajmniej nie są to leśne polanki a dość duże, otwarte obszary. Oczywiście wskazane jest rozeznanie terenu za dnia, bo w ciemno (dosłownie i w przenośni) jechać nie radzę. Za dużo czasu traci się na wynalezienie miejscówki.

Pozdrawiam
Jacek

po Puszczy Noteckiej zazwyczaj można jechać i bardziej z lewa i bardziej z prawa od założonej trasy, ale jakąś warto sobie wytyczyć, by widzieć na ekranie, "na ile nas znosi", i właściwie gdzie jest generalny cel jazdy

Krzysztof - w sumie to dość zbliżone podejście do mojego

Ale ja poszedłem dalej. Może dlatego, że zaczynałem od niemapowca, a na dodatek jestem piechurem? Nie wiem. W każdym bądź razie w Puszczy Noteckiej i innych komplekasach leśnych w niezbyt trudnym terenie można trasę najzwyczajniej w świecie układać na bieżąco "w głowie". Tzn. dać namiar na cel czy najbliższy punkt przy którym chcemy zrobić dłuższy popas czy coś obejrzeć, użyć opcji Idź_do->Bezdroże i w efekcie mieć w GPSie foletową prostą krechę na cel. Koniec. Decyzje nawigacyjne: czy wybrać tę czy inną ścieżkę czy może w ogóle zejść ze ścieżki i wejść do lasu, czy moż zahaczyć o coś na boku podejmuję wówczas - owszem posiłkując się mapą w tym mapą w GPSie - ale jednak na podstawie sytuacji zastanej w terenie, a nie na podstawie mapy - jeszcze przed wycieczką.

W Tatrach, czy innych wysokich górach oczywiście tak się nie da, ale tam chodzę po szlakach, zatem GPS w ogóle nie służy do celów nawigacyjnych. Natomiast w Puszczy Noteckiej, na Pogórzu Przemyskim czy w niższych partiach Bieszczad to dla piechura bodaj najlepsze rozwiązanie. Żadnych tras, żadnego planowania. Po prostu sama przyjemność z obcowania z lasem

Witam wszystkich serdecznie

Wróciłem w sobotę wieczorem , zachwycony Polską i jej dzikimi zakątkami . Konrad dzięki za jak zwykle miłe towarzystwo .
Widzę , że już ustaliliście co i jak .
Ok , robimy tak :
Grupa czwartkowa - jeżeli chcecie jedziemy przez Tatry Wysokie i wtedy musicie być w Krakowie o 12.00 , jeżeli nie to przez Beskid Sadecki i wtedy możecie przyjechać koło 16.00
W piątek jeździmy po Beskidzie Niskim - drogi dzikie i odcinek szutrówki
W sobotę wyjazd w Bieszczady wspólnie z grupą piątkową

Grupa piątkowa jedzie sobie jak chce i spotykamy się u mnie w piątek wieczorem .
Żeby nie błądzić najlepiej jechać z Gorlic przez Ropę ( z kierunku Nowy Sącz też ) , skręt na " Konieczną " i dalej przez Klimkówkę wzdłuż jeziora do Uścia Gorlickiego . Wjeżdżając do Uścia w centrum prosto , po około 400 metrach skret w lewo na " Szymbark" i ostro pod górę około 1 km .
Na górze skręt w lewo na " Osiedle Bielańskie " , nastepnie drogą w dół w kierunku jeziora , najniżej położony domek , bedzie widać wp...du motocykli
http://mapa.szukacz.pl/?&nc=193290&ec=651854&n=186017&e=654737&z=32m&m=U%C5%9Bcie%20Gorlickie&t=&pp=developer

Grupa czwartkowa ustalcie sobie który wariant Was interesuje i zdzwonimy się z Konradem

Męczę się jak potępieniec.

Chwilowo nie mam możliwości, żeby ruszyć się z Syreniech posiadłości (ale tylko do listopada!) Obwaliłam się zatem "Tatrami", mapami, graniówkami - ze już nie wspomnę o WET - ale i tak cały czas nachodzi mnie okrutna myśl, z kim to ja bym teraz sobie siedziała pod Giewontem ...

No i pichcę tę relację z Roztoki, więc już w ogóle

Gosiu, szczęściaro, z okien mojego bloku nie widać nic wysokiego (bo blok ma tylko 3 piętra, a ja mieszkam na 2) oprócz budynku Daewoo (od podwórka) i strzelistej wieży kościoła - jak się wychylę - od ulicy. Kaszana!!!!!!!!!!!

Ale przynajmniej kolor drzew przypomina mi tatrzańską jesień (bo drzew pełno rośnie), i księżyc taki sam jak w Roztoce zagląda do pokoju i w ogóle...

Ewik! Pamiętaj o tym, co Ci mówiłam !

A teraz lecę z psem

Wasza E.

Witam wszystkich !!

Moj pierwszy raz z Tatrami taki ktory pamietam odbyl sie kiedy mialem 8 lat .

Ja , tata , mama , dziadek , babcia i siostra wybralismy sie na hale kondratowa . Moj dziadek byl niegdys przewodnikiem i osoba bardzo mocno zwiazana z tatrami od niego dostalem dziesiatki map , ksiazek , przewodnikow , odznak , bylem z siebie bardzo zadowolony ze podczas wycieczki potrafie rozpoznac okoliczne szczyty , przelecze , ze znam ich wysokosc . Dziadek zaszczepil we mnie milosc do gor , w kazde wakacje zdobywalem wraz z tata kolejne szczyty tatr zachodnich wedle wysokosci tzn. zawsze wybieralem wycieczke na szczyt wyzszy niz poprzednio . W koncu tatry zachodnie skonczyly sie a ja juz mialem wielka chrapke na Wysokie . Pamietam taki swoj perwszy samodzielny wyjazd , tata przestal byc moim partnerem ze wzgledow zdrowotnych , a wsrod kolegow z liceum nikt nie mial podobnego zainteresowania . Mialem 17 lat i co dopiero odebralem prawo jazdy . Wbrew rodzicom , uparlem sie i zabralem mamy fiata 126p . Bedac pewny pogody wyruszylem sam w pewne sobotnie popoludnie , jestem z krakowa wiec na wieczor dotarlem juz do Murowanca . Walnalem dwa piwska i ulozylem sie na twardej podlodze , o 4 nad ranem wymarsz , nawet nie spodziewalem sie ze tyle przejde , wycieczka trwala 17 godzin , trasa Swinicka przelecz - Krzyzne

- Murowaniec - Kuznice - Zakopane i powrot autkiem do Krakowa , bylem skrajnie wyczerpany , ale dumny - od tamtej wycieczki wiedzialem ze gory to moja wielka pasja !!

pozdrawiam i przepraszam ze tak sie rozpisalem

Witajcie

Pierwszy raz jestem na tej stronie i zachwycila mnie Wasza znajomosc

topografii Tatr przegladajac dzial zagadki . Posiadam liczne turystyczne przewodniki i mapy ale z nich tak dokladnie nie poznam topografii . Doradzcie mi prosze jakies dokladne mapy , gry topograficzne lub jakies stronki dzieki ktorym moglbym poglebic swoja wiedze . Zalezy mi na tatrach wysokich - slowackich i polskich !!

dziekuje

Od paru lat jest też "rekonstruowane" schronisko przy Popradzkim Stawie - już 3 lata temu, dzięki uprzejmości kolegi-biznesmena zwiedzałem tam apartamenty z lodówkami, internetem, telefonem, cable TV itp. (całe 3-cie piętro). Wówczas jeszcze tylko za niecałe 150 zł/noc. W pozostałych pokojach zmniejszono liczbę łóżek i dorobiono prysznice.
Teraz w "pokojach dla biedoty" można się przespać za marne ok. pół stówki (złotych). W tej sytuacji będę musiał w tym roku zrobić "pożegnanie z chatą kapitana Moravku", bo dalsze "ulepszanie" jest w toku. Schronisko przejęła zresztą prywatna spółka, na pewno nie z powodów charytatywnych, czy też ochroniarskich.

Co do ciekawostek w cytowanym artykule: schronisko na Polanie pod Wysoką było już dano planowane. O ile pamiętam, jest ono nawet (pospiesznie) zaznaczone na jednej z map słowackich z wczesnych lat 50-tych.
Wywalenie tam schroniska to by była faktycznie katastrofa. Tym bardziej, że jest już zrobiona wysokiej twardości droga dojazdowa i mini-parking pod Aniołami. Jakby jeszcze walnąć kładkę, to będzie Moko-Bis!!! I wtedy będzi można postawić "rynkowe" ceny, po $100/noc.

Dotychczas często słyszałem głosy Polaków z lekceważeniem mówiące, że na Słowacji to "dalej jest komunizm". Południowi bracia najwyraźniej przyjęli tę krytykę i teraz planują w Tatrach przysłowiowe Virgin Islands p. Muszki-Mikke...

Witam !

U mnie podobnie jak u większości ,a więc A3 ,B1 i C1...

A3 - tutaj podobnie jak Pedro odniosłem wrażenie ,że punkt oznaczony strzałką leży w wysokiej grani Rosochy ,a pytanie dotyczy pierwszej kulminacji grzbietu na południe od Jałowieckiej Przełęczy ,którą "ochrzciłem" naprędce ...Niżnim Przysłopem (!?)( na słowackiej mapie VKU Harmanec "Zapadne Tatry - Rohace" - wzniesienie to zwie się "Jalovecka Kopa") ...hmmm...

W odpowiedzi na B1 wpisałem Dolinkę Mułową natomiast w C1 po dłuższym namyśle postawiłem jednak na Przysłop Miętusi ...

Pozdro

Też mam doświadczenia z chodzeniem z dzieckiem w góry. Choc nie zaczynałam od noszenia w nosidełku a od samodzielnego wdrapywania się małolaty 2,5 rocznej na Wysoką w Małych Pieninach.Myślę że w tym wszystkim chodzi może nie o to w jakim wieku dziecko zacznie czytać mapę i ją rozumieć-i na to przyjdzie pora-może bardziej o to żeby od początku wiedziało że jest jakiś zaczarowany, piękny świat, którym można się fascynować.Ważne jest też podejście rodzica, trzeba zejść do poziomu dziecka i umiejętnie je zainteresować.Ileż się napokazywałam robaków i kwiatków, opowiadając dwulatce skąd się wzięły,ile legend najpierw pienińskich, potem tatrzańskich, kiedy przyszedł wyższy poziom edukacji.A Tatry? Przecież to nie od razu Rysy, jest tyle miejsc atrakcyjnych dla dziecka.Do tego jeszcze edukacja ekologiczna, najlepsza w terenie.A szeroko otwarte z zachwytu oczy przy kolejnych obrazkach choćby w Lejowej?To największa nagroda.

Teraz-już pierwsza klasa gimnazjum i konkurs wiedzy o Bieszczadach-jedyna pierwszoklasistka wśród uczestników.Jest pasja,jest zainteresowanie już poważniejsze+dobry nauczyciel w szkole.Ciągle rozłożone w pokoju mapy i plany na wakacje. Ścieżka już pokazana,właśnie od początku.I taki jest sens prowadzenia dzieci w góry-Tatry również a może przede wszystkim.

dorota z podziemia

Teraz prawie wszystko jest ścisłym rezerwatem, więc pojęcie to istotnie się zdewaluowało. Innymi słowy identycznie chroniony jest Kocioł Gąsienicowy i Hala Pyszna, co oznacza wyłaćznie dwewaluację pojęcia teren rezerwatowy. Wydaje mi się, że na Słowacji obecnie także prawie wszystko jest rezerwatem (na mapie Harmanec 1:25.000 każda dolina w Tatrach Wysokich jest "prisna rezervacia", a nie jak kiedyś tylko Żabia Białczańska, Czarna Jaworowa, etc. Różnica pomiędzy TPN i TANAP jest jednak taka, że u nas są "tereny dopuszczone do wspinania", a u nich "tereny wyłączone ze wspinania", co oczywiście jest korzystniejsze dla horolezców. U nas można się wspinać (poprawcie mnie jak się mylę) tylko na ścianach opadających z odcinka Owcza Przełęcz - Wrota Chałubińskiego i Świnicka Przełęcz - Granacka Przełęcz (czyli na Szpiglasie i Buczynowych nie), mimo, że wszystko to jest ten sam rezerwat. Natomiast na Słowacji wspinasz się wszędzie w Wysokich poza Młynarzem, Szeroką, dol. Huncowską, dol. Sławkowską, dol. Stwolską, Niewcyrką i dol. Ważecką. Teren kosmicznie większy, nawet biorąc pod uwagę jedynie proporcje można vs. nie można.

Witam.

Polecam Ci mapy wydane przez VKU Harmanec, a wiec przez braci Slowakow. Sa to mapy w skali 1:50 tys, jest wersja letnia (zielona) i zimowa (niebieska). Tatry sa tu na dwoch arkuszach. Pierwszy z nich to "Vysoke Tatry", obejmuje od Tatr Bielskich, przez Wysokie az do Koprowej Doliny; drugi natomiast "Zapadne Tatry. Rohace" od Doliny Koprowej, przez Rohacze az do Hucianskiej Przeleczy na zachodzie.

Oprocz czesci slowackeij, na mapach sa tez szlaki Tatr Polskich, a takze polskie i slowackie Podtatrze.

Legenda mapy, przynajmniej w moim wydaniu z 1995 roku, jest napisana takze po polsku.

Co do przewodnika... jesli nie liczysz na "zaawansowanego i obeznanego" w ludzkiej postaci:) to jednak najlepszy bylby tu przewodnik Nyki.

Jezeli bedziesz Elizko potrzebowala jeszcze jakis informacji o Tatrach Slowackich, chetnie sie podziele swoimi doswiadczeniami.

Pozdrawiam

Joanna

Polecam gorąco mapy polskiego wydawnictwa Sygnatura, (nie mam udziałów w tej firmie:) skala 1:25 000

Całe Tatry mieszczą się na 2 arkuszach: Tatry Wysokie i Bielskie oraz Tatry Zachodnie. Obie mapy można skleić (jest nawet na ramce instrukcja, w którym miejscu) i otrzymujesz sporą mapę całych Tatr po obu stronach granicy. Nazewnictwo jest aktualne i w przeciwieństwie do map słowackich dwujęzyczne (czyli polsko-słowackie, a jak wiadomo niektóre nazwy tych samych szczytów różnią się znacznie i są czasem problemy ze złapaniem, że to to samo np. Pyszny-Durny, Staroleśna, Mała Wysoka, Mały Lodowy/Lodowa Kopa) Mapa praktycznie nie zawiera błędów i jest czytelna graficznie (szlaki, cieniowanie, zasięgi lasu i kosówki, ścieżki, itp.), choć to zawsze subiektywna ocena.

Pozdrawiam,

Kajetan

To było wydane co najmniej 2 razy i w różnych postaciach.

1/. starsze wydanie ma białe plamy po stronie Słowackiej

2/. nowsze wydanie zawiera też kawałki Słowackie (arkusze są takie same)

Wydawane to było w róznych postaciach:

1/. jako niezłożone arkusze w wielkiej kopercie kartonowej

2/. jako arkusze poskładane

3/. jako rodzaj "książki" z poskładanymi mapami

4/. jako składniki wielkoformatowego "Atlasu Tatr"

Ponadto, później, "Główny Geodeta Kraju" wydał zbiór map, o ile wiem na tej samej podstawie - z nieco inną grafiką i z innym (zdecydowanie mniej wygodnym) podziałem na arkusze (np. arkusz wschodnią granicą Tatr jest prawie cały pusty, mapa stanowi tylko wąski skrawek, a arkusz jest dużych rozmiarów!).

Dodatkowo do map tych dołączona była książeczka z opisem.

Najkorzystniej można to kupić na Allegro, choc tam ceny są bardzo zróżnicowane - czasami absurdalnie wysokie za pojedyncze mapy, a czasami poniżej 100 zł za komplet. Generalnie całość za 100 zł nie powinno być problemu.

Mapy te są "kanoniczne", więc kupić trzeba .

AndrzejZ

Cały tegoroczny urlop miałam spędzić w Gorcach (baza wypadowa). Samochód zapchaliśmy mapami, plecakami... i jazda. W drugim dniu urlopu, biegnąc zamyślona, wpadłam i zaklinowałam się w połamanych i sterczących płytach chodnikowych w centrum miasta. Efekt: zwichnięcie stawu skokowego, ból straszny i noga w gipsie na 3 tygodnie + rehabilitacja
Płaczę teraz ze złości, bólu i żalu...a ten nieszczęsny gips w te upalne dni bardzo mi przeszkadza
A plany były takie urocze: Tatry Wysokie polskie i słowackie, Tatry Niżne...itd

A Wy? gdzie spędziliście (spędzicie) urlop?

Pozdro, zagipsowana Krakusia

Na pewno też tak macie,że siedząc w domku,gdy jest zimno i wielkimi krokami zbliża się niestety zima , rozmyślacie,gdzie jechac ,jak zrobi się cieplej.Niektórzy nazywają to "jazdą po mapie".No to mam małą propozycję na wiosenną jednodniową przejażdżkę.Tą traskę zrobiłem dwa razy,i myślę że jeszcze raz nie zaszkodzi.Ponieważ większośc jest z południa,to moja propozycja jest następująca;spotkanie-Zakopane.Dalej Łysa Polana,Tatranska Lomnica,Śtrbske Pleso,Ruzomberok,Zilina,Cadca,Cieszyn,Ustroń,Wisła,Żywiec,koniec wycieczki-Zakopane.Razem coś około 500 km .A widoczki w Słowackich Tatrach Wysokich urywają głowę.Po drodze zameczki i wyciągi.Raz przejechałem tą traskę VF 1000F i raz "Aeroplanem".A jak ktoś by chciał ,to można jeszcze zwiedzic ZOO w Ostrawie.Gdzie zresztą ważą dobre piwko Ostrawar

Cóż dziwnego że powiedział o Morskim Oku i 5 Stawach przy Karkonoszach ?
Przecież Tatry są pasmem Karkonoszy.
Podział Krajobrazów górskich jest dokonany ze względu na
występowanie tych 4 poziomów...
rygiel górny dolny alpejski subalpejski...

Tatry wschodnie to alpejski, subalpejski, rygle g i d
Tatry zachodnie to subalpejski i rygle.
Karkonosze subalepejski i rygle.

Z tą różnicą że Tatry Zach są na skałach węglanowych
a Karkonosze na granitowych.

Morskie oko i 5 stawów doczytałem się że leżą w krajobrazie alpejskim,
więc...
Patrząc na moją starą mapę z podziałem na krainy geograficzne to Morskie Oko i 5 kolegów leży powyżej Tatr Wysokich i na wschód
od zachodnich więc może według podziału na krajobrazy i strukturę
geologiczną Te Stawy nie leżą w Tatrach - tylko w krainie
nazwanej Karkonosze...

Proszę nie bijcie...

Tatry na mapie:
Link dla tych, którzy muszą natychmiast (np. pod wpływem tego co przeczytali na forum) popatrzeć na mapę Tatr:

TATRY ZACHODNIE:
http://www.mapytatr.net//PRODUKTY/MAPY_TAT/ZACHODNI/zac_maps.htm
TATRY WYSOKIE:
http://www.mapytatr.net//PRODUKTY/MAPY_TAT/WYSOKIE/wys_maps.htm

Ale powiedz nam Moniko, co Ty chcesz w tych Tatrach Słowackich robić?
Można dożo:
1. Głównie łazić turystycznie po skalistych Tatrach.
2. Głównie spacerować po pięknych i sporych dolinach.
3. Głównie moczyć się a aquqpqrkach.
4. Głównie zwiedzać ichnie podtatrze, a jest co zwiedzać.
5. Innych "głównie" nie wymieniam, ale jeszcze by się sporo znalazło.
No i drugie równie ważne pytanie: sama jedziesz, czy z Rafałem?
A może i Grzesia zabieracie?

Natomiast mapa i przewodnik to nader prosta sprawa i w dodatku bez alternatywy:
"Tarty Zachodnie Polskie i Słowackie 1:30 000 wyd. ExpressMap (foliowana)
"Tatry Wysoki i Bielskie Polskie i Słowackie 1:30 000 wyd. ExperessMap (foliowana)
"Tatry Słowackie - przewodnik" Józef Nyka
Jeszcze lepiej od razu kupić przewodnik: "Tatry" Józef Nyka, bo w jednej książce masz całość Tatr. Ten powyżej, to dokładnie wyciąg z całości.

Budapeszt - Kraków*
Inny pomysł na długodystansówkę karpacką -- godny chyba samego Kuby Terakowskiego -- przyszedł mi również ostatnio do głowy. Dla mnie, niestety z przyczyn czasowo-finansowych w tym roku całkowicie nierealizowalny a i w przyszłym zapewne też; za dwa lata natomiast -- może, kto wie? Pożywiom, abaczim.
Jest to trasa na ca 400km (w linii powietrznej 300) i jakieś 4 tygodnie drogi; z Budapesztu do Krakowa mianowicie. Prowadziłaby ona na Węgrzech przez góry Pilis (na prawym brzegu Dunaju, między B-pesztem a Ostrzyhomem; sugerowana trasa: Budapeszt-Szentendre-Visegrád) Borżoń (Börzsöny; na lewym brzegu; z poprzednimi graniczy przez przełom Visegrád-Nagymaros; sugerowana trasa Visegrád - Hont); dalej na Słowacji (przejście graniczne Hont - Šahy) przez Krupinską Planinę (Šahy - Detva), Polanę (Detva - Podbrezova), Niżne Tatry (Podbrezova-D'umbier-Vażec), Wysokie Tatry (Vażec-Popradske Pleso-Jaworzyna) i Spisz Zamagurski; wejście do Polski przez Kacwin.
W Polsce przez Pieniny Spiskie do Dursztyna (N), stąd przez Łopuszną na Turbacz (N), dalej Luboń Wielki (N), Kudłacze (N), Myślenice i Mogilany (N) do Krakowa (N = miejsca postoju na nocleg); polski odcinek trasy zająłby jak z tego widać 6 dni drogi.
Za jakiś czas dam tu bardziej szczegółową rozpiskę trasy przez Węgry i Słowację -- wpierw trzeba zrobić kwerendę po mapach.

Ho!!!

Jakoże znalazł sie ó jeden sprawiedliwy więc powstał zarys wycieczki. Oto on. Trasa na przeł. Krzyżne od strony Murwańca. Jest to bardzo ładna trasa i niezbyt męcząca, a na Krzyżnem bardzo ładny widok na Doline Piątki i słowackie Tatry Wysokie. Trasa przewidziana (wg. mapy) na 9.30 godziny ale niech Was to nie złamuje. Pasowałoby wyruszyć koło 9-10. Ewentualnie pozostaje jeszcze wypad w Beskidy. Zainteresowanych prosze o kontakt (forum albo komórka)

HO!!!

a jak Wy szukacie urywanego się szlaku?


W łatwych, niskich górach typu Sowie, Kamienne, Beskid Śląski, gdzie zabłądzenie nie grozi ekstremalnymi zagrożeniami (co najwyżej nielegalnym przekroczeniem granicy, co teraz po Schengen Nam nie grozi), my tzn ja Michał nie szukam szlaku, idziem przed siebie "azymut razy oko", prędzej czy później dojdziem do jakiejś drogi, miejscowości, gdzie dokonam korekty i poszukam szlaku. Szkoda czasu na szukanie szlaku tym bardziej, że w niskich górach przeważnie szlaki sa mocno zaniedbane i zawsze wyjdą jakieś jaja... Ważniejsza jest dobra mapa.
Inaczej jest w wysokich partiach gór, Babia Góra, Śnieżka, Tatry... Tam lepiej nie eksperymentować. W takich wypadkach wracam się do ostatniego widzianego znaku.
Pozdrawiam, Michał.

Niestety Tatry w Google Earth są przedstawione w niezbyt wysokiej rozdzielczości, więc większość szczytów, nie wspominając już o mniejszych formach ukształtowania terenu, jest niezbyt podobna do tych rzeczywistych. Dużo lepszy pod względem rozdzielczości (1 metr zamiast ok. 30 metrów) jest http://www.geoportaltatry.pl/ Brakuje tam niestety obrazowania 3D - gdyby było (a to chyba nie byłby jakiś ogromny problem techniczny, bo cyfrowa mapa wysokościowa Tatr istnieje), to ta aplikacja miałaby bezapelacyjnie pierwsze miejsce.

Użytkuję taki zestaw od 2 lat. 60 CS jest na tyle uniwersalny, że można go wyjąć i zabrać w teren. Są do niego za friko znakomite mapy Tatr wysokich. Sama GPMapa jest routingiem. Generalnie nie ma problemów z nawigacją po Polsce i po dużch miastach.

Uzupełniając to co napisała Basia.
Po pierwsze dokładnie zapomnij wszystkie doświadczenia wyniesione z Zakopanego i Tatr Polskich. Tam ci będą tylko przeszkadzać. Np. nie spodziewaj się, żw wszędzie latają busiki. Tam nie ma busików. Tam jest elektriczka na określonej trasie i wg. rozkładu jazdy. Kursuje częśto ale bez przesady. Czasami trzeba poczekać. Dlatego dobrze jest znać rozkład jazdy, znajdziesz go w internecie też.
Po drugie - jestecie młodzi, macie czas, Tatry wam nie uciekną. Dlatego nie chciejcie w jednym roku w ciągu dziesięciu dni zrobić sobie tak przegląd od Rohaczy i Osobitej przez Wysokie po Bielskie. To absurd, stracicie tylko czas i pieniądze. Powoli, po kawałku. W następnych latach reszta, bo to m.in. związane jest z kwestią baz wypadowych. Mnie się co prawda zdarzało jeździć w Tatry Wysokie z Demianovki ale wtedy to było ok. 200 km dzienie autem
Na początek proponowałbym Tatry Wysokie - wschodnia część. Znalezienie taniej kwatery w miejscowościach leżących przy tzw. Cescie Svobody (T. Lomnica, Smokovce itp) jest mało prawdopodobne. Trzeba poniżej. Ale (skoro nie ma auta) - ZAWSZE przy stacji elektriczki. Optymalna chyba będzie Nova Leśna. Od jej północnego skraju można nawet podejść pieszo do Smokovca. Dlaczego do Smokovca? Bo z Smokovca kursuje kolejka ziemna (taka jak na Gubałówkę) na Hrebenok. A Hrebenok dla wschodniej części Tatr Wysokich coś w rodzaju naszych Kuźnic - punkt rozprowadzający.
Kolejka kursuje od 7:30 do 19:00, jedzie 7 min. i kosztuje 80Sk w jedną stronę i 100Sk przy kupnie biletu "tam i z powrotem" Na Hrebenok prowadzi oczywiście i ścieżka oraz droga (tor saneczkowy) ale jest to: nudne, uciążliwe, szkoda czasu. A teraz Wojtek - nie leń się i siadaj nad mapą i sobie możesz kombinować gdzie pójść. Gdziekolwiek pójdziesz - nie będziesz żałować. Nie zapomije tylko o dolinie Kiezmarskiej (albo od drogi w stronę Polski - międzyMatliarami a Kezmarskiemi Zlabami (ścieżka z Matliar chyba nadal zamknięta po Kalamicie) albo od Skalnatego Plesa (można sobie ułatwić i podjechać do Skalnatego kolejką z Tatrz. Lomnicy (230 Sk) - wszystko o kolejkach www.lanovky.sk
Krywań, Rysy i okolice zachowaj sobie na następny rok, choć i przy bazie w Novej Lesnej są dzięki elektriczce do osiągnięcia. Nie zaczynaj jednak swojej znajomości z Tatrami Słowackimi od Krywania bo się możesz zrazić - długo, nudno i w dodatku możesz trafić na słowacką odmianę naszej "stonki" (nie mylić z tym facetem z "cytatami") - czyli zbiorową wycieczką na szczyt uważany przez Słowaków jako swoista świętość.
Radzę też wyszukać stronę z rozkładem jazdy elektriczki, wydrukować i trzymać w plecaku.
Nie SZUKAJ jednak niczego w Słowacji a przynajmniej nie mów miejscowym, że czegoś SZUKASZ. [/fade]

Jak nie ma środka lokomocji, to lepiej skoncentrować sie na Wysokich. Mieszkając w najbliższych okolicach Starego Smokowca można przy pomoc "elektriczki" i autobusu obskoczyć praktycznie całe Wysokie, tylko czasem trzeba wstawać o czwartej rano.

Basia ma rację - ze względów logistycznych trzeba albo Zachodnie, albo Wysokie. Jeśli nie macie noclegów zarezerwowanych z góry w schroniskach, to trzeba spać "na dole", w jakichś pensjonatach. Nova Lesna jest dość popularna i niedroga. Smokowiec wygodny (bliżej), ale trudniej znaleźć noclegi. Jak macie dobrą kondycję, to spokojnie tak się da chodzić nawet w dość odległe rejony ze względu na dobry dojazd elektriczką.
Jeśli się zdecydujecie na taki wariant jak wyżej, to macie ok. 9 wycieczek (10 noclegów) -- to jest mniej więcej akurat na obejście wszystkich ważniejszych znakowanych szlaków. Więc nie ma się co pytać tylko popatrz na mapę "Vysoke Tatry" - gdzie są szlaki... . Tam jest dokładnie 6 szczytów dostępnych szlakiem (Jagnięcy, Sławkowski, Mała Wysoka, Rysy, Krywań, Koprowy) i jedna "wysoka przełęcz" - Czerwona Ławka (przez Lodową to trzebaby przechodzić na drugą stronę). Przy bardzo dobrej kondycji można z Małą Wysoką zrobić też Polski grzebień i Rohatkę z zejściem doliną Staroleśną (z dojazdami jest to kawał drogi!). Jak wam starczy czasu, to są jeszcze w pobliżu Tatry Bielskie.
Jeśłi jedziesz na Słowację dopiero pierwszy raz, to zacznij "po Bożemu", po kolei, od "zaliczenia" szlaków znakowanych i zapoznania się z topografią i jak to tam wygląda. Przez 10 dni i przy dobrej pogodzie większość tego tam obejrzysz. I wtedy staniesz się zwolennikiem "kultu Tatr Sk"...
Tylko nie zapomnij zapoznać się ze słowackimi nazwami i nauczyć kilku prostych wyrazów codziennego użytku...!

Ale ładne zdjęcie, serio Stonka

Rozłożyłem sobie Tatry Wysokie Sygnatury co by śledzić na mapie Twoją wędrówkę.

Dawaj dalej.

Napisz tez coś od serca, jak się czułeś, co widziałeś, co jadłeś...

Pozdrawiam:)

No to pozostało rozstrzygnąć kwestię tych Kop...
I jeżeli rzeczywiście nie należą one do Tatr Wysokich, to na zachód od Małej Palenicy jest jeszcze Hluchanka (niestety mapa nie uwzglednia polskiej nazwy...)

Janku, cecha charakterystyczna magistrali, jest to, ze jest szlakiem "zewnętrznym" Tatr, czasem kukającym w doliny. Nigdzie nie ma takiego jej przebiegu, ze prowadziłby przez długi odcinek typową doliną "wewnątrz" Tatr (a dolina Zadnich Koperszadów, do takowych należy).


Trzymanie się sztywnych schematów prowadzi na manowce - cytuję fragment tekstu z WET z hasła: Magistrala Tatrzańska:

Dalszy odcinek M.T. biegł na Przełęcz pod Kopą, a z niej granią Tatr Biel. przez Jatki Bielskie, Bujaczy Wierch, Skalne Wrota i Kobylą Przełęcz do Tatrz. Kotliny, ale od 1 VII 1978 szlak ten został dla turystów zamknięty ze względu na ochronę przyrody.

No to jak to się ma do tego "szlaku zewnętrznego".
Chiefie - jak chciałem jedynie pokazać, że można kombinacją dwóch szlaków - niebieskiego od Łysej Polany do Białego Stawu i dalej czerwonego aż do wlotu doliny Jałowickiej okrążyć całe słowackie Tatry Wysokie oraz sporą część Tatr Zachodnich. To nawet byłaby ciekawa trzydniowa wyprawa - jest gdzie spać po drodze. Ty, chiefie, jesteś niestety niewolnikiem formułek.
p. Paryscy w haśle "Magistrala" piszą - "Obecnie M.T. biegnie od Podbańskiej ku wsch....". Zwracam uwagę na słowo "obecnie" co oznacza tylko stan w momencie wydania WET. Obecnie mapy wydawnictwa Harmanec, które jak można przypuszczać, reprezentują pogląd TANAP używają terminu "magistrala" również dla odcinka od Podbańskiej do wlotu do Doliny Jałowickiej i to co podawane jest na najnowszych mapach jest dla turysty bardziej przydatne i czytelne niż to co podawane jest w książce generalnie mało rozpowszechnionej a w dodatku diablo niedogodnej do noszenia w plecaku.

A jaką wycieczkę polecalibyście na rozgrzewkę pierwszego dnia? Zastanawiam się nad Halą Stoły (słyszałam, że to bardzo spokojny, rzadko uczęszczany szlak). Będziemy mieszkać bardzo blisko Doliny Małej Łąki, stamtąd na nóżkach do Doliny Kościeliskiej i na Stoły. Jak tam jest z widoczkami?

Kolejne 2-3 dni planujemy spędzić w Tatrach Zach. W zeszłym roku byliśmy na Grzesiu (miał być Wołowiec, ale pogoda zmusiła nas do odwrotu ). Czy wszystkie szczyty w zachodnich po stronie polskiej mają takie przyjemne podejścia?

Następnie w planach byłby Szpiglas, tak jak proponował mpie, martwi mnie tylko fakt zamknięcia drogi do Moka. Chcieliśmy przejść od D5SP do Szpiglasowej, zahaczyć o Wrota Ch. i powrót asfaltem. W obecnej sytuacji gdybyśmy wracali tą samą drogą, to wg mapy wychodzi 12,5 godz. bez odpoczynków. Powiem szczerze, że nigdy tak długiej wycieczki nie planowałam, najdłużej to byliśmy na Czerwonych Wierchcach (ok. 8 godz.) Szukałam różnych info w necie na temat tego nieszczęsnego asfaltu, ale nigdzie nie jest napomknięte, czy może będzie możliwość obejścia gdzieś "poboczem" tych robót. Może wiecie coś więcej.

No i po tych przygotowaniach pozostają Tatry Wysokie. Myślę, że spróbujemy czegoś z propozycji mpie (jeszcze się tym szlakom nie przyjrzałam). Świnica lub Kościelec też są w planach oczywiście. A na sam koniec Rysy od strony Słowackiej. Mam tylko nadzieję, że pogoda nam dopisze!!!

Co sądzicie o takim planie? Może są inne miejsca warte polecenia, których nie uwzględniłam, w sumie będziemy w górach 11 dni, więc wszystkie sugestie mile widziane, jeszcze nie wszystkie dni zaplanowane . A ponieważ lubię zawsze próbować czegoś nowego, to na wszelki wypadek podam, co już w zeszłym roku widziałam: Dolina Chochołowska -> Grześ, cała Kościeliska bez Hali Stoli, Czerwone Wierchy przez Małą Łąkę powrót Litworową, Dolina Strążyska -> Siklawa -> Sarnia Skała -> Dolina Białego -> Dolinki przy Ścieżce pod Reglami, Nosal -> Kopieniec -> Gęsia Szyja, Roztoka -> D5SP -> Świstówka ->Moko -> Czarny Staw, Giewont, Gubałówka

Ostatnio pojawiła się nowa mapa (przynajmniej dla mnie). Tatry Polskie w skali 1:20000 Agencja Wydawnicza WIT. Dwustronna, podzielona na tatry zachodnie i wysokie.ałkiem przyzwoita rzecz.

jestem bardzo ciekawa trasy przez Tatry Bielskie od Zdiaru do Przełęczy pod Kopą i z Jaworzyny Spiskiej przez Zadnie Koperszady
Nie opowiem, lecz krótko odpowiem:

* {Żdiar - Przeł. pod Kopą} > stroma wspinaczka, latem i jesienią morze kwiatów - porównywalne z Wielickim Ogrodem (Kvetnica); piękne widoki z Szerokiej Przełęczy Bielskiej,

** {Jaworzyna przez Zadnie Koperszady (Zadne Med'odoly)} > długi, łagodny (również trasa rowerowa) szlak

Obie trasy dobre w schodzeniu z gór: pierwsza dlatego, ze bez oglądania się widać kwietne cudo (jedyne, co piękne na tej stromiźnie), druga zaś dlatego, że z gór wraca się zazwyczaj po południu, a wtedy słońce nie razi, gdy patrzy sie z tej ścieżki na Tatry.

W Tatrach Bielskich polecałbym "stary", piękny widokowo szlak wiodący na Przełęcz pod Kopą z Tatrzańskiej Kotliny przez Skalne Wrota, Bujaczy Wierch, i Jatki. Szedłem nim latem 2000r lub nieco wcześniej. Już wtedy mówiło się w Słowacji o intensywnych przygotowaniach szlaku do ponownego oddania go w użytkowanie turystom. Są stare ścieżki i widać stare, nie zatarte znaki, jednak trzeba bardzo uważać, żeby nie zgubić drogi (i w lesie i na gołym grzbiecie). Chodzili tam wówczas bardzo nieliczni turyści, spotkany na szlaku strażnik przyrody nie robił krzywdy (na wszelki wypadek konwersację zakończyliśmy jednym, dobrze akcentowanym "dobri den"). Nie mogę się nadziwić, że do dzisiejszego dnia szlak nie figuruje na mapach turystycznych. Czyżby nie był gotowy? ...a przecież szlak {Żdiar - Przeł. pod Kopą} wyremontowano i oznakowano tak szybko...

Właśnie ta niepewność kazała mi wcześniej napisać "polecałbym" a nie "polecam". Trzeba będzie sprawdzić gdzieś, co z tym szlakiem (podobnie jak ze szlakiem na Płaczliwą Skałę) - przeglądałem strony TANAP, ale tam są sprawy ogólne i tylko Wysokie Tatry są potraktowane bardziej od serca.

niedługo wakacje i szukam map tatr

No to znalazłeś:) Mapy papierowe kupiłem w księgarni, w skali 1:25000 podzielone na Tatry Wysokie (Polska + Słowacja) oraz Tatry Zachodnie ( Polska + Słowacja). Kalibrowane w OziPC i konwertowane dla Ozi 2.xx

nie obsługuje tej wersji mapy

Uruchamiam opcję File, w niej Otwórz plik mapy, następnie szukam folderu Tatry i wybieram mapę Tatry albo Wysokie albo Zachodnie i wczytuje się mapa....żadnych komunikatów błędu.

" A teraz mapy w górę i dabudibudaj
Kuchenna gar szoruje i dabudibudaj
Turystyk trasy knuje i dabudibu daj
Pogoda plany psuje i dabudibudaj"

A tak naprawde to pogoda popsuła wprawdzie plany wypraw w Tatry Wysokie, ale była powodem do tego byśmy sie wszyscy razem zintegrowałi i to nie tylko w naszej chatce ale także z naszymi bracmi i siostrami ze Stygmatyka, Przystani, Xawerianum.
Ten obóz był piękny i niesamowity. Ja przede wszystkim chciałam podziekować cudownym ludziom z P2 szczególnie tym, którzy zwyciężyli w biegu otrzęsinowym. Od czasu jak jezdze na BD nie było takiej ekipy jak Wy. Padam wszystkim do stóp i kłaniam sie nisko, dziekuję: Martynce pyszne ciasta, Monice muzyce, Ani skrzypaczce, Karolinie królik, Basieńce malutkiej, Monice H., i jej Pawłowi, Mirelce seryjce, Uli ulicy, Madzi K. i jej Pawlowi, naszym kochanym braciszkom skrzydlatym czyli Arkowi i Jędruli, Bacy i Piotrowi, Marcie ZI, Asi S. ekonomistkom, Kasi i Tosi polonistkom, Dominikowi dystrybuancie, i wszystkim kolegom Uli czyli Tomkowi,Michalowi, Cyrylowi, i Kubie, Radkowi i Ani bajce, Pawlowi i Wojtkowi Podgornym, Michalowi Maslo, Poce, Kryzsiowi i Basi no i całej kochanej kadrze dziekuje za to, że wam się chciało poraz kolejny przyjeżdzać i przygotowywac ten obóz, zatem dziekuje: Wielkiemu Joe za złote serce, Rzeźbiarze za szlifowanie:p Jahowi za piecowanie, Frodowi, Samowi, Uli, Michałowi, Karolinie, Lakowi za prowadzenie ludzi po górach, Hani za bycie cool coolturalną, no i przede wszystkim Natali za szefowanie calemu obozowi i całej kadrze głównej obozowej ))
Mam nadzieje ze nikogo nie pominelam. Slowami nie da sie opisac tego cosmy razem przezyli przez 2 tygodnie w BD, ale dla mnie byl to najpiekniejszy oboz na jakim bylam. Dziekuje wszystkim za ZAANGAZOWANIE.
No a teraz do lozka i odchorowac swoje.

Hej

mam do Was prośbę!! Czy byłby ktoś tak miły i wysłał mi na maila wajzer@o2.pl mape Tatr wysokich od zakopanego w dół,ale już posklejaną i najlepiej z kalibracją???Byłbym niezmiernie wdzieczny jeżeli ktoś takową posiada.

Pozdrawiam Muti

Jako "tester pasjonat" danych wysokościowych muszę dodać swoje trzy grosze.
Dane w GPMapie TOPO są z pewnością jakimś tak przybliżonym kompromisem pomiędzy wielkością pliku GPMapy a dokładnością możliwych do włożenia w mapę danych. A kompromis jak to kompromis - jak ktoś chce to z łatwością znajdzie wypukłe jeziora i rzeki prowadzące pod górkę. To na pewno nie będzie ewidentna wina danych tylko kwestia ich zaokrąglenia do mniejszej "gęstości".
Nie mam pojęcia jakiego źródła GPMapa używała do danych DEM. Możliwe, że są dane publiczne SRTM, lub inne jakieś komercyjne nawet. Niezależnie od źródła, jeśli trzeba je uśredniać z uwagi na wielkość mapy to potem dochodzi się tak czy tak do pochyłych jezior.
Zresztą i same dane CGIAR-SRTM też są efektem niejednego już processingu. Obecnie mamy dostępną do pobrania wersję nr 4. W porównaniu do surowych danych satelitarnych zmiany są duże. Ja mam ściągnięte dane z wersji 2, 3 i 4 i widzę, że są duże różnice, szczególnie między wersją 2 a 3. Na terenie Polski, najlepiej przez mnie (co zrozumiałe) zbadanym, wersja 2 przedstawia półwysep Helski jako półwysep. Wygładzenia od wersji nr 3 robi już niego... wyspę (muszę za każdym razem patchować ten kawałek teraz danymi z wersji nr 2, zgłosiłem do prof Jarvisa ale nadal nie poprawiono). Hel pogorszono ale inne rzeczy poprawiono - nie mamy już pochyłych jezior i rzek płynących na jakimś odcinku pod górkę. Do badań powodziowych nadaje się więc SRTM już chyba nieźle. Pozostaje nadal w wersji 4 problem istnienia lasów i wysokich budynków. Wysokośc drzew zaburza dane o kilkanaście metrów - w górach to nie problem ale na nizinach po prostu to widać. Wysokie budynki to nagłe piki wysokościowe, co prawda przytłumione już processingiem ale zauważalne. Od wersji 3 nie mamy juz na terenie Polski dziur znajdujących się wcześniej na południkach. Także Tatry wyglądają przyzwoicie na terenach o dużym gradiencie wysokości - tam też w wersji 2 były dziury.

ufff ale się rozpisałem... kto chcę drążyć temat to tu klikać: http://srtm.csi.cgiar.org/PDF/Jarvis4.pdf

Mam starą 60CS oraz do zabaw outdoorowych 276C.
60ka zawsze wydawała się wolna przy przeskalowywaniu i przesuwaniu mapy i kiepska do samochodu.
276C ma genialny wyświetlacz i jest piekielnie szybki. To fantastyczne urządzenie, ale niestety nie do pieszych wedrówek.

Wróciłem niedawno z wysokich Tatr i wziąłem 60CS oraz Spota (www.findmespot.com) dla bezpieczenstwa.
Nosiłem 60CS w górnej klapie plecaka i dawał radę, ale niestety trzeba było czasem na niego zerknąć, kiedy przy Koziej Przełęczy dopadła mnie mgła i wietrzysko. Zgubiliśmy sie przy jednym urwisku.
Zacząłem więc chować 60CS do kieszeni kurtki, żeby szybko do niego docierać. Inne miejsce raczej nie wchodziło w rachubę przy późniejszych łańcuchach i częstym leżeniu na ziemi. Okazało się, ze ta przeszkoda (moje ciało) oraz ostre skały góry z pobliży znacznie utrudniały łączność z satelitami.

Postanowiłem poszukać czegoś nowocześniejszego i bardziej czułego. Zrobiłem prasówkę i postanowiłem spróbować Oregona.
Pojawiła się dobra promocja z GPMAPA TOPO z Oregonem 200 za 1200zł

Odwiedziłem stoisko z urządzeniami i pobawiłem się Oregonem 300, który akurat był wypakowany.

1. W rzeczywistości jest mniejszych niż na zdjęciach
2. Wyświetlacz to dwa wieki wstecz. Po prostu tragedia. Nawet w Galerii handlowej ledwo co widać na pełnym podświetleniu.
3. Przeskalowanie mapy trwa WIECZNOSC! i 60ka przy nim to demon szybkości! Myślę, że trzeba min 10s na pojawianie się czegokolwiek na ekranie.

W tej sytuacji mając pieniądze w kieszeni wróciłem do domu z niczym.

Nie dziwię się, ze 60ka uchodzi za urządzenie PROFESJONALNE!....kto by pomyślał.

Moje doświadczenie jest dowodem na to, ze urządzeń nie można kupować na podstawie recenzji w internecie. To trzeba wziąć do łapy!

Co ciekawe miły chłopak-sprzedawca w pełni zgadzał się ze wszystkimi moimi uwagami ...biedny jest sprzedając taki szajs!

Chyba nie pozostaje mi nic innego jak kupić 60CSx....

W ostatni weekend udało nam się z kolegami wybrać na baseny w miejscowości Vrbov. Po lekkich kąpielach udaliśmy się w stronę Wysokich Gór Słowackich a dokładnie na Łomnicki Stit (2633 mnpm). Pioronujące wrażenie zrobił na nas wyjazd kolejką gondolową na Skalniate Pleso, gdzie okazało się, że wyciąg prowadzi znacznie wyżej niż jesteśmy. Dalszy podróż gondolą skierowana jest dla ludzi o dosyć mocnych nerwach, ponieważ prowadzi nad samymi skałami aż na sam szczyt Łomnicki. Ze względów bezpieczeństwa kursuje zaledwie jeden wagonik a bilety są wysprzedane na kilka dni do przodu. Cena wyjazdu na Łomnicę 900 sk- na skalne pleso 390 sk - w obydwie strony.

Vrbov



Zjeżdzalnia



Łomnica z dalszej perspektywy (2633)



Widok na Łomnicę ze Slalnego Pleso



Górna stacja dla wagoników, Skalnate Pleso



Tu gdzieś byliśmy



Skalnate Pleso Obserwatorium



Kolejka gondolowa prowadząca na sam szczyt



Ostatnia stacja



Widok z góry



Mapa Narciarska


Właśnie wróciłam z wycieczki pieszej (z namiocikiem). Trasa: - Szczawnica- Palenica (wyjazd kolejka 5 zł w góre dla tych co chca zaoszczędzić czas) - Durbaszka (całkiem niezle pierogi ruskie i dobra kawa) - Wysoka (przepiekne widoki na Tatry i Beskidy) - Jaworki przez wąwóz Homole. Schodząc z Wysokiej mozna zanocować w Bazie Studenckiej (prysznic orzeźwiający - ujecie wody z potoczka, kuchnia polowa i palarnia!), ceny noclegów przystepne - 3 zł za namiot. Schodzac przez Wąwóz Homole dochodzimy do Jaworek a potem wzdłuz potoku Czarna Woda drogą, bez szlaku kierujemy się w pasmo Radziejowej. Przy odrobinie szczęścia spotykamy na wewnętrznej "zamknietej" lesnej drodze Pana Lesniczego ze Szczawnicy. Kochane chłopisko wytłumaczy jak dojść na szczyt skrótami. Na mapie droga z Czarnej Wody ciągnie sie trawersami przez stok Radziejowej i trzeba przyznac że w realiach jest bardzo przyjemna, szeroka, wygodna i ma liczne miejsca widokowe. Skracając sobie trawersy drogi lesnej wyjściem wprost pod górke na szczyt znajdziemy sie na szlaku wiodącym na Przehybę. Na szczycie Przehyby zaczynają sie pola borówkowe Ile tych borówek tam jest. Duże, słodkie i w ogromnych ilościach. Ale grzybów niet. W schronisku dość gwarno, rowerzyści, dzieci kolonijne. Ceny umiarkowane np. bigos 6 zł - bardzo dobry ale na Luboniu jeszcze lepszy. Z Przehyby zeszliśmy szlakiem czerwonym a potem od Dzwonkówki żółtym. Ciekawostka - w lesie pod Cieluszkami (ok 850m npm) można napotkać białego malucha bez tablic rejestracyjnych. Autko na chodzie, słuzy do komunikacji na trasie Szczawnica - lasy pod Dzwonkówką. Schodząc do Szczawnicy szlakiem żółtym koniecznie trzeba zajrzeć do schroniska pod Bereśnikiem. Mają tam przepyszną szarlotkę - kawał konkretny, ciasto kruchutkie, posypane cukrem pudrem, jabłko starte na dużych oczkach z odrobina cynamonu..... (kosztuje chyba 3 zł) Co będę pisać więcej - sami sprawdźcie. Od strony Szczawnicy mozna dojść pod Beresnik w jakieś 45 min ulicą Języki. Oczywiście taka wycieczke polecam wszystkim tym którzy byli w tym roku kilka razy na Luboniu, Maciejowej, przeszli szlaki w kierunku Turbacza, Lubonia, zaliczyli Babią Górę i po prostu jeszcze chcieliby gdzies połazić.

Witam,

Kilka razy po głośnych lawinowych wypadkach czy przy IV stopniu zagrożenia TV pokazywała tablice "szlak zamknięty - zagrożenie lawinowe" i swobodnie przechodzących obok ludzi. Śmiem twierdzić, że nawet przy zamknięciu szlaków taka tragedia jak pod Rysami mogłaby się zdarzyć.

Informacja o tym, że jest zagrożenie lawinowe pojawia się przed dojściem do schroniska w Morskim Oku. Jest w TPN ustalony schemat, gdzie i w którym miejscu stawia się szachownice, a gdzie okresowo zamykane są szlaki znakiem STOP + TPN-owska czerwona tablica. Na mapie zimowej wydanej przez TPN to jest bardzo wyraźnie określone, podobnie jak zaznaczone są na mapach tory lawin i obszary potencjalnie zagrożone.

przechodzących koło niej ludzi.

Tablice o zamknięciu przy dużym zagrożeniu stawia się i zdejmuje - "ganiają" i robią to pracownicy TPN - jest do tego określona procedura, wiadomo, kto podejmuje decyzję (na podstawie danych otrzymanych od TOPR).

Zamknięcie szlaków na Słowacji przez zimę motywowane jest tylko ochroną przyrody, choć moim zdaniem niewielki procent przeciętnych turystów jest w stanie wybrać się na wysoką zimową turę w Tatry Słowackie.

Stan szlaków otwartych podawany jest w komunikacie internetowym.

W Tatrach dla 100 % bezpieczeństwa lawinowego należałoby zamknąć również Dolinę Kościeliską (Kolisty Żleb i Smytnia!), a zamknąć szlaki potencjalnie oblodzone oznacza zamknięcie dolinek reglowych. Lawina zeszła również ze skoczni na Krokwi.

Kierownik feralnej wycieczki wiedział, że idzie w teren niebezpieczny, bo wiedział, że jest zagrożenie lawinowe, nawet wiedział jak duże, poza tym nie był "zielony".

Pozdrawiam,

Kajetan

Nie, Asiu, nie! To nie tak! Spójrz na mapę, ale całości Tatr, nie tylko polskiej części. Zobacz ile my mamy i ile Słowacy, szczególnie w Tatrach Wysokich. Słowacy tak naprawdę to "zanieczyścili" jedynie rejon Skalnatego Plesa pod Łomnicą. Reszta, poza może jeszcze fragmentami zagospodarowania narciarskiego wokół Szczyrbskiego Plesa jest w porządku. Natomiast my wpierw "zepsuliśmy" halę Gąsienicową poprzez pobudowanie kolejki na Kasprowy (to jest jednak sprawa stracona - nikt tego nie rozbierze) a postęp w motoryzacji "załatwił" nam Morskie Oko. No i co nam pozostało - jedynie Dolina Pięciu Stawów Polskich. Trochę mało. Autobusy wpierw jechały aż do moreny przy schronisku, potem do Włosienicy, potem cofnięto je do Palenicy i wydawać się mogło, że to odstręczy te bandy Hunów. Nie odstręczyło, trzeba więc dokonać kolejnego kroku, takiego jak proponowałem a jak i to nie wystarczy to rozejrzeć się za innymi górami. No i mylisz się jeśli uważasz, że to sprawia ulgę innym szlakom. "Etatowy" plan wycieczek przeciętnego cepra jest taki: Kasprowy (i chwalić Boga większość jedzie w dół tak samo jak przyjechało), Dolina Kościeliska (tu TPN zrobił karygodny błąd wysadzając w powietrze budynek kawiarenki na Pisanej (większość ceprów kiedyś tam kończyło ekskursję a teraz się pcha nie wiadomo po co aż na Ornak), Dolina Strążyska i Dolina Białego, Giewont i Palenica - Morskie Oko (co "ambitniejsi" dojdą do Czarnego Stawu. Jeśli to ostatnie im wypadnie (bo są zbyt leniwi aby pójść pieszo) to po prostu jeszcze raz pojadą na Gubałówkę wystawić cielsko na słońce, o ile tylko będzie świeciło.

Asiu, cepr tym się odróżnia od noża, że nóż należy ostrzyć a cepra tępić w każdy możliwy sposób bo cepr jest w 99% przypadków niereformowalny. A te 1%, które mimo szykan schwyci bakcyla powitać godnie jako swoich.

To nie jest cynizm, to jest wieloletnia praktyka. Wspomnisz to po latach i pewnie wtedy powiesz - Stary, niech mu ziemia lekką będzie, miał rację.

Pozdrowienia

no tak:-)))

a teraz kilka moich uwag co do poszczegolnych czesci:

1)-wydaje mi sie z w C2 to na bank bedzie Goryczkowa Czuba! a dlaczego:

oto pierszy link:

- http://kongresonkol.io.gliwice.pl/piotr/3zkopykondr.jpg , co prawda zdj nie za duze ale wyraznie na nim widac ze owa 2 to Goryczkowa C,a te Suche Czuby Kondrackie sa zaznaczone pzred GCz,co wy an to zdj???

- drugi link: http://cyber.cs.net.pl/~qboosh/gory/1999.09a-Tatry/a19.-Malolaczniak-Kopa_Kondracka.jpg , jakby na potwierdzenie wczesniejszych zalozen, zdj zreszta podonbe truche do zagadkowego,zgodze sie tu calkowicie z Asia ze ta GCz.ma ksztalt piramidki!!! i wlasnie tam na polnoc od Czuby G. odchodzi Kodratowy Wierch;

-natomiast co do grani wystajacej lekko z chmur to wg mnie niebedzie to odcinek miedzy GCz. a Kasprowym tylko juz jakas gran tatr wysokich!!(szkoda ze niemozna tych chmur zdmuchnac bo bysmy wtedy dokaldnie wiedzieli co tam wystaje;-)),mozliwe ze to kawalek Swinicy czy cos podobnego:)

2)co do pozostalych czesci:

-wg mnie A i B nie sa zrobine z tego samego m-ca,ale w tym samym mniej wiecej czasie,podobienstwo zdj jest widoczne az nadto;),czA napewno z Koziego a B to gdzies z Orlej(mam zdj z Koziego na pd-zach, i inaczej troche wyglada ten widok niz w B,b2 to beda Krzyzne Liptowskie,natomiast b1 to niemam pewnosci na 100% ,ale dalem Gladkiego Wiercha,bralem tez pod uwage Cichego W,ciekwe czy cos trafilem;);

-w D podobnie jak Piotr wysokosc wziolem z mapy Orlej P., i to chyba bedzie najwyzsza turnia w Czarnych Scianach.

no to tyle bo sie rozpisalem

ahoj

Ja tu chyba jestem najstarszy bo się "świadomie" czyli nie jako dzieciak, włóczę po Tatrach od 1953 roku. No i chyba już w 1953 roku szlaku nie było bo go zamknięto nie tyle z powodów politycznych co "handlowych" bo jak mówili miejscowi tantędy szedł spory przemyt - ścieżka łatwa, przełęcz nie wysoka, słowem bardzo dogodna. Wtedy w 1953 zresztą wszystkie szlaki doprowadzające do granicy były pozamykane tak, że np. na Świnicką Przełęcz też nie było wolno, jedyny szlak graniczny, który był dopuszczony to ścieżka z Kasprowego na Liliowe (młodsi - umiecie sobie to wyobrazić). Natomiast Czesi i Słowacy albo mieli inne przepisy albo świadomie je olewali bo ścieżką z Gładkiej masowo przychodzili do schroniska w 5 stawaw (po otwarciu) na wyżerkę bo to był akurat taki okres, że w Czechosłowacji z żarciem było gorzej (podobny desant na wyżerkę szedł też przez Rysy do Moka - pomyśleć ile trudów może ponieść facet spragniony schabowego, bo właśnie taki kotlet z kapustą naogół bratnie narody komsumowały)

Natomiast w kwestii śladów starych znaków niebieskich - JESTEM ABSOLUTNIE PEWNY - takiej sklerozy jeszcze nie mam. Coprawda takie same ślady znaków, niektóre w całkim dobrym stanie widywałem jeszcze w latach 70-tych na Gerlachu, widać CK Monarchia produkowała dobrą farbę. Sądzę, że są zbieracze, którzy mają przedwojenne mapy wydawane przez Zwolińskich, tam by można sprawdzić.

Słowem signor directorio dał plamę - kwestia czy świadomą czy też nie.

PS. Byłbym bardzo zobowiązany jakie to względy ekologiczne przemawiają za zamknięciem ścieżki na Gładką? Jeśli już to chyba bardziej od słowackiej strony a tam ona jest. Myśl ekologiczna w TPN chyba chadza krętymi ścieżkami i najczęściej zasadza się na "NIE BO NIE"

pzdr.

Według mnie pojęcie masywu związane jest po części z rangą pewnych szczytów. Przeglądając całą mapę Tatr zawsze jesteśmy wstanie wymienić pewne szczyty , które wydają nam się wybitniejsze niż inne. Na przykład idąc od Rysów na wschód wymienisz Wysoką, Ganek, Rumanowy, Żłobisty itd. Nie wymienisz natomiast na przykłąd Ciężkiego Szczytu. Dlaczego? Według mnie naszym podstawowym kryterium w ocenie czy szczyt jest wybitny czy też nie jest jego względna wysokość w otoczeniu, oraz historia. Co to znaczy historia? Mianowicie to, że na przykład 100 lat temu dokładność w opisie topografii było n-razy mniejsza i używano na przykład nazwę Kończysta, ale już Stwolska Turnia raczej nie istniała. Wynika z tego, że już dawno temu ludzie potrafili w jakiś trochę niezrozumiały na pierwszy rzut oka sposób wyróżniać konkretniejsze szczyty. Pytanie czy te konkretniejsze szczyty to nie czasem omawiane przez nas masywy? Według mnie właśnie to są one. My właśnie klasyfikując masywy szukamy pewnych istotniejszych punktów (istotniejszych? rzecz względna). Biorąc znów naszą Wysoką myślimy tak:

- Waga wybitna przełęcz, natomiast Przełęcz pod Wysoką już nie (jeśli ją znamy)

- Rumanowe Przełęcze też są wybitne

- przełęczy na południe od Wysokiej (przełęcz pod Kopą Popradzką) często nie znamy, ale znamy Kopę Popradzką i coś nam mówi, że ona powinna być masywem, więc istniejąca na północ od niej przełęcz powinna ten masyw ograniczać od czegoś innego, tylko czego?

Po tym krótkim rozumowaniu stwierdzamy, że wszystko co leży pomiędzy Wagą, Rumanowymi Przełęczami a przełęczą pod Kopą Popradzką to masyw Wysokiej. Dlatego też idąc poprzez całe Tatry odtawrzając podobny algorytm możemy całe Tatry traktowane, jako pewien zbiór, podzielić na podzbiory rozłączne parami (częścią wspólną każdych dwóch jest zbiór pusty), ale dające w sumie całe Tatry. W taki oto sposób możemy mówić na przykład o masywach: Siwego Wierchu, Brestowej, Salatyńskiego Wierchu, Spalonej, Pacholi itd. Oczywiście prawdopodobnie każdy z nas wyznaczy te masywy trochę inaczej i nie ma reguł, które jednoznacznie są wstanie je wyznaczyć. Tak czy siak uważam, że pojęcie masywu może być na pewnym poziomie abstrakcji traktowane jako jednostka systematyczna.

pozdrawiam

Grzegorz

to i ja moze zabiore głos w dyskusji czy powinny być dokładne opisy przejść pozaszlakowych.
Mam 18 lat, przeszedłem prawie wszystkie szlaki Tatr Polskich i sporo na Słowacji. Wkurza mnie łażenie w kolejce na Rysy czy Orlą. Rozwiązaniem byłaby karta taternika ale... raz ze fundusze mi nie pozwalają(opłata za kurs i troche sprzętu) a dwa ze niedługo karta na nic mi sie mzoe nie przydać. Pozatym wśród moich znajomych nie mam nikogo kogo moge wywloczyć po Beskidach wiec o wyrypie w Tatrach moge zapomnieć, o wtajemniczeniu w wspinaczke tym bardziej. No i mowi sie potem ze mlodzież siedzi pod blokami pali trawe, pije piwa i straszy starsze panie z pieskami...(taka mała dygresja). Byćmoze uda mi sie zapisać jeszcze w tym roku na kurs skałkowy- zawsze coś na początek. Swoją drogą mzoe polecicie jakąś dobra szkołę wspinaczki na Jurze ??
Poruszyła Was moja historia, wiem, wiem ale wracając do meritum. To chowanie sie z opisami jest dla mnie troche śmieszne szczerze mowiac. Typu: a to wysle ci na priva, nie pisz bo sie leszcze zlecą etc. Heh, prawda jest taka ze na forum całkiem przypadkowi ludzie nie trafiają a juz tym bardziej nie zapuszczą sie w opisywane miejsca, takie jest moje zdanie. Wasze obawy są mocno przesadzone. A to ze w regulaminie napisano ze to jest karane ipt etc- ludzie myślcie logicznie komu chcialoby sie czytać forum i potem was ścigać i szukać? Co innego napisać ze jutro sobie wchodze na Wysoką i o 12:36 bede na szczycie, chociaz tez bym sie nie spodziewal ze filanc bedzie tam czekal wlasnie na Was. Ponadto taki zwykly opis bez b. porzadnej mapy lub WHP nic nie daje!! Wiekszosc WHP jest zresztą w necie do pobrania.
Wiec jako laik moge wszystkich uspokoic ze kamikaze jest niewielu i spokojnie mozecie sie dzielic informacjami. A rady jaką droge wybrać gdy ktos jest juz zdecydowany ze gdzies sie pcha(gdzie nie powinien) wiecej pomogą niz zaszkodzą.
Pozdrawiam.

Jeszcze dwa lata temu nawet by mi nie przeszło przez myśl, że kiedykolwiek pojadę w Alpy. Kiedy jednak spojrzałem na mapę Europy a ściślej na góry, który planuje jeszcze przejść okazuje się, że jestem już bliżej końca niż początku. Jeżeli dalej tak pójdzie to za 5 lat przejdę już wszystko co zaplanowałem i będzie trzeba umierać Postanowiłem zatem "odciążyć" nieco europejskie pasma poza alpejskie, pasmami alpejskimi. W ten oto sposób planuję w sezonie dwa wyjazdy w Alpy, dwa wyjazdy w pozostałe pasma i tradycyjnie jedna objazdówka po Skandynawii.

Pierwszy wyjazd w Alpy zaplanowałem na 10 czerwca. Będzie to aktywna objazdówka po wapiennych Alpach Północnych. Moim celem będzie pasmo Alpstein w Szwajcarii (część Alp Appenzellskich), pasmo Loferer Steinberge w Austrii (część Gór Kamiennych) i Totes Gebirge, czyli Góry Martwe.

Wyjeżdżamy 10 czerwca pod wieczór z Jeleniej Góry. Jadąc do Jeleniej Góry (po kolegę) mogę kogoś zabrać na trasie: Żywiec-Katowice-Opole-Wrocław-Jelenia Góra. Najpierw jedziemy do Szwajcarii w pasmo Alpstein, gdzie podczas jednej nieprzerwanej wędrówki spędzamy 3 dni. Następnie przejeżdżamy do Austrii i zwiedzamy pasmo Loferer Steinberge, w którym pozostaniemy około 4 dni. W drodze powrotnej zatrzymamy się na 2 dni w Górach Martwych. Wszystkie z wymienionych pasm górskich pod względem trudności zbliżone do naszych Tatr Wysokich. Podstawą zwiedzania będą wędrówki z noclegami w górach pod namiotem. Jeżeli nie będzie innego wyjścia skorzystamy ze schronów. Biorąc pod uwagę lokalne uwarunkowania prawdopodobnie nie obejdzie się bez płatnych noclegów, zwłaszcza podczas ewentualnego załamania pogody. Będziemy się jednak starali spędzać większość noclegów pod namiotami.
Koszty:
Paliwo na całej trasie + opłaty za autostrady około 250zł/os przy 4-osobowym składzie. Noclegi pod namiotami za darmo. Wyżywienie we własnym zakresie wedle własnych upodobań 200-300zł/os. W założeniu większość jedzenia bierzemy z Polski - na wyposażeniu samochodu mam dużą lodówkę, która pracuje nawet podczas postoju. Realnie rzecz biorąc całość powinna się zamknąć w kwocie 500-600zł/os.
Uwagi:
Wskazany podstawowy sprzęt asekuracyjny wykorzystywany na via ferratach: uprząż, lonża z absorberem, kask, oraz raki i czekan. Pozostało mi jedno wolne miejsce.

Postanowilem zamiescic mapy gor ze szlakami turystycznymi

Polska :

EDIT ///

http://www.e-gory.pl/index.php?option=com_content&task=section&id=6&Itemid=145 /// :

BESKIDY (w tym Gorce i Bieszczady)
Bieszczady
Pogórze Bieszczadzkie, część Gór Sanocko-Turczańskich.
Beskid Niski
Część wschodnia
Część zachodnia
Beskid Sądecki
Góry Grybowskie, Małe Pieniny.
Gorce
Pieniny Właściwe i Spiskie.
Beskid Wyspowy
Część wschodnia (obejmuje również część Pogórza Wielickiego i Wiśnickiego)
Część zachodnia (obejmuje również wschodnią część Beskidu Średniego)
Beskid Średni (Makowski)
Beskid Mały
Wokół Babiej Góry
Babia Góra, Jezioro Orawskie, Pilsko, Pasmo Policy, Łamana Skała, Koskowa Góra.
Beskid Śląski

TATRY I PODTATRZE
Tatry i Podtatrze
Część wschodnia (Tatry Wysokie, Spisz, Jezioro Czorsztyńskie)
Część zachodnia (Tatry Zachodnie, Orawa, Jezioro Orawskie)

POGÓRZA KARPACKIE I OKOLICE
Pogórze Rożnowskie
Pogórze Ciężkowickie
Okolice Bielska-Białej
Półn. część Beskidu Śląskiego, zach. część Beskidu Małego, Pogórze Śląskie.
Ziemia Oświecimska
Doliny Wisły, dolnej Soły i dolnej Skawy.

SUDETY (Ziemia Kłodzka)
Ziemia Kłodzka
Część północna
Część południowa
Góry Sowie
Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie

GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE I PONIDZIE
Góry Świętokrzyskie
Część wschodnia
Część zachodnia
Ponidzie

oraz Slovacja :

http://mapy2.atlas.sk/mapviewer/mapviewer.aspx

jak macie cos innego to dajcie na forum

///

http://mapa.szukacz.pl <-- tez jej uzywam od kilku lat

Przyznam sie teraz do czegoś, co może wielu zdziwić.
Otóż, Zakopane i "przesławne" Krupówki to ja znam bardzo kiepsko.
Od czterdziestu lat jeżdżę w Tatry i wielokrotnie dawałem już poważne powody do powątpiewania w to, bo pytany o różne miejsca w Zakopanem... durniałem. Dla większości naszych rodaków wyjazd w Tatry, to po prostu Zakopane, a tam Krupówki i... prawie nic więcej.
Ja zaś na prawdę jeżdżę jedynie w Tatry i to dokładnie - W TATRY.
Dawno temu jeździłem do odległego Murzasichla, skąd łaziłem na wycieczki, ale Zakopane przechodziłem albo bladym świtem i to spiesząc się na szlak, albo późną nocą wracając umordowany po całodziennych eskapadach. Zwykle jednak kierowałem się od razu na Toporową Cyrhlę i gnałem w Wysokie.
Później było tak, że wysiadałem z pociągu po całonocnej jeździe, przechodziłem kilkadziesiąt metrów do baru "FIS", gdzie jadłem śniadanie i pod tym samym barem wsiadałem do busa wiozącego mnie na podstawę wybranego szlaku. Co najwyżej poleciałem "na szybko" ulicą Kościuszki i dolnymi Krupówkami na targowisko po oscypka.
Po iluś tam dniach wracałem busem na dworzec, znów w barze "FIS" jadłem tym razem kolację, wsiadałem do pociągu i odjeżdżałem.
No, to kiedy ja miałem poznać Zakopane i jego "uroki"?
Przesławnego "Poraja" i "Redykołka" poznałem, bo... zostałem tam zaciągnięty prawie na siłę, a "Dom Turysty" odkryłem bodajże... cztery lata temu z jakiejś zupełnie dla mnie absurdalnej okazji.
Od jakiegoś czasu jeżdżę w Tatry samochodem, ale też albo na Głodówkę (30 kilometrów od centrum Zakopanego), albo zostawiam "pędzidło" na Księżówce (mam tam parking za frico), od razu zasuwam pieszo do Kuźnic i... hajda w górę.
Aha! W zeszłym roku z wielkim trudem odnalazłem na mapie kino "Sokół" i udało mi sie dojechać tam samochodem, bo zaprosili mnie na "Spotkania Zakopiańskie"... nic ważnego.
Chyba jednak nie zdążę już zaprzyjaźnić się z krupówkowym high society.
Może to i lepiej...

Całej takiej trasy naraz to nie przechodziłem, ale zbierając przejścia z wielu lat to by z niewielkimi lukami pokryło. Generalnie to czerwony beskidzki z odstępstwami po uważaniu, z odbiciem gdzieś koło Piwnicznej w Pieniny i potem przez Polski Spisz. Jeśli odcinkowo w grę wchodzi Słowacja to można przez głowny grzbiet Magury Spiskiej. Szczegóły zależą od preferowanych warunków noclegów, preferowanej proporcji grzbietów do dolin na trasie itp. W Niskim nb. spore odcinki czerwonego są mało atrakcyjne i doliny bywają ciekawsze od szczytów. Jeśli jesień dostatecznie wczesna to przez Niski da się przejść bazując na chatkach studenckich, te leżą jednak na ogół z dala od wspomnianego na wstępie szlaku.
Przykładowa trasa chatkowo-schroniskowa biegnąca raczej równolegle do czerwonego niż po nim (podaję punkty noclegu a w nawiasie górę przechodzoną w dzień, jak ktoś ma parę w nogach może brać co drugi punkt znaczki #@ wykluczjące się warianty trasy):

1. Ustrzyki (Rawki lub Caryńska) pod Rawką lub Wetlińska lub Wetlina #2.(Smerek) Jaworzec (Falowa) Cisna# @ 2.(Dziurkowiec-Jasło albo Smerek-Jasło) Roztoki Górne albo Cisna@ #3.Cisna (Wołosań-Chryszczata) Komańcza# @3. Roztoki (ca. wzdłuż granicy - Balnica) 4.Maniów/Wola Michowa (Chryszczata lub przełom Osławy) Komańcza@ 5.(Kamień nad Komańczą -Bukowica) 6.Polany Surowiczne #(Kamień nad Jaśliskami lub Jaśliska-Lipowiec) 7.Zyndranowa (dolina Smerecznego) Ropianka# @(Jawornik - Zawadka Rymanowska /bez szlaku!/ -Cergowa -Pustelnia) Ropianka@ #8.(Baranie - Ciechania- Wysokie) 9.Krempna (dolina Świerzowej) Bartne -Banica - Magura Małastowska - Nowica/Przysłup# @8.(Baranie- Ożenna -dawna wieś Długie) 9.Nieznajowa (dolina Zawoi-Wołowiec) Bartne -Banica - Magura Małastowska - Nowica/Przysłup@ 10.(Kozie Żebro- Wysowa/Hańczowa -Lackowa) 11.Tylicz/Krynica (Jaworzyna - Runek ) 12.Łabowska lub bac. Nad Wierchomlą (Eliaszówka lub Niemcowa) 13.Obidza nad Kosarzyskami (Wysokie Skałki-Male Pieniny) 14.Szczawnica #(Pieniny- Niedzica-Pieniny Spiskie) 15.Dursztyn/Trybsz (Rzepiska-Jurgów) Bukowina T. i dalej w Tatry#
@(Przełom Dunajca na sucho tj Drogą Pienińską (SK) -Czerwony Klasztor-Magura Spiska) 15.nie wiem gdzie nocować, ale zda mi się że we wsiach między Starą Wsią a Białą Spiską (przejeżdzalem zeszłego lata) są agroturisticke ubytovnie (Magura Spiska) Żdiar Jaworzyna Łysa Polana i dalej w Tatry@ ... Zakopane

Całość w zależności od kondycji i czasu na 10 dni do trzech tygodni. Życzę owocnych rozważań nad mapą.

Mapę "Tatry Wysokie i Bielskie" plus samochodowa Czechy i Słowacja ExpressMap dostałam w prezencie więc na początek już coś jest.
Rozejrzę się więc w dalszej kolejności za przewodnikiem i poszukam informacji o miejscach które proponujesz.
Dziękuję.

Piątek ostatni dzień sesji I pamiętny egzamin z POIZu. Kto by się tam uczył, gdy w mieszkaniu już wakacje na całego. Wpadłem na pomysł ze trzeba odpocząć gdzieś daleko. Pomysł padł na Tatry, ale ze był to mój pierwszy wypad miało być spokojnie (ach gdzie zniknęła ta rozwaga ). Spokojnie znaczyło oczywiście daleko i wysoko, ale bez zbędnych niebezpieczeństw ..Tatry Zachodnie. Oczywiście jak to ostatniego dnia sesji trzeba było świętować początek wakacji, tak wiec na balkonie znalazł się stolik flaszka i takie specjalne elementy jak grzybki i ogórki . Normalnie burżujska impreza. Od tej pory stało się to prawie tradycją żeby w góry jechać lekko zmęczonym
Pobudka o 4.00, ach jak odpocząłem podczas tych 2 h snu . Autobus do Zakopanego jedzie 2 h wiec jeszcze troszku się zdrzemnąłem. W Kirach byłem ok. 9.00. Potem asfaltową droga w górę. Nawet było pare osób ze mną. Wszystko się zmieniło jak wszedłem na szlak. Samotnie w góre na Ciemniak, jakieś małe kryzysy po drodze były niczym w porównaniu z widokami. Chyba pierwszy raz widziałem takie góry. Bawiłem się strasznie znajdując na mapie każdą polankę i skałę. W dodatku byłem tam naprawdę sam i miałem uczucie ze to wszystko jest tam specjalnie dla mnie . Chwile później zauważyłem z przodu ludzi, w dusza nie pozwoliła nie podjąć walki więc zacząłem gonić . Dogoniłem akurat na Ciemniaku, który był moim pierwszym dwutysięcznikiem. Stamtąd też zobaczyłem Tatry Wysokie. Wrażenie niesamowite, nagie skały wydawały się czymś strasznie nieodległym i niedostępnym. Dobrze ze było to tak daleko, tak wiec nie miałem głupich pomysłów ;P. Granią przez czerwone wierchy idzie się bardzo przyjemnie, ale czym bliżej Kasprowego robi się tłok. W schronisku na Kasprowym jestem ok. 15.00 i spotykam parkę, z którą mijałem się już chyba 3 razy, pytają czy idę na Świnice??. Ale ja po nieprzespanej nocy i sporu kilometrach w nogach decyduje się odmówić, ( teraz chyba takie rzeczy niestety mi się nie zdarzają ). Na Kasprowym jeszcze krótka pogawędka z „obywatelem Izraela”, który przyjechał pierwszy raz do Polski po ’56. Naprawdę fajne opowieści i stypendia naukowe jego wnuków rzędów tyś$ robiło wrażenie ;P. Z Kasprowego już prosta droga w dół. W Krakowie byłem ok. 21.00 lekko zmęczony i zadowolony .

Nabyłem kolejną interesującą książkę:

http://www.empik.com/moje-pagory,prod4410090,p?gclid=CPePsLX3gZcCFQ9WtAodvwy9ZA

Autorem jest pomysłodawca i wieloletni organizator Przeglądu Filmów Górskich im. A. Zawady w Lądku Zdroju.
Książkę świetnie się czyta, nie tylko z uwagi na tematykę, ale również z powodu ciętego i niezykle udanego poczucia humory autora.
Możemy tu poczytać i globtroterach - górłazach z lat 80-tych, czyli z tego romantycznego pokolenia polskich wspinaczy. Jest tu wszystko. Sudety, Tatry, aż po Tien-Szan i Himalaje.

Sudecki epizod książki jest bardzo interesujący, bo opowiada o dziejach karkonoskich chatek i przy okazji Chatki Morgana pojawia się nasz forumowy, sudecki Matuzalem, czyli Lech Są jego dwie fotki, a postać jest opisan jako "znawca Sudetów"

Gratulacje Lechu

Poza tym odwiedziłem dawno nieodwiedzany przeze mnie antykwariat i zakupiłem dwa przewodniki prześwietnego wydawnictwa "Sport i Turystyka"!
"Gorce" - J. Nyka z 1974r
"Bieszczady" - S. Kłos z 1986r

Ech...te szare okładki, te pożółkłe stronice, te niezmienne formaty!! Ten zapach!! I masę informacji, których próżno szukać w dzisiejszych pascalach i podobnych wydawnictwach. Wówczas te podręczniki były pisane pod turystę kwalifikowanego, a nie jak obecnie pod masowego, niedzielnego wędrowca. To są pozycje z duszą, dodatkowo naładowane wieloma fajnymi panoramkami. Do każdego przewodnika dorzucona mapa pasma!
Poluję też na Beskidy Krygowskiego. Mam już cz. I i IV.

A z innej beczki, to ostatnio fascynuje mnie literatura traktująca o legendarnych wyprawach Polaków w Góry Wysokie. Niesamowicie się to czyta - fascynacja miesza się ze strachem, podziw z niedowierzaniem.

Nabyłem:
"Od Andów po Hindukusz" - 1971r (praca zbiorowa)
"Do Himalajów Wiecznych Śniegów Skarbnicy" - W. Brański z 1981r

Jesli sie uda nam stworzyć grupę wspinaczy... to proponuję takie formy spedzania czasu:
- wpiananie na ściance wspinaczkowej
- zjezdzanie z mostów (gdzieniegdzie moze i wspinaczka)
- zjezdzanie i wspinaczka na bunkrach
- wyjazdy na 2-3 dni (lub wiecej) na skałki (Jura lub Sokoliki)
- chodzenie na rajdy piesze i górskie (aby rozwijać ogolną kondycje)
- wyjazdy w Tatry (aby poznać dokładnie Tatry)
- wymiana wiedzy między sobą
- pożyczanie sobie literatury wspinaczkowej i górskiej

Ogolnie chodzi aby nie wspinać sie samemu... tylko w jakiejś grupie... Wyobrażam sobie to tak że np w 4-5 osob pojedziemy sobie na skałki lub bunkry i po całym dniu wspinaczki bedziemy odpoczywać przy ognisku (gitarce i piwku) no i ogolnie takie wyjazdy byłyby wypełnione roznymi przygodami i dobrym humorem (tak jak kazdy nasz rajd Klubowy). Taką mam wizję...

Co do celu tego wszystkiego to każdy ma inny cel... niektórzy będą dążyć do kursu taternickiego (wiec juz teraz trzeba duzo w Tatry jezdzic), inni chyba chcą spróbować czy im sie spodoba... a jeszcze inni poprostu miło i extremalnie spędzic czas. Moj cel to kurs taternicki i ogolnie zdobycie umiejetności i wiedzy, tak aby sie wspinać w Tatrach... ale także w innych wysokich górach. Np jest pomysł wyjazdu w Dolomity (Alpy Włoskie). Jesli wyjazd wypali to głownie bedizemy chodzić łatwymi i średniki drogami (o trudnoci nie wiekszej niż Orla Perć w Tatrach). Ale w Dolomitach są tzw Via Ferraty - ale tu juz jest potrzebny specjalny sprzet wspinaczkowy (specjalna lonża, kask) oraz umiejętności wspinaczkowe.

Co do ostatniego punktu to nasz Klub od 2 lat prenumeruje gazetę górską NPM. Jak nasza grupa bedzie sprawnie działać to można złożyc wniosek o prenumeratę jakiegoś wspiczkowego magazynu (albo złożyć sie i zamowić prywatnie prenumeratę - koszt na 6 osob byłby po ok 10 zł rocznie). Poza tym w naszym Oddziale PTTK istnieje Pracowanie Krajowznawcza ( http://mazury.pttk.pl/pracownia/ ) gdzie członkowie Klubu (i członkowie PTTK) mogą pożyczać mapy i książki. Zasoby są duże bo aż 1000 map i ponad 5000 książek (m.in. przewonik wspinaczkowy po Sokolikach i skałkach podkrakowskich i cała seria "Wierchów" i przewodników wspinaczkowych po Tatrach).

Co wy na to?

Może za bardzo wybiegam w przyszłość ale chyba przeba sobie postawić jakiś cel i określić formy działalności. Szczególy przedyskutujemy jak sie spotkamy.