Wyniki wyszukiwania dla hasła: Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe

0601 100 300 - ten numer powinni zapamiętać wszyscy wybierający się w
polskie góry. W Rabce i Zakopanem uruchomiono właśnie centra koordynacji
ratunkowej dla Górskiego i Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia
Ratunkowego


A "112 " z komory nie dziala ,zastanawia mnie dlaczego mnozy sie numery
alarmowe i "ucieka " sie od jednego wspolnegpo  numeru np 112 ,ludzie w
razie zagrozenia zapominaja o podstawowych odruchach ,a pamietac o takim
numerze .Gratulacje ze cos takiego istnieje ,tylko nie dajcie sie spuscic w
KANAL i odpuscicie sobie naleznosci wladzy dotyczace ratownictwa ,na ustawe
czekamy juz troche czasu ,hej
Pozdrawiam
goral



Na początku lipca Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej Szef Obrony
Cywilnej Kraju podpisał i przekazał do realizacji nowe „Wytyczne do organizacji
ratownictwa medycznego w krajowym systemie ratowniczo - gaśniczym" obowiązujące
strażaków Krajowego Systemu Ratowniczo Gaśniczego.
Zarząd Główny WOPR i GOPR oraz Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego i Urząd
Lotnictwa Cywilnego w procesie konsultacji wytycznych zadeklarowały przejęcie
większości procedur i standardów na potrzeby rozwoju ratownictwa medycznego w
podległych jednostkach. Również Departament Bezpieczeństwa i Porządku
Publicznego, Departament Zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny w MSWiA oraz
Zarząd Główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, Zarząd Główny Polskiego
Czerwonego Krzyża, Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Stowarzyszenie
Pożarników Polskich, Morska Służba Poszukiwawczo - Ratownicza i Harcerska
Służba Ratownictwa Związku Harcerstwa Polskiego nie wniosły zastrzeżeń do
organizacji ratownictwa medycznego w KSRG.

Na początku lipca Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej Szef
Obrony
Cywilnej Kraju podpisał i przekazał do realizacji nowe
„Wytyczne do organizacji ratownictwa medycznego w krajowym
systemie ratowniczo - gaśniczym" obowiązujące strażaków Krajowego
Systemu Ratowniczo Gaśniczego.
Zarząd Główny WOPR i GOPR oraz Centralna Stacja Ratownictwa
Górniczego i Urząd Lotnictwa Cywilnego w procesie konsultacji
wytycznych zadeklarowały przejęcie większości procedur i standardów
na potrzeby rozwoju ratownictwa medycznego w podległych jednostkach.
Również Departament Bezpieczeństwa i Porządku
Publicznego, Departament Zdrowia i Główny Inspektor Sanitarny w MSWiA
oraz
Zarząd Główny Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP, Zarząd Główny
Polskiego Czerwonego Krzyża, Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie
Ratunkowe, Stowarzyszenie Pożarników Polskich, Morska Służba
Poszukiwawczo - Ratownicza i Harcerska
Służba Ratownictwa Związku Harcerstwa Polskiego nie wniosły
zastrzeżeń do organizacji ratownictwa medycznego w KSRG.


Straż pożarna wprowadza wytyczne,niedługo gdy ktoś wezwie np. do zawału
to otwierając drzwi zobaczymy strażaka z toporkiem na plecach pytającego:
Czy ktoś tu miał zawał?? Oczywiscie w tej długiej liście brakuje Pogotowia
Ratunkowego,ale najważniejsze ze Stowarzyszenie Pożarników Polskich i
OSP Ciepielewo nie miało żadnych sprzeciwów.Dlaczego oni decudują o
takich sprawach bez znaczącego udziału Pogotowia Ratunkowego.
To wszystko jest nienormalne.Oby karetek nie trzeba było malować na
czerwono!!
dźwi zobaczymy


za onet.pl

"Pogotowie ratunkowe w Zakopanem przestało istnieć. Wszyscy pracownicy
zwolnili się, ponieważ placówka nie płaciła im pensji - podało radio RMF FM.

Dyrektor zakopiańskiego szpitala chce przesunąć do pracy w pogotowiu lekarzy
z innych oddziałów. Na razie szpital korzysta z pomocy zaoferowanej przez
Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe - pod centralą TOPR-u społecznie
dyżurują dwie karetki, które w każdej chwili mogą wyjechać do chorych.

Od dziś szpital w Zakopanem przyjmuje jedynie pacjentów w przypadkach
zagrożenia ich życia lub zdrowia. Wcześniej wstrzymano planowe operacje.
Taką decyzję podjął dyrektor szpitala w Zakopanem.

Wstrzymałem planowe przyjęcia na oddziały szpitalne, poleciłem przyjmować
pacjentów jedynie w stanach zagrożenia życia i zdrowia - powiedział dyrektor
szpitala dr Zbigniew Podsiadło, dodając, że polecił wypisać z oddziałów
szpitalnych chorych, których stan zdrowia na to pozwala. Dyrektor zapewnił
jednak, że hospitalizowane będą wszystkie osoby znajdujące się w stanie
zagrożenia życia lub zdrowia."

No i fajnie - może pora na samobójstwo szefa Małopolskiego NFZ ?



www.wyborcza.pl

LPR zarzuciło Henrykowi Serdzie łamanie przepisów lotniczych. Pilot nie
zgadza się z zarzutami i skierował sprawę do sądu pracy

Dzień po porwaniu przez lawinę szkolnej wycieczki z Tychów mogło dojść do
kolejnej tragedii. 29 stycznia śmigłowiec ściął wierzchołki drzew w lesie i
rozbił się pomiędzy wiejskimi zabudowaniami. Zatrzymał się 20 metrów od domu
w Murzasichlu. Prezes PZL Świdnik Mieczysław Majewski oznajmił w lutym, że
przyczyną wypadku był błąd pilota, który nie włączył instalacji
przeciwoblodzeniowej wlotu powietrza do silnika.

Z tą opinią nie zgodzili się ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia
Ratunkowego. - To bzdura - mówił wtedy Adam Marasek, zastępca naczelnika
pogotowia. - Za sterami maszyny siedział doskonały pilot. Do PZL mamy
natomiast pytanie, jak to jest, że po kapitalnym remoncie maszyna tak często
ulegała awariom.

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe postanowiło jednak zwolnić Henryka Serdę. - To
jedyny nasz pilot, który aż trzykrotnie złamał przepisy lotnicze -
argumentuje Robert Gałązkowski, rzecznik LPR. - Raz zahaczył o przewody
wysokiego napięcia, innym razem doprowadził do awarii silnika. O styczniowym
rozbiciu nie chcę się wypowiadać, bo Państwowa Komisja Wypadków Lotniczych
nie zakończyła jeszcze pracy.

- Nie zgadzam się z tymi zarzutami i skierowałem sprawę do sądu pracy - mówi
Henryk Serda. - Byłem dla nich po prostu niewygodny, bo głośno mówiłem o
złych warunkach pracy w pogotowiu.

zapodał:
Mamak z Galicji
irc: #prk


..póki zdrów będę, na każde wezwanie Naczelnika lub jego zastępcy, bez względu na porę dnia, roku, stan pogody stawię się w określonym miejscu i godzinie i ruszę w góry..."
Są to słowa przysięgi Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Najstarsza przysięga i warto o tym wspomnieć. Czytając posty widać , że słowa te tutaj nabierają innego znaczenia.

Wciągnęli trzyletnią córeczkę na Rysy, dostali zarzuty

Wędrujący po górach turyści pamiętają zwykle o dobrym obuwiu, kurtce, worku kanapek i wodzie. Często zapominają o zdrowym rozsądku. A to on decyduje o życiu. Zabrakło go rodzicom, którzy wzięli trzyletnią córeczkę na Rysy. W nocy musieli ich ze zbocza ściągać ratownicy TOPR, a prokurator postawił im zarzuty narażenia życia dziecka.
Korona Polski - Rysy - to najwyższy szczyt Tatr po naszej stronie granicy. Wejście na wysokość 2499 m n.p.m. to zadanie bardzo wyczerpujące - wspinaczka trwa wiele godzin. Nie przeszkodziło to jednak młodym rodzicom trzyletniej dziewczynki, aby razem z małą wybrać się na szczyt. Zbagatelizowali też sygnały o zbliżającej się burzy.

Ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego otrzymał zgłoszenie około godziny 20. Dzwonił ojciec, prosząc o pomoc w zejściu. W tym czasie w górach szalała już nawałnica.

Pogoda i późna pora nie pozwoliły na wysłanie w rejon Rysów helikoptera ratunkowego. Dwóch ratowników ruszyło więc pieszo w kierunku poszkodowanych. Na szczęście, na czas udało im się pomóc rodzinie bezpiecznie zejść do schroniska. Akcja ratunkowa skończyła się dopiero ok. 4 rano.

Prokuratura w Zakopanem postawiła dziś 22-letniej kobiecie i jej 27-letniemu mężowi zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. Rodzice przyznali się do winy i są gotowi dobrowolnie poddać się karze. Mogą nawet trafić na rok do więzienia.

dziennik.pl

Może ktoś wreszcie oprzytomniej...

Z portalu z-ne.pl

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe za rok będzie obchodzić setne urodziny. Oprócz tradycyjnych obchodów i imprez grupa ratowników TOPR postanowiła uczcić to nieco inaczej. Siedem osób chce w marcu przyszłego roku wybrać się w Himalaje i zdobyć jeden z ośmiotysięczników.

Wybór padł na Dhaulagiri (Biała Góra) – siódmy szczyt ziemi wznoszący się na wysokości 8167 m n.p.m. Przygotowania do wyjazdu idą pełną parą i jedynie kłopoty z dopięciem budżetu spędzają ratownikom sen z powiek.

Już w przyszłym roku TOPR będzie obchodziło swoje stulecie, bowiem w 1909 roku zostało ono powołane i zarejestrowane jako organizacja niosąca pomoc ofiarom wypadków górskich. Na jej czele stanął żeglarz, taternik, późniejszy generał – Mariusz Zaruski. Na początku szli w góry na ratunek ci, którzy je najbardziej znali, czyli górale. Do dziś przez Pogotowie przewinęło się niemal 900 osób z całej Polski.

Obecnie wszystkich ratowników, zarówno ochotników, jak i zawodowych – jest prawie trzystu. Większość z nich będzie świętowała 100-lecie w Polsce, bo imprez w ramach obchodów jubileuszowych będzie naprawdę sporo. Ale część ratowników TOPR postanowiła uczcić jubileusz inaczej. Chcą iść w Himalaje. – Przygotowania idą pełną parą – zapewnia Maciej Pawlikowski, ratownik TOPR, znakomity himalaista i uczestnik wyprawy. – Mamy problem z dopięciem budżetu, ale jesteśmy dobrej myśli, że za te kilka miesięcy uda się nam dotrzeć do celu. Wyprawa będzie liczyć 7 osób. Będzie to mieszanka doświadczenia i młodości, a więc starszych i młodszych. Kierownikiem wyprawy jest drugi himalaista Ryszard Gajewski.

Cytat ze strony TOPR

W 2009 roku Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe będzie obchodzić 100 lecie powstania. Jednym z planowanych elementów upamiętnienia tej rocznicy jest wydanie książki (albumu). Uznalismy że niezwykle ciekawym elementem takiego wydawnictwa mogą być WSPOMNIENIA OSÓB, KTÓRYM TOPR POMAGAŁ W GÓRACH, LUB ŚWIADKÓW TYCH WYDARZEŃ. Zapraszamy do przesyłania wspomnień, zdjęć i filmów w formie elektronicznej na adres naczelnik@topr.pl lub w formie tradycyjnej na adres siedziby TOPR; 34-500 Zakopane, ul. Piłsudskiego 63 a. termin nadsyłania prac upływa z końcem czerwca 2008 roku. Prosimy równoczesnie o przesłanie zgody na bezpłatne wykorzystanie tekstu, zdjęć, lub filmów w planowanej publikacji. Zastrzegamy sobie prawo skrótów i korekt językowych. Ostateczny tekst będzie konsultowany z autorem. Dla autorów najciekawszych prac zostaną ufundowane atrakcyjne nagrody rzeczowe przydatne w działalności górskiej. Planowany termin wydania publikacji; jesień 2008. Serdecznie zapraszam. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof


Tak się zastanawiam, ilu z ratowanych udostępni swoje historie. Swoją drogą, to może być ciekawa publikacja. Większość z obecnie dostępnych prac na temat ratownictwa górskiego opiera się przede wszystkim na relacjach ratowników. Warto pokazać, jak to wygląda z drugiej strony.

U nas też mamy jednego kandydata do zaistnienia w tej pracy


Rok Karłowicza
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/01/12

Rok 2009 został ogłoszony Rokiem Mieczysława Karłowicza, kompozytora i dyrygenta, współtwórcy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Karłowicz nie doczekał powołania TOPR, bo zginął kilka miesięcy wcześniej – 8 lutego 1909 r. w lawinie, jaka zeszła pod Kościelcem. Do dziś w miejscu, gdzie znaleziono jego zwłoki, stoi kamień-pomnik. Zakopane szczególnie przygotowuje się do Roku Karłowicza. Już 20 stycznia opowie o tym „człowieku wieloformatowym” w Białej Izbie Adam Kitkowski. Zaplanowano też uroczystości w sam dzień śmierci Karłowicza.

Obroże z Kanady dla niedźwiedzi
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/01/31)

Fundacja Grupy Vodafone, która niedawno sfinansowała zakup sprzętu medycznego dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, zrobiła też podarek tatrzańskim niedźwiedziom. Zakupiła im obroże.

– Obecnie mamy dwie obroże działające w systemie GSM. Jedną nosi niedźwiedzica, drugą założyliśmy dziko żyjącemu samcowi, ale ją zrzucił. Na razie jednak nie będziemy mu jej zakładać – wyjaśnia Filip Zięba, specjalista ds. fauny w Tatrzańskim Parku Narodowym.

Kolejne dwie obroże lecą do Zakopanego z Kanady.

– Obroże pozwalają przekazywać za pomocą SMS-a dokładne położenie niedźwiedzia – wyjaśnia Filip Zięba.

Dzięki SMS-owej informacji, gdzie jest misiek, parkowcy mogą szybko interweniować, gdyby ten zbliżał się do ludzkich siedzib. Tak np. zdarzyło się rok temu, gdy niedźwiedzica z dwójką małych postanowiła paść się na łące niedaleko drogi do Kuźnic. Była na tyle blisko, że zauważona została przez turystów. Gdy strażnicy z TPN przyjechali, zebrała się tu już spora grupka gapiów. Niektórzy próbowali podejść bliżej, by zrobić niedźwiedziej rodzince zdjęcie.

– Zamierzamy też dzięki Fundacji Vodafone zainstalować specjalny aparat z czujnikiem ruchu, który będzie monitorował, co się dzieje w klatce na niedźwiedzie – mówi Filip Zięba. Parkowcy mają dwie takie klatki i używają ich do schwytania niedźwiedzi, gdy np. chcą im założyć obroże (starsze zwierzęta) lub kolczyki (młode niedźwiadki).


TOPR zaprasza do współpracy

W 2009 roku Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe będzie obchodzić 100-lecie powstania. Jednym z planowanych elementów upamiętnienia tej rocznicy jest wydanie książki (albumu). Uznalismy, że niezwykle ciekawym elementem takiego wydawnictwa mogą być WSPOMNIENIA OSÓB, KTÓRYM TOPR POMAGAŁ W GÓRACH LUB ŚWIADKÓW TYCH WYDARZEŃ.
Zapraszamy do przesyłania wspomnień, zdjęć i filmów w formie elektronicznej na adres naczelnik@topr.pl lub w formie tradycyjnej na adres siedziby TOPR; 34-500 Zakopane, ul. Piłsudskiego 63 a.
Termin nadsyłania prac upływa z końcem czerwca 2008 roku. Prosimy równoczesne o przesłanie zgody na bezpłatne wykorzystanie tekstu, zdjęć lub filmów w planowanej publikacji.
Zastrzegamy sobie prawo skrótów i korekt językowych. Ostateczny tekst będzie konsultowany z autorem. Dla autorów najciekawszych prac zostaną ufundowane atrakcyjne nagrody rzeczowe przydatne w działalności górskiej. Planowany termin wydania publikacji: jesień 2008.

Serdecznie zapraszam.
Naczelnik TOPR Jan Krzysztof


niestety, a może "stety" nie byłam świadkiem żadnej takiej akcji, a Wy?

Tysiące turystów szukało wypoczynku w Tatrach i Zakopanem. Na drodze do przejścia granicznego w Łysej Polanie i do Morskiego Oka powstał blisko 2-kilometrowy korek, oczekiwanie na wyjazd kolejką na Kasprowy Wierch wynosiło 5 godzin.

"Mamy dzisiaj pełnię sezonu, albo tak naprawdę początek sezonu turystycznego. Do Zakopanego zjechały tysiące turystów, przyciągniętych piękną pogodą" - poinformowała Elżbieta Prusinowska z Centrum Informacji Turystycznej Biura Promocji Zakopanego.

Również wielu turystów udawało się na Słowację i do Morskiego Oka. Na wspólnym odcinku drogi do przejścia granicznego na Łysej Polanie i na parking do Palenicy Białczańskiej zrobiło się zamieszanie i powstał korek sięgający blisko 2 kilometry, który rozładowywali policjanci i funkcjonariusze Straży Granicznej.

"Obecnie ruch regulują funkcjonariusze policji drogowej, korek został zlikwidowany, ale pozostały zatory spowodowane przepełnieniem parkingu w Palenicy Białczańskiej przez turystów udających się do Morskiego Oka" - powiedział rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej kpt. Marek Jarosiński.

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe nie odnotowało do niedzielnego popołudnia żadnych poważniejszych wypadków.

ONET.PL

Kto tak dlugo czeka na kolejke?

Jedno z beskidzkich kół PTTK wpadło na pomysł, by 2 kwietnia o godz. 21.37 � w rocznicę śmierci Jana Pawła II, na wszystkich odsłoniętych górskich szczytach zapalić ogniska.

Apel w tej sprawie wysłało do towarzystw turystycznych i oddziałów GOPR w całym kraju.
� Jan Paweł II kochał góry, często po nich chodził � wyjaśnia Danuta Jakubowska z koła PTTK Szarotka w Andrychowie koło Wadowic, inicjatorka akcji. � Dlatego postanowiliśmy rozświetlić dla niego szczyty.

Jak wyjaśnia, pamięć o Ojcu Świętym wśród członków koła jest tym silniejsza, gdyż niektórzy z nich znali go osobiście. Ona sama wraz z mężem siedmiokrotnie odwiedziła Jana Pawła II w Watykanie.

Koło Szarotka opiekuje się też poświęconą papieżowi kaplicą na Groniu Jana Pawła II � dawnej Jaworzynce w Beskidzie Małym. To szczyt, który Karol Wojtyła szczególnie upodobał sobie w swoich młodzieńczych wędrówkach. Potem, już jako papież, dwukrotnie zatrzymywał się nad nim, przelatując helikopterem.

Apel Szarotki spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe już zadeklarowało, że przyłączy się do akcji. Ogień może zapłonąć nawet na Giewoncie.

Ogniska zostaną zapalone też m.in. na szczytach w Karkonoszach. � Nie powinno być problemów, by do akcji przekonać naszych ratowników � zapewnia Maciej Abramowicz, naczelnik Grupy Karkonoskiej GOPR. � Moim zdaniem, władze Parku Narodowego też raczej się nie sprzeciwią.

2006-01-25

WIKTOR FERFEC

Turyści przypadkowo natknęli się w Tarach na przysypane śniegiem ciało mężczyzny. Zwłoki zostały znalezione w rejonie Wielkiego Stawu w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Ciało nie zostało jeszcze zidentyfikowane.
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przypuszczają, że zasypane ciało mogło leżeć w Tatrach nawet od początku grudnia. W transporcie zwłok brał udział śmigłowiec TOPR.

W wyższych partiach warunki są typowo zimowe, szlaki są zasypane śniegiem, na ogół nieprzetarte. Na Kasprowym Wierchu zalega 160 cm śniegu. W Tatrach nadal obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

Zrodlo: http://www.tvn24.pl/0,159...,wiadomosc.html

39-letni polski ski-alpinista zginął w słowackiej części Tatr. Jak podają ratownicy Horskiej Zahrannej Służby, do zdarzenia doszło w rejonie Rohackich Stawów. Na turystę zeszła potężna lawina. Mężczyzna zginął na miejscu.

Polski turysta z Bielska-Białej we wtorek po południu wybrał się na nartach do słowackiej Doliny Rohackiej. Kiedy nie wrócił o umówionej godzinie, jego żona zaalarmowała słowackich ratowników. Podczas przeszukiwania wskazanego rejonu ratownicy natknęli się na ślady nart i tak doszli do lawiniska w rejonie stawów. Lawina była na tyle spora, że śnieg wpadł do jednego z nich.

Jak mówi Adam Marasek z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, rejon, gdzie zginął Polak, nie jest wyjątkowo wymagający. – Jednak zimą wszędzie w Tatrach jest niebezpiecznie. Tego dnia przyszło ocieplenie i śnieg stał się niestabilny – zaznacza Marasek.

W polskiej części Tatr ski-alpinizm również jest popularny.

– Głównie w rejonie Kasprowego, w Dolinie Kondratowej czy na trasie przez Zawrat do Pięciu Stawów – mówi ratownik. Podkreśla jednak, że aby wędrować na nartach po Tatrach, trzeba mieć spore doświadczenie i umiejętności, głównie w ocenie zagrożenia lawinowego.

z-ne.pl

Szczęśliwy finał poszukiwań dwójki turystów w Tatrach. W niedzielę o godzinie 4 nad ranem ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli dwoje turystów, którzy zabłądzili w rejonie Doliny Gąsienicowej.

- Mgła, noc, ograniczona widzialność i bardzo trudne warunki turystyczne były przyczyną zabłądzenia turystów - powiedział dyżurny ratownik TOPR.

O godz. 23.40 para turystów wyszła w Tatry z Kuźnic w kierunku Hali Gąsienicowej. W trakcie wędrówki mężczyzna osłabł i o godz. 2.40 turyści powiadomili TOPR o kłopotach. Na pomoc wyruszyło dwóch ratowników ze schroniska na Hali Gąsienicowej. Toprowcy odnaleźli poszkodowanych w okolicy Przełęczy Między Kopami.
- Akcja zakończyła się powodzeniem. Turyści są cali i zdrowi - powiedział dyżurny ratownik TOPR.

Ratownicy TOPR zalecają, aby nie wychodzić w góry, bowiem warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są bardzo trudne.

Szlaki są pozawiewane i nieprzetarte, nawet na traktach prowadzących do schronisk. Dodatkowym utrudnieniem w wyższych partiach jest mgła, padający śnieg i wiatr powodujący zamiecie śnieżne, co znacznie ogranicza widzialność i utrudnia orientację w terenie - przestrzega TOPR.

W Tatrach obowiązuje czwarty (w pięciostopniowej rosnącej skali) stopień zagrożenia lawinowego.

INTERIAPAP

Pytanie tylko co ci turyści szukali przy czwartym stopniu zagrożenia lawinowego w górach? Przecież przez ostatnie dni TOPR za pośrednictwem mediów b. często odradzał wychodzenie w góry... Mają szczęście, że wszystko dobrze się skończyło.

Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej udali się na Giewont w celu zbadania stanu krzyża na szczycie góry. Badacze wykonają odwierty i wezmą próbki materiału.

"Są duże ubytki w fundamencie krzyża. Chodzi o zbadanie jak wygląda ukryta konstrukcja krzyża - część, która jest w betonowym fundamencie" - powiedział PAP dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego, Paweł Skawiński. Wynikiem badań może być zalecenie wzmocnienia krzyża i remontu fundamentu.



Naukowcy razem ze sprzętem potrzebnym do badań, na pokładzie śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego polecieli na Wyżnią Przełęcz Kondracką pod Giewontem, skąd pieszo udadzą się na szczyt Giewontu.

Na wrzesień zaplanowano kolejne badanie. Wtedy naukowcy z pomocą przyrządów geodezyjnych sprawdzą, czy krzyż stoi pionowo. Gdy kilka lat temu przeprowadzono wstępne badania okazało się, że żelazny krzyż przez lata uległ zniszczeniu. Krzyż na Giewoncie (1894 m n.p.m.) postawili górale z Zakopanego w 1901 roku z inicjatywy ówczesnego proboszcza, Kazimierza Koszelewskiego. Krzyż ma 17,5 metra wysokości, z czego 2,5 leży pod skałami.

PAP

Numery służb ratowniczych:

997 - Policja

998 - Straż Pożarna

999 - Pogotowie Ratunkowe

112 - telefonując z telefonu komórkowego lub stacjonarnego dodzwaniamy się do najbliższej jednostki Straży Pożarnej lub Policji. Połączenie jest bezpłatne, można je zrealizować z dowolnego telefonu komórkowego nawet bez logowania się do sieci operatora.

33 985 - numer Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, połączenie z każdego telefonu komórkowego

601 100 100 - numer Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, połączenie z każdego telefonu komórkowego

601 100 300 - numer komórkowy Górskiego oraz Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, dostępny jest dla wszystkich, a bezpłatny dla abonentów sieci Plus

Xan, likop Ci sie wlaczyl? Znow za malo snu? Przestan trollić, bo to już malo smieszne...wstrzymam sie z komentowaniem, moze TMK jak wroci przemowi Ci do rozsadku. A na aspekty ze soba nie wyrazilem zgody, jak mam sie juz czepiac szczegolow...

BTW, TOPR to jak sama nazwa wskazuje to Tatrzanskie OCHOTNICZE Pogotowie Ratunkowe, wiec "dorabiac" tam raczej sie nie da...na "do" to tam sie co najwyzej DOPŁACA...

EOT, wiecej nic na twoj i twoich postaci nie napisze...

A dla reszty apel: NIE KARMIĆ TROLLA...

I znowu śmierć w Tatrach polecam artykuł:

http://info.onet.pl/861710,11,item.html

PAP, mat /2004-01-29 08:55:00

Ratownicy TOPR znaleźli zwłoki grotołaza

Ratownicy TOPR, od czwartku rano poszukujący w Tatrach czterech grotołazów, znaleźli w lawinie w Dolinie Miętusiej zwłoki jednego z nich - podał naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Jan Krzysztof.

Marta Specjalistów zazwyczaj gubi w podobnych sytuacjach rutyna, albo przekonanie, że im nic stać się nie powinno...

Zeszłoroczna tragedia pod Rysami doczekała się - miejmy nadzieję - swojego epilogu :

"Proces ws. śmierci licealistów pod Rysami

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się proces w sprawie tragicznej w skutkach wycieczki tyskich licealistów na Rysy. 28 stycznia ubiegłego roku w lawinie zginęło osiem osób. Prokurator rozpoczął odczytywanie aktu oskarżenia.

Na ławie oskarżonych zasiadł Mirosław Sz. nauczyciel tyskiego liceum, jednocześnie kierownik i jeden z opiekunów wycieczki.

Prokuratura Rejonowa w Zakopanem oskarżyła go o nieumyślne spowodowanie lawiny i narażenie na śmierć ośmioro uczestników wyprawy. Za ten czyn grozi mu kara do ośmiu lat więzienia.

Podczas trwającego blisko pół roku śledztwa przesłuchano kilkudziesięciu świadków, m.in. ocalałych uczestników wycieczki, rodziny ofiar i ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Kierując do sądu akt oskarżenia prokuratura podkreślała, że decydujące znaczenie dla wyników śledztwa miała opinia biegłego Polskiego Związku Alpinizmu, według którego, opiekun nie powinien prowadzić tego dnia tak licznej wycieczki na Rysy. Wypadek pod Rysami był najtragiczniejszym w skutkach w historii polskich Tatr..."

Młoda turystka zginęła w Tatrach

PAP 20:30

Młoda turystka zginęła późnym popołudniem w Tatrach. Dziewczyna pośliznęła się na śniegu i spadła z Koziej Wyżniej Przełęczy do Koziej Dolinki w rejonie Gąsienicowej Doliny - podało TOPR.

Zgłoszenie wypadku dotarło do centrali Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem o godz. 18.30.

Śmigłowiec Mi-2 przetransportował w rejon zdarzenia ratowników z Zakopanego i Hali Gąsienicowej. TOPR-owcy znoszą zwłoki turystki na Halę Gąsienicową, stamtąd zostaną one zawiezione samochodem do Zakopanego.

Centrala TOPR nie ma bliższych informacji o przebiegu zdarzenia i nie zna personaliów oraz nazwy miejscowości, z której pochodzi ofiara. Szczegóły te znane będą dopiero po zakończeniu akcji. (jask)

PAP, mat /2004-05-23 19:21:00

Tatry: Ratownicy natrafili na ślad zaginionego

Ratownicy TOPR natrafili w lawinisku pod Rysami na rzeczy, które prawdopodobnie należały do poszukiwanego w Tatrach od półtora tygodnia 28-letniego narciarza z Wielkopolski - podał ratownik dyżurny pogotowia tatrzańskiego, Mieczysław Kołodziejczyk.

W niedzielę rano, po kilku dniach przerwy w poszukiwaniach, w rejon Rysów znów wyruszyło 11 ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego z psem lawinowym. W lawinisku w okolicy Buli pod Rysami TOPR-owcy znaleźli fragmenty buta narciarskiego, gogle, raki i czapkę. Rzeczy mają być zidentyfikowane przez rodzinę poszukiwanego. W rozmowie telefonicznej powiedzieli oni ratownikom, że przedmioty te mogły należeć do zaginionego.

TOPR-owcy wrócą na lawinisko, gdy tylko w Tatrach poprawi się pogoda. Niedzielne poszukiwania prowadzono w fatalnych warunkach. W górach padał śnieg, chwilami tworzyły się zadymki śnieżne, a ze skalnych ścian sypały się na lawinisko kamienie i kawałki lodu.

28-letni Arkadiusz M. z Kościana pod Poznaniem wyszedł na Rysy 13 maja. Zabrał ze sobą narty, na których zamierzał zjechać ze szczytu. W schronisku nad Morskim Okiem zostawił plecak. Kiedy nie wrócił po niego, wszczęto poszukiwania. Od 14 maja polscy i słowaccy ratownicy wielokrotnie poszukiwali mężczyzny po obydwu stronach granicznego szczytu. Do niedzieli poszukiwania te nie przynosiły żadnych rezultatów.

W Tatrach turystka została porażona w czwartek piorunem. Do wypadku doszło w rejonie Kondrackiej Przełęczy.

Na miejsce leci śmigłowiec, by przetransportować kobietę do zakopiańskiego szpitala - poinformował dyżurny ratownik TOPR, Andrzej Marasek.

O wypadku Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe zawiadomił przez telefon komórkowy mąż poszkodowanej.

TOPR przypomina, że wybierając się w góry, należy pamiętać, że pogoda może ulec gwałtownej zmianie i trzeba być przygotowanym na dodatkowe opady deszczu czy silny wiatr. Ciepłe ubranie i peleryna mogą okazać się niezbędne. W przypadku nadchodzącej burzy należy jak najszybciej zejść ze szczytów i grani, opuścić otwarte przestrzenie i okolice cieków wodnych oraz wyłączyć telefony komórkowe.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

"Wczoraj rozpoczęła się akcja edukacyjna ,Bezpieczne Tatry" organizowana przez Tatrzański Park Narodowy, Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe oraz Urząd Miasta w Tychach.

Pomysł zorganizowania konkursu zrodził się wiosną, podczas spotkania rodziców uczniów, którzy zginęli w lawinie pod Rysami, z ratownikami TOPR i pracownikami Tatrzańskiego Parku Narodowego. Oficjalne rozpoczęcie akcji odbędzie się jutro, w czasie konferencji prasowej w Urzędzie Miasta Tychy, ale już wczoraj w internecie pojawiła się witryna BEZPIECZNE.TATRY.PL. Akcja, której misją jest szerzenie wiedzy o bezpiecznym zachowaniu się w Tatrach, będzie trwała trzy miesiące - do końca stycznia przyszłego roku. Główną częścią akcji jest konkurs poświęcony tematyce bezpieczeństwa w górach, a w Tatrach w szczególności." cyt. z Gazety Krakowskiej

O ile sie orientuje, to aktualnie:

- TOPRowcy maja blache z brazowym otokiem, w ktorym jest napis "Tatrzanskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe", a pod galazka kosodrzewiny jest napis "1909". Galazka jest jako osobny element blachy dolaczany za pomoca zaginanych "wasow".

- GOPRowcy maja blache bez otoku, z napisem "Goorskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe", pod galazka kosodrzewiny nie ma zadnego napisu, a sama galazka jest "firmowo" zcalona z blacha.

- Blacha na spince, to raczej tworczy wymysl ratownikow-Gorali, nosza ja i TOPRowcy i Podhalanscy GOPRowcy.

- Blacha "przewodnik psa" z glowa psa zamiast kosodrzewiny (mam taka w posiadaniu) to tez raczej wymysl, bo nie znalazlem w zadnych opracowaniach GOPR (publicznych i wewnetrznych) na oficjalne informacje.

Masz w swoim posiadaniu malutka odznake GOPRu (okolo 1,5 x 1 cm) bez napisu w otoku, ale za to pod kosodrzewinka z napisem "gopr" (coz na takiej malej odznace nie wiele sie miesci)? Jak nie to jedna sie moge zamienic, np. na odznake HS.

Pilot TOPR niewinny

27.05.2004 16:08 (aktualizacja 16:59)

Maszyna musiała awaryjnie lądować / arch. RMF

Sąd Rejonowy w Zakopanem uniewinnił dziś Henryka Serdę, który w styczniu ubiegłego roku pilotował "Sokoła" Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Helikopter rozbił się w Murzasichlu na Podhalu.

Maszyna uczestniczyła w akcji poszukiwawczej na lawinisku pod Rysami. W odstępie siedmiu minut zgasły w niej dwa silniki, co zmusiło pilota do awaryjnego lądowania.

Według prokuratury, winny był pilot, który nie włączył instalacji przeciwoblodzeniowej. Sąd po wysłuchaniu świadków i biegłych nie podzielił jednak stanowiska prokuratury, m.in. "ze względu na co najmniej zasadnicze wątpliwości w tej sprawie".

(PAP)

Ty, Carramba, szpiegu z krainy deszczowcow, a mi sie wydawalo ze TOPR znaczy Tatrzanskie OCHOTNICZE Pogotowie Ratunkowe. Dla mnie to znaczy, ze ochotniczo decyduje sie na trudy i znoje tej sluzby i jestem swiadom obowizkow, ktore musze wypelnic. Kazda dorosla osoba decydujaca sie na sluzbe w TOPR powinna wiedziec, ze czasami jest to ciezka praca, ktora moze grozic smiercia. Jezeli sie myle to moze zmienic nazwe na Tatrzanskie Meskie Pogotowie Ratunkowe? Patrzac z boku na codzienna prace TOPR to naprawde nie widze powodu aby kobiety nie mogly tam pracowac. TOPR jest stowarzyszeniem spolecznym zlozonym, z ochotnikow. To nie jest firma ani pogotowie ratunkowe w powszechnie akceptowanym znaczeniu tego pojecia bo TOPR nie ma zaplecza medycznego jedynie co posiada to odpowiednio wyszkolonych sanitariuszy, ktorzy potrafia udzielic specjalistycznej, pierwszej pomocy w gorskim terenie. Oprocz tego luskaja stonke i pomagaja zabezpieczyc szlaki. Wiec nadal nie rozumiem co ma plec do wspolnego z TOPR-em?

Za http://info.onet.pl/953255,11,item.html

Tatry: Turyści rażeni piorunami

W Tatrach w środę wczesnym popołudniem doszło do dwóch przypadków

porażenia piorunem. Prawdopodobnie ucierpiało w nich troje turystów.

W góry wystartował śmigłowiec z ratownikami na pokładzie, aby

rozpoznać sytuację i udzielić poszkodowanym pomocy - informują TOPR-owcy.

"Przed godz. 14:00 do centrali TOPR dotarły informacje o dwóch

wypadkach porażenia - na Giewoncie oraz na pobliskiej Kopie Kondrackiej" -

powiedział naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Jan

Krzysztof.

Pozdrawiam. Irek.

...wazne ze przeszlo. przykre tylko ze "warszawka" jak zwykle takie rzeczy ma w d... i tylko na stronach lokalnych gazety mozna o tym przeczytac. Kraków górą (jak zwykle)

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35825,2033923.html

TOPR będzie wspierany dochodami z biletów wstępu do TPN

Jeszcze tylko podpis prezydenta, i do ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego trafi część dochodów z biletów wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Wszystko dzięki społecznej inicjatywie. Już latem, płacąc 4 zł za bilet wstępu na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego, 60 gr czyli 15 proc. z tej kwoty przekażemy na działalność Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Takie rozwiązanie umożliwia nowelizacja ustawy o ochronie przyrody, przyjęta przez posłów na ostatnim posiedzeniu Sejmu. Szacuje się, że z tego tytułu do kasy TOPR trafi ok. 500 tys. zł rocznie.

Korzystny dla górskich ratowników zapis udało się wprowadzić dzięki akcji społecznej Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki, która postanowiła zainteresować sprawą parlamentarzystów.

Marszałkowi Senatu, a następnie senatorom i posłom działacze fundacji przekazali na początku kwietnia list, który w internecie mógł poprzeć każdy zainteresowany. - Pod listem podpisało się ponad cztery tysiące

osób. Mieliśmy więc nadzieję, że senatorowie poprą naszą inicjatywę - mówi Piotr Zgadzaj z Fundacji im. Kukuczki. Tak też się stało. Senat wprowadził poprawkę do ustawy o ochronie przyrody. Na ostatnim posiedzeniu poparł ją także Sejm. Teraz dokument czeka już tylko na podpis prezydenta.

Nowa strona

TOPR w Internecie

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe może się poszczycić nową, profesjonalnie opracowaną stroną internetową. Pod adresem "http://www.topr.pl" znaleźć możemy m.in. aktualizowany codziennie komunikat turystyczny, taternicki i wypadkowy, prognozę pogody oraz kronikę TOPR z lat 1978-2000.

Są także kompletne informacje o TOPR - statut, władze, historia, regulamin pogotowia oraz wykaz wszystkich 273 ratowników i ilość wypraw, w których uczestniczyli do końca 2002 roku. Bardzo ciekawym pomysłem jest galeria zdjęć ratowników, w której podziwiać można fotografie z miejsc niedostępnych zwykłym śmiertelnikom - skalnych ścian i podziemnych korytarzy. (

Jarek, czy jak tam masz na imię, czy ty jesteś z Krakowa?

Napisz laskawie, na jakiej podstawie prawnej dzialasz jako straznik SOP.

Podaj konkretnie nazwe ustawy, nr i poz. Dziennika Ustaw oraz

artykuł tejże przywolanej ustawy, ktory uprawnia Cię do dzialania

jako straznika Straży Ochrony Przyrody !!!

Skoro tak bronisz Pana Kajetana G., to bron się i jego

wartosciowymi argumentami, konkretami a nie ogolnikami!

Napisz na forum, jaka jest podstawa prawna Waszego dzialania.

Czekamy, my forumowicze na odpowiedź !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A swoja drogą zastanawiam sie, czy przez Straz Ochrony Przyrody,

Tatrzański Park Narodowy, Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe,

latwiej jest do uzyskania zakopianskich uprawnień przewodnickich.

Przewodnictwo z kolei to nie dzialalnosc charytatywna, prawda?

Zrobie reklame, bo czemu i nie. zajrzyjcie na publicza strone:

http://www.kajetan.com

moze komus przyda sie ta oferta, wszak gory nie sa bezpieczne,

a z przewodnikiem zawsze raźniej i ostrozniej chodzi sie o gorach.

>Strony osób wspierających działalność Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia

>Ratunkowego.

>Aby przejść na oficjalne strony TOPR, kliknij na logo.”

>Naprawdę to takie nieczytelne?

Tak. Naprawdę niewidoczne, bo jest u samego dołu strony. Powinno być umiejscowione u samej góry, tak aby otwierająca się strona o tym niezwłocznie informowała. Przebudowanie w ten sposób układu strony nie jest niemożliwe. To jest prosta. Tymczasem u góry jest link, który po kliknięciu powoduje otwarcie tej samej - jarkowej strony. No chyba że prowadzącemu stronę chodzi o to, aby otwierający stronę mieli wrażenie, że jest to właśnie oficjalna strona TOPR-u

Hej!

Przed chwilą zakończyło się głosowanie w Sejmie...WYGRALIŚMY!

Przed chwilą zakończyło się głosowanie w Sejmie nad poprawkami Senatu do ustawy o ochronie przyrody z 11.03.2004. Poprawka nr 9, polegająca na dopisaniu w art.12 pkt 9 zdania:

"Opłaty pobierane za wstęp do parku narodowego, w wysokości 15 % wpływów za każdy kwartał, przeznacza się na dofinansowanie działalności ratowniczej specjalistycznych organizacji ratowniczych - Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, działających na terenie danego parku narodowego".

ZOSTAŁA UTRZYMANA!!!!!!!!

Szczegóły na stronie: http://www.smiglodlatatr.pl/news.php?NewsId=23

DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA WSPANIAŁĄ POMOC ! ! ! ! !

w imieniu Komitetu Organizacyjnego Akcji "Śmigło dla Tatr"

i Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki,

Icefall

No to już teraz sprawa nieco jaśniejsza. Troszeczkę się tu zakręciliście, ale każdemu wolno

To NIE strona TOPRu, natomiast jak pisze na wstępie,

Cytuje:

„Strony osób wspierających działalność Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Aby przejść na oficjalne strony TOPR prosimy klikać na logo powyżej”.

Ps. Czasem po prostu można zapytać, zamiast uruchomimy sarkastyczne uwagi, mniej będzie potem niepotrzebnych waśni

Teraz się nie dziwię już Twym obawą i postulatom Wesoły, jeżeli myślałeś, że to strona TOPR – to faktycznie Jarek nie powinien się tu rządzić, no chyba by TOPR - Jarka do tego, na niej upoważnił.Włascicielem też pewno by nie Był

A w tym przypadku, Jarek nie tyle może, ale powinien (musi) poczuwać się do zarządzania i trzymania porządku na Tej stronie, to nie tylko przywilej, ale też obowiązek.

Natomiast strona TOPR znajduje się na:

http://www.topr.pl/

no i tam faktycznie Jarek Sobie może, a właściwie to nie może

Teraz może będzie jaśniej

Pozdrawiam

Relacje pomiędzy PTT i PTTK rozkładają mnie na łopatki, podobnie jak w przypadku relacji pomiędzy Górskim i Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Różnica polega na tym, że TOPR i GOPR mają praktycznie identyczne odznaki i nie spierają się o to, komu błękitny krzyż się należy. Ale to chyba jedyna rzecz, o którą się nie spierają...

"Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wspólnie z Tatrzańskim Parkiem Narodowym, oraz Polskim Stowarzyszeniem Przewodników Wysokogórskich zaprasza dziennikarzy - zwłaszcza z terenu Podhala i interesujących się tematyką turystyki w Tatrach do wziecia udziału w 1 dniowych warsztatach. Głównym tematem będzie "Orla Perć". W trakcie wycieczki i krótkiej prezentacji zaprezentujemy propozycje organizacji ruchu turystycznego w tym rejonie, zalecane przez TOPR systemy autoasekuracji i asekuracji dla turystów, oraz technikę pracy przewodników wysokogórskich. Wyjazd z Centrali TOPR o godz. 8.00, powrót ok. 17.00. Wymagany strój turystyczny . Zastrzegamy sobie prawo do odwołania spotkania ze wzgledu na złe warunki atmosferyczne. Zainteresowanych prosimy o kontakt z naczelnikiem TOPRdrogą e-mailową; naczelnik@topr.pl lub telefonicznie . Zgłoszenia najpóźniej do 2 lipca (poniedziałek) do godz. 12.00" [www.topr.pl]

Cos sie jednak dzieje

Zafrapował mnie natomiast problem natury topograficznej - otóż, powodowana niezdrową ciekawością, zajrzałam do kilku wystąpień Rzeczonego Obywatela i znalazłam takie oto zdanie:

"(...)Trwałą pamiątką życia i marzeń Mieczysława Karłowicza, wybitnego twórcy i narciarza, tragicznie zmarłego w lawinie śnieżnej w Kotle Czarna Pasza, jest Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Fenomen kulturowy, żywy fragment naszej historii i dziedzictwa narodowego.(...)"

Czy ktoś potrafi "mię objaśnić" czy to miejsce pod Małym Kościelcem faktycznie było tak nazywane?????

Podziwiam politykę NBP. Zamiast wybijać kolejne, piękne monety z tej serii, to oni wybierają takie ISTOTNE dla naszego kraju rocznice, jak na przykład:
- 100. rocznica powstania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
- 90. rocznica utworzenia Najwyższej Izby Kontroli
Radzę potrzymać monety przynajmniej do wybicia kolejnej z serii (o ile to kiedyś nastąpi...) i wtedy sprzedać.

hm...
ochotnicze pogotowie ratunkowe
tatrzanskie ochotnicze pogotowei ratunkowe

co to slowo moze znaczyc?

wydawalo mi sie, ze to jest ich praca i ktos im za to placi (albo i nie i nawet sie wtedy na to godza). jest 7 wypadkow dziennie trzeba tylu ratownikow, sa 3 trzeba mniej. proste.

tak czy siak noramalne ubezpieczenia sprawilyby, ze mieliby za to godziwe place.



Deszcz, a w górach śnieg i mróz - tak kończy się długi weekend pod Tatrami. Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ogłosili rano drugi stopień zagrożenia lawinowego.

Więcej...

ja poszedłem trochę dalej...

zostałem ratownikiem

co prawda wodnym, ale PP nie jest mi obca, a takie warsztaty PP mamy raz do roku i warto, bo dużo sie w tym zakresie zmienia.

jeśli ktoś jest zainteresowany poszerzeniem wiedzy,
to proponuje kurs BLS-AED organizowany przez wykwalifikowanych ratowników...

tutaj kilka linków do przydatnych materiałów:

http://wopr-tychy.lap.pl/pomoc.php - podstawy
http://www.druzynawopr.texasnet.pl/pliki/download/procedury.pdf - procedury postępowania

http://www.ilseurope.org/ - International Life Saving - Europe
http://www.pck.org.pl/ - Polski Czerwony Krzyż
http://www.ratmed.pl/ - Ratownictwo Medyczne
http://www.ratownictwo.win.pl/ - Pierwsza pomoc przedmedyczna
http://www.ratownictwo.pl/ - Instytut Ratownictwa Medycznego
http://www.gopr.pl/ - Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
http://www.topr.com.pl/ - Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
http://www.acn.waw.pl/rescue/ - Największy Polski Serwis Ratowniczy

Czy zainteresowani chcą bym nadal prowadzil ten temat?

Ja chcę.

PS
PAP 31-05-2006, 12:40

Prawie 40 cm śniegu spadło w ciągu ostatniej doby w Tatrach. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ogłosiło w środę najniższy - pierwszy (w pięciostopniowej, rosnącej skali) stopień zagrożenia lawinowego.

Prawie 40 cm śniegu spadło w ciągu ostatniej doby w Tatrach. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ogłosiło w środę najniższy - pierwszy (w pięciostopniowej, rosnącej skali) stopień zagrożenia lawinowego.

Z lawiną można trochę szybciej dotrzeć do mety. O ile lawina będzie w "dobrą" stronę.

Mazurek napisał(a): Czy zainteresowani chcą bym nadal prowadzil ten temat?

Ja chcę.

PS
PAP 31-05-2006, 12:40

Prawie 40 cm śniegu spadło w ciągu ostatniej doby w Tatrach. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe ogłosiło w środę najniższy - pierwszy (w pięciostopniowej, rosnącej skali) stopień zagrożenia lawinowego.
Prawdopodobnie obejdzie się bez przyczepki -chlodni...

Wygląda na to, że kolejna impreza biegowa pojawia się w Tatrach

Tatrzański Klub Narciarski TATRA TEAM wraz z TATRZAŃSKIM OCHOTNICZYM POGOTOWIEM RATUNKOWYM serdecznie zapraszają wszystkich amatorów ruchu na świeżym powietrzu na ALPIN SPORT TATRZAŃSKI BIEG POD GÓRĘ.
Impreza odbędzie się w dniu 4 października 2008, start o godzinie 10.00 z ronda Jana Pawła II w Zakopanem.
Nagroda głowna 3000 PLN !
Wiecej informacji na www.tatrateam.com/bieg/
Dodać można jedynie, że ten ruch będzie się odbywał głównie w górę

Ubezpieczenie w Tatrach - nieobowiązkowe
"Rzeczpospolita": Od osób wychodzących w góry wymaga się jednego: by nie wybierały się na wycieczki pod wpływem alkoholu ani narkotyków. O ubezpieczeniu się od wypadku nie ma mowy.
Rada Ministrów wydała właśnie rozporządzenie o bezpieczeństwie ludzi przebywających w górach i na wodzie. -Wejdzie w życie w ciągu kilku dni - zapowiada Michał Rachoń, rzecznik MSWiA.

W nowych przepisach są wymagania adresowane do odpowiedzialnych za szlaki górskie i kąpieliska. Obowiązków dla samych turystów prawie nie ma, tylko zakaz wybierania się na wycieczki pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Inaczej niż np. nasi południowi sąsiedzi Polacy nie muszą wykupywać polisy ubezpieczeniowej, idąc w góry. Nie ponoszą też kosztów akcji ratunkowej: od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tylko Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe prowadzi co roku od 120 do 150 poważnych akcji. MSWiA wydaje co roku na służby ratunkowe ok. 10 mln zł. Przynajmniej kilkanaście milionów na leczenie ofiar wypadków w górach i na wodzie przeznacza NFZ. Dlaczego więc nie wprowadzamy ubezpieczeń górskich?

- Boimy się, że taki przepis przyniósłby więcej złego niż dobrego - mówi Rachoń. - Nawet gdyby pomoc ratowników była potrzebna, osoby nieubezpieczone mogłyby się bać ją wezwać w obawie przed kosztami. A stąd już tylko krok do tragedii - tłumaczy.

Jak widać jest więcej zainteresowanych pozostawieniem stanu rzeczy w obecnej, chorej postaci...

04.01.2007 -*
W dniach od 24 grudnia 2006 r. do 1 stycznia 2007 r Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe interweniowało w 171 wypadkach. 159 interwencji dotyczy wypadków na stokach narciarskich. Przeprowadzono 8 akcji ratunkowych i 4 wyprawy ratunkowe. Biorąc pod uwagę natężenie ruchu turystycznego okres ten należy uznać za bardzo spokojny.

2007.04.13*
Godz 17:00 - Ludzkie ciało znaleziono w rejonie Morskiego Oka w Tatrach. Na zwłoki leżące przy Marchwicznym Żlebie natknęli się po południu turyści idący ścieżką prowadzącą z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów.
Turyści powiadomili o tym ratownika dyżurującego w schronisku w Morskim Oku. Nic więcej nie wiadomo, bo nie chcieli podchodzić za blisko. Z centrali TOPR w Zakopanem wyruszył do Morskiego Oka samochód z trzema ratownikami, którzy zajmą się zwłokami - powiedział dyżurny ratownik TOPR.
Ratownicy nie wykluczają, że mogą to być zwłoki poszukiwanego od rana turysty, który w czwartek wyszedł ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów i nie wrócił na noc do kwatery.
Godzi 23:30 - Policji nie udało się, jak dotąd, ustalić tożsamości mężczyzny, którego zwłoki znaleziono w rejonie Morskiego Oka w Tatrach. Wiadomo jedynie, że nie jest to ciało poszukiwanego turysty, który w czwartek wyszedł ze schroniska w Pięciu Stawach i od tego czasu nie dał znaku życia.
Według ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, zwłoki przeleżały pod śniegiem dość długi czas. Prawdopodobnie jest to ciało jakiegoś turysty, który jeszcze w zimie uległ wypadkowi, wszystko wskazuje na to, że został przysypany przez lawinę.

2008.10.25*
Śliskie szczyty
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/10/25

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego ostrzegają turystów, by raczej swe wędrówki ograniczyli do niższych partii Tatr. Choć w górach niema zagrożenia lawinowego, to jednak nie jest bezpiecznie.

– Warunki są bardzo trudne, szczególnie powyżej 1100 metrów – podkreślają ratownicy. Kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu pokryła lód zalegający na ścieżkach. Zrobiło się więc na szlakach bardzo ślisko. W dodatku wędrówkę utrudnia mgła, która znacznie ogranicza widoczność w Tatrach.


Wypadek na Niebieskiej Przełęczy
Kolejny wypadek w Tatrach. Z okolic Niebieskiej Przełęczy spadł turysta.

Niebieska Przełęcz położona jest między Świnicą a Zawratem. Dokładnie między Niebieską a Zawratową Turnią. Sama przełęcz nie jest dostępna dla turystów. Szlak omija ją południowymi zboczami.

Na razie nie są znane bliższe okoliczności wypadku. Wiadomo, że na miejsce poleciał śmigłowiec z ratownikami TOPR.
Turysta, który jadąc na nartach uległ wypadkowi na Niebieskiej Przełęczy w Tatrach ma uraz głowy, ogólne potłuczenia i niepamięć wsteczną - poinformował dyżurny ratownik TOPR, Marcin Firczyk.

W akcji ratunkowej uczestniczył śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przewiózł rannego do szpitala. - Turysta, który jechał żlebem na nartach przewrócił się i bezwładnie zjechał na dół około 200 metrów - powiedział Firczyk.

Niebieska Przełęcz (2225 m n.p.m.) jest dostępna tylko dla wprawnych taterników. Zjazd na nartach w tym miejscu należy do bardzo trudnych. - W tym rejonie jeżdżą tylko bardzo wprawni narciarze tzw. skiturowi - dodał Firczyk
26.5.2009 - Pomoc mladej ątudentke počas ąkolského výletu

Popoludní bola HZS poźiadaná o pomoc pre 15 – ročnú slovenskú ątudentku, ktorej počas túry v oblasti Skalnatej chaty priąlo nevoľno a pre problémy s dýchaním nebola schopná pokračovať ďalej. Záchranári HZS jej v súčinnosti s lekárkou RLP poskytli prvú pomoc a na nosidlách transportovali na Skalnaté pleso, odkiaľ na lanovke pokračovali na medzistanicu „Štart“ k sanitke RLP.



Turystka rażona piorunem w Tatrach
W Tatrach turystka została porażona piorunem. Do wypadku doszło w rejonie Kondrackiej Przełęczy.
Na miejsce leci śmigłowiec, by przetransportować kobietę do zakopiańskiego szpitala - poinformował dyżurny ratownik TOPR, Andrzej Marasek.

O wypadku Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe zawiadomił przez telefon komórkowy mąż poszkodowanej.

TOPR przypomina, że wybierając się w góry, należy pamiętać, że pogoda może ulec gwałtownej zmianie i trzeba być przygotowanym na dodatkowe opady deszczu czy silny wiatr. Ciepłe ubranie i peleryna mogą okazać się niezbędne. W przypadku nadchodzącej burzy należy jak najszybciej zejść ze szczytów i grani, opuścić otwarte przestrzenie i okolice cieków wodnych oraz wyłączyć telefony komórkowe.

31-01-2007 - 140 rocznica urodzin gen. Mariusza Zaruskiego*
UCHWAŁA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 12 stycznia 2007 roku w sprawie UPAMIĘTNIENIA gen. MARIUSZA ZARUSKIEGO w 140 rocznicę urodzin.
Dnia 8 kwietnia 1941 r. zmarł w sowieckim więzieniu na terenie tzw. Krasnojarskiego Kraju generał Mariusz Zaruski - polski patriota, żołnierz legionów marszałka Piłsudskiego, niestrudzony działacz społeczny, wychowawca, kawaler Orderu Virtuti Militari i Krzyża Walecznych. Generał Mariusz zaruski - marynarz, taternik, pionier polskiego żeglarstwa morskiego, pisarz - urodził się 31 stycznia 1867 r. w Dumanowie nad Smotryczem na Podolu.
Jemu zawdzięczają swoje powstanie m.in. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i Liga Morska - organizacje, które wychowały pokolenia polskich miłośników gór i morza.
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przypomina postać i zasługi gen. Mariusza Zaruskiego w przekonaniu, że stanowią one wzorzec także dla współczesnego patriotyzmu. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej stwierdza, że generał Mariusz Zaruski dobrze zasłużył się Polsce.
Marszałek Sejmu Marek Jurek

ŚNIEG!!!! Jak podaje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, w wyższych rejonach Tatr Wysokich można spotkać jeszcze niewielkie płaty starego, twardego śniegu. Są to głównie miejsca zacienione i żleby. Ratownicy TOPR proszą piechurów o zachowanie w takich miejscach szczególnej ostrożności. Autor: bas (Tygodnik Podhalański) Źródło: www.tygodnikpodhalanski.pl no i kto by pomyslal...

„Ludzie spod niebieskiego znaku” Steckiego przeczytałam, swietna książka, ukazuje prace Topru od chwili zrodzenia się pomysłu na taka organizaje, do momentu pojawienia się pomysłu na „Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe”.
„ Bakcyl tatrzański jeśli raz zawładnie człowiekiem, to nie ma na niego lekarstwa” – cytat z ksiązki doskonale pasuje do pewnych moich sytuacji

Mam 3 cześć :Polskie Himalaje” wielkie wspinaczki. Dostałam od męża na „otarcie łez” po tragedii rozgrywającej się podczas planowania wyjazdu w góry. Czasem jest tak, że stwierdzenie góry dla rozważnych, jest bardzo bolesne, chyba na równi dla tych którzy sa rozważni jak i dla tych którzy w najgorszą kurniawe decydują się na wyjście…
Książka przenosi czytelnika w inny świat, świetne zdjęcia , oczywiście jest film, - wspaniałe ujęcia i „drogie” słowa Onyszkiewicza, Kurtyki i wielu innych . Książka prawi o himalizmie sportowym, przejsciach w stylu alpejskim polskich wybitnych himalaistów. Wyprawy Polaków na K2, dokonania na drogach w Hindukuszu, Dhaulagiri, Gashebrumach. Wyprawy najwspanialszych polskich wspinaczy : Janusza Onyszkiewicza, Wróża, Kukuczki, Leszka Cichego, Wojtka Kurtyki . Warto mieć i przeczytać.

Z tego co widzę to NBP dodał parę informacji dotyczących kolejnych monet z tego roku:

Wybory 4 czerwca 1989 r. 10zł - tampondruk
100. rocznica powstania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego:
- 100zł - ofekt kątowy
- 10zł - tampondruk
65 rocznica Powstania Warszawskiego
2x 10zł - platerowane złotem
Władysław Strzemiński 20zł - tampondruk

Straż TPN-u zawróciła nawet wycieczkę, której przewodził ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Jeżeli taka osoba nie ma odpowiednich uprawnień do prowadzenia wycieczek nie może tego robić, nawet jeżeli jest ratownikiem TOPR - dodał Wlazło.


Ten konkretny przypadek bardziej wygląda na jakieś "spięcia" pomiędzy wymienionymi służbami, niż na egzekwowanie przestrzegania prawa.

PAP

Tatry/ TOPR-owcy ewakuowali spod Zawratu dwie turystki

15.6.Zakopane - Zaangażowania śmigłowca i użycia technik alpinistycznych wymagało wyprowadzenie na łatwy teren dwóch turystek, które w środę utknęły pod Zawratem w Tatrach. Kobiety są już bezpieczne, nic im się nie stało - podał ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Turystki zgubiły szlak na Zawrat i weszły w stromy kamienisty teren, z którego nie potrafiły się już wycofać. Zadzwoniły do policji, a ta przekazała powiadomienie do zakopiańskiej centrali TOPR. Ratownicy nawiązali telefoniczny kontakt z oczekującymi pomocy i określili ich położenie.

Z Zakopanego wyleciał w rejon szczytu śmigłowiec "Sokół" z trzema ratownikami na pokładzie, którzy desantowali się na grani, a następnie zeszli do turystek. TOPR-owcy opuścili kobiety na linach do podstawy ściany, a stamtąd sprowadzili do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej.

W wyższych partiach Tatr wciąż panują trudne zimowe warunki. Na szczytach leży jeszcze ponad 30 cm śniegu. W górach obowiązuje pierwszy (w pięciostopniowej, rosnącej skali) stopień zagrożenia lawinowego. (PAP)

PAP, 15:55 04/07/21

Do siedmiu wzrosła liczba osób porażonych w Tatrach

21.7.Zakopane (PAP) - Do TOPR dotarła kolejna informacja o trzecim już wypadku porażenia piorunem turystów w Tatrach. Prawdopodobnie ucierpiało w nim dwie osoby, na szczęście lekko - podał w środę po południu ratownik dyżurny Marcin Józefowicz.

Tym samym liczba osób, które ucierpiały tego popołudnia w Tatrach w sumie w trzech wypadkach porażenia piorunem wzrosła do siedmiu.

Ostatnie zgłoszenie pochodziło z Kalatówek, dokąd zeszły z gór dwie osoby proszące ratowników o pomoc. Na Kalatówki pojechał TOPR-owski samochód, który przetransportuje turystów do szpitala. Osoby te doszły na Kalatówki o własnych siłach, ale tam ich stan się trochę pogorszył - jedna z nich zaczęła odczuwać problemy ze wzrokiem, więc postanowiły wezwać pomoc.

Wczesnym popołudniem piorun raził dziewczynę i chłopaka pod szczytem Giewontu, a tuż pod wierzchołkiem pobliskiej Kopy Kondrackiej rodzinę - mężczyznę, kobietę i dziecko. Wszystkie te osoby przetransportowano przytomne śmigłowcem do szpitala.

Około godz. 15 burza wróciła nad Tatry i Podhale, powodując m.in. wyłączenie telefonów stacjonarnych oraz prądu w centrali Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem. (PAP)

Warto przeczytać.

http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=7208

Cytat z powyższego artykułu:

Kiedy 15 sierpnia 1937 r., akurat w Święto Wniebowzięcia Matki Boskiej, piorun uderzył w krzyż, poniosły śmierć cztery osoby, 13 zostało rannych. Zginął wówczas Kazimierz Bania, słynny kelner, który wchodził na wierzchołek z tacą pełną ciastek w jednym ręku i sprzedawał je dopiero na samej górze. Zmarł kobziarz grający na szczycie dla turystów, a także (kilka dni później) Leopold i Edwin Schloenvogtowie. W księdze wypraw Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego zapisano, że zwłoki dwóch osób były „doszczętnie zwęglone”. Jedną z ofiar siła rażenia odrzuciła na odległość 50 m.
– To zbójnickie prawo Giewontu, że pierony biją, choć krzyż przecież poświęcany. Jak idzie burza, trzeba wiać w dół – mówi Michał Jagiełło, ratownik i taternik, autor „Wołania z gór”, dyrektor Biblioteki Narodowej.

Proszę bardzo - kiedyś to była obsługa.

Wsadzam kij w mrowisko - ale niech tam.
W przypadku konieczności ubezpieczenia - nawet bez zmiany konstytucji - TOPR mógłby kwoty otrzymane "za usługę" przeznaczać na jakiś inny, światły cel. A wszelkie interwencje, dowcipy, pomysły na przelot śmigłowcem - byłyby pokrywane z ubezpieczenia- czyli z kasy dowcipnisia.
Bo - według mnie czym innym jest nieodpowiedzialne wyruszenie w góry i wzywanie "pomocy" z powodu złego przygotowania własnego (nieznajomość realiów, terenu) a co innego konieczność pomocy z powodu wypadku - wszystko jedno jakiego.
TOPR - nie może przed akcją "waloryzować". Ktoś wzywa pomocy - rusza. To oczywiste. I to - generalnie - gwarantuje nawet konstytucja.

Ale to co dzieje się już po - to odrębna sprawa. Można się zastanawiać, czy była to "usługa" wymagająca uruchamiania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego czy też - wystarczyłby "telefon do przyjaciela" - albo wcześniejsze przygotowanie. I gdyby za takie rzeczy przyszło płacić, i jeszcze gdyby informacja o tym "poszła w lud" - myślę, że zmniejszyłaby się - automatycznie "wypadkowość" w Tatrach. "Wypadkowość" - w znaczeniu NIEPOTRZEBNYCH interwencji TOPR (czy też innej Grupy - vide ostatnia akcja JOPR-u)

pozdrawiam
gb
ps
Pijaka "nawalonego jak stodoła" - można dostarczyć do "żłobka" w różny sposób. Własnym sumptem, przy pomocy patrolu policyjnego, przy pomocy pogotowia. I - chyba jak na razie - tylko w przypadku własnego sumptu - koszty ponosi transportowany...Pozostałe rodzaje transportu "gwarantuje" mu konstytucja??? A może się mylę?

RFM FM:

Niebezpieczne Tatry
Aż do ośmiu wypadków doszło od rana w Tatrach – donosi zakopiański reporter RMF FM. Na szczęście obyło się bez ofiar śmiertelnych. Najpoważniejszy wypadek miał miejsce na Świnicy. Ratownicy TOPR apelują o zachowanie ostrożności.
<
Do najpoważniejszego wypadku doszło na Świnicy, gdzie turystka spadła ze zbocza. Kobieta została śmigłowcem przetransportowana do szpitala; ma poważne urazy głowy i kręgosłupa.

W tym samym czasie z Orlej Perci do Buczynowej Dolinki spadł mężczyzna. Miał jednak wiele szczęścia i o własnych siłach dotarł do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Jego kolegę, który nie jest w stanie wydostać się z Orlej Perci, będzie musiał zabrać śmigłowiec.

Jak informuje Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, żadna z tych osób nie była przygotowana do wędrówki w zimowych warunkach. Warto bowiem zaznaczyć, że w wyższych partiach Tatr wciąż zima. Na Kasprowym Wierchu zalega około metra śniegu i jest chłodno. Turyści dają się jednak zwieść pięknej słonecznej pogodzie.

Dodatkową atrakcją jest fakt, że tylko do końca długiego weekendu na Kasprowy można wjechać starą kolejką linową. 7 maja 71-letnia kolejka zostanie wyłączona i rozpocznie się drugi etap jej modernizacji, który potrwa do grudnia. Wymienione zostaną m.in. podpory, liny, napęd i wagoniki.


No i czy nie jest to piękny argument na zamknięcie Tatr zimą, tak jak w Słowacji?

Po prostu brak słów.
"Zarzut narażenia dziecka na utratę życia lub zdrowia postawiono parze z Wrocławia. Dwa dni temu małżeństwo wybrało się z maluchem w nosidełku na Rysy. Wieczorem, kiedy rozpętała się burza, rodzice wezwali na pomoc TOPR.

Dwuletnie dziecko było bardzo zmarznięte, przemoczone. Ratownik zabrał to dziecko ze sobą i czym prędzej popędził do schroniska, aby zaopiekować się dzieckiem. Natomiast rodzice sami zaczęli schodzić na dół - powiedział RMF FM Andrzej Marasek z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Ratownik TOPR podkreślił, że dziecku nic się nie stało."
http://polskalokalna.pl/wiadomosci/dolnoslaskie/news/z-dzieckiem-podczas-burzy-na-rysach,964539

Lawina przysypała jedną osobą w Dolinie Kondratowej w Tatrach Zachodnich. Spod śniegu wydobyli ją znajomi.

Do zdarzenia doszło kilka minut temu. W dolinie Kondratowej zeszła lawina, która przysypała jedną osobę. Na szczęście znajomym udało się ją wydostać spod śniegu. Interwencja Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego okazała się niepotrzebna.

W Tatrach obowiązuje drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Warunki w wyższych partiach gór są trudne. Szlaki są pozawiewane i nieprzetarte, co utrudnia orientację w terenie. Wieje silny wiatr powodujący zamiecie śnieżne.

Ktos się wybierał zimą na Giewont?

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odnaleźli o godz. 4 nad ranem dwoje turystów, którzy zabłądzili w rejonie Doliny Gąsienicowej.

- Mgła, noc, ograniczona widzialność i bardzo trudne warunki turystyczne były przyczyną zabłądzenia turystów - powiedział dyżurny ratownik TOPR.

O godz. 23.40 para turystów wyszła w Tatry z Kuźnic w kierunku Hali Gąsienicowej. W trakcie wędrówki mężczyzna osłabł i o godz. 2.40 turyści powiadomili TOPR o kłopotach. Na pomoc wyruszyło dwóch ratowników ze schroniska na Hali Gąsienicowej. Toprowcy odnaleźli poszkodowanych w okolicy Przełęczy Między Kopami.

- Akcja zakończyła się powodzeniem. Turyści są cali i zdrowi - powiedział ratownik TOPR.

Ratownicy TOPR zalecają, aby nie wychodzić w góry, bowiem warunki do uprawiania turystyki w Tatrach są bardzo trudne.

Szlaki są pozawiewane i nieprzetarte, nawet na traktach prowadzących do schronisk. Dodatkowym utrudnieniem w wyższych partiach jest mgła, padający śnieg i wiatr powodujący zamiecie śnieżne, co znacznie ogranicza widzialność i utrudnia orientację w terenie - przestrzega TOPR.

W Tatrach obowiązuje czwarty (w pięciostopniowej rosnącej skali) stopień zagrożenia lawinowego.


Zastanawia w tym jedno - to wyjście w góry o godz. 23.40 !!!! Owszem, w lecie zdarzyło mi się raz czy dwa (opóźniony pociąg). Ale w zimie?????? Czyżby nowe osiągnięcie w tematyce - Z dziejów głupoty w Tatrach?

Lawina w Tatrach: Ratownicy szukają turystów

Słowaccy i polscy ratownicy przeszukują lawinisko po słowackiej stronie Tatr w poszukiwaniu turystów. Istnieje podejrzenie, że pod śniegiem może znajdować się dwójka Polaków.

Jak poinformowało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Słowakom pomaga trójka polskich ratowników.

Ratownicy przeczesują lawinisko w Dolinie Czarnej Rakuskiej w Tatrach Bielskich.

Nie ma pewności, czy polscy turyści - ojciec z córką - zostali przysypani lawiną, ale na parkingu przed doliną od dwóch dni stoi ich samochód.

Zwłoki mężczyzny odnaleźli przypadkowi turyści w rejonie Wielkiego Stawu w Dolinie Pięciu Stawów Polskich w Tatrach. Ciało nie zostało jeszcze zidentyfikowane.

- Zasypane śniegiem ciało mogło leżeć w Tatrach nawet od początku grudnia - przypuszczają ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W transporcie zwłok brał udział śmigłowiec TOPR.

W wyższych partiach warunki są typowo zimowe, szlaki są zasypane śniegiem, na ogół nieprzetarte. Na Kasprowym Wierchu zalega 160cm śniegu. W Tatrach nadal obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia.


Hmmm...Czyzby znalazl sie ktos kto zaginal w przeciagu calej zimy...
nie jest dobrze....

http://fakty.interia.pl/polska/news/tatry-troje-turystow-trafilo-do-szpitala,1340731,3
Troje turystów, którzy spadli spod Hińczowej Przełęczy na Wielką Galerię Cubryńską w Tatrach Wysokich - trafiło za pomocą śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego do zakopiańskiego szpitala.

- Przyczyną wypadku było poślizgnięcie na zmrożonym płacie śniegu - powiedział dyżurny ratownik TOPR, Mieczysław Ziach. Turyści w wyniku wypadku doznali urazów rąk, nóg i ogólnych potłuczeń.

W wyższych partiach Tatr Wysokich, w miejscach zacienionych i w żlebach zalegają jeszcze płaty zmrożonego i bardzo twardego śniegu. Wejście na taki śnieg grozi niebezpiecznym w skutkach poślizgnięciem.

0601 100 300 - ten numer powinni zapamiętać wszyscy wybierający się w
polskie góry. W Rabce i Zakopanem uruchomiono właśnie centra koordynacji
ratunkowej dla Górskiego i Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego

rmf.fm


W tym roku można znacznie łatwiej oddać 1% należnego podatku na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego. Nie trzeba już niczego przelewać samemu, wystarczy wypełnić odpowiednie rubryki w zeznaniu podatkowym i Urząd Skarbowy zrobi to za nas, nie obciążając nas żadnymi dodatkowymi kosztami.

Jako, że Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe jest organizacją finansowaną z budżetu państwa, i w myśl stosownych przepisów nie może być organizacją pożytku publicznego, nie można tej sumy przekazać bezpośrednio na jego konto. Istnieje jednak możliwość wsparcia działalności statutowej TOPR poprzez Fundację Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki w ramach akcji społecznej "Śmigło dla Tatr".
Trwająca od blisko 5 lat akcja, może poszczycić się m.in. przekazaniem w 2007 r. do TOPR sumy ok. 115000 zł z samych tylko wpłat 1%.

Co trzeba zrobić? (dla przykładu PIT-37)

(poz.124) Nazwa OPP: FUNDACJA WSPIERANIA ALPINIZMU POLSKIEGO im Jerzego Kukuczki
(poz.125) Numer KRS: 0000084062
(poz.126) Wnioskowana kwota: 1% należnego podatku (czyli 1% sumy z pozycji 112)

Proponujemy, by w swojej dyspozycji podatkowej, wpisywali Państwo konkretny cel wpłaty - w tym wypadku "ŚMIGŁO" - w rubryce "Inne informacje, w tym ułatwiające kontakt z podatnikiem", znajdującej się bezpośrednio nad wnioskiem o przekazanie 1% podatku.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Strona akcji "Śmigło dla Tatr"
Strona Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki
Strona Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego

100 rocznica śmierci Mieczysława Karłowicza
Nadesłał Jan Krzysztof
sobota, 31 styczeń 2009


foto: archiwum TOPR

Mieczysław Karłowicz jest jedną z najważniejszych obok Mariusza Zaruskiego osób, które przyczyniły się do powstania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Niestety nie dane mu było doczekać chwili formalnego powołania TOPR do życia. Działając intensywnie na rzecz powstania organizacji ratowniczej sam stał się jedną z pierwszych ofiar, którą przyszli członkowie Straży Ratunkowej transportowali z gór. Z pewnością śmierć kompozytora stała się ostatnim impulsem do powołania TOPR.

8 lutego 2009 roku dla upamiętnienia setnej rocznicy śmierci Mieczysława Karłowicza w lawinie śnieżnej pod Małym Kościelcem Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wraz z gospodarzami schroniska „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej, zapraszają na spotkanie przy „Kamieniu Karłowicza”.

PROGRAM SPOTKANIA
9.00 spotkanie w Kuźnicach przy początku szlaków turystycznych na Halę Gąsienicową. Na chętnych będą oczekiwać ratownicy TOPR w których towarzystwie będzie można się udać na miejsce uroczystości. Zapraszamy zarówno turystów „pieszych” jak i narciarzy skitourowych.
12.00 spotkanie przy „Kamieniu Karłowicza”
- wystąpienia gości
- krótki koncert chóru „Turliki” i zespołu „Obrochtów”
- złożenie wiązanek
12.45 – powrót do schroniska „Murowaniec”
13.30 – koncert chóru „Turliki” w sali schroniska
15.00 – wyjście pod opieka ratowników TOPR do Kuźnic. Turyści piesi przez Boczań, Narciarze nartostradą.
UWAGA
Z CHWILĄ POGORSZENIA WARUNKÓW ATMOSFERYCZNCH I BEZPIECZEŃSTWA UCZESTNIKÓW PROGRAM UROCZYSTOŚCI MOŻE ULEC ZMIANIE

W godzinach wieczornych Stowarzyszenie im. Mieczysława Karłowicza w Zakopanem organizuje KONCERT INAUGURUJĄCY OBCHODY setnej rocznicy śmierci Mieczysława Karłowicza oraz 100 lecia TOPR.

PROGRAM
O godz. 19.00 w kościele Św, Krzyża w Zakopanem przy ul. Zamoyskiego zostanie odprawiona Msza Święta za duszę Kompozytora.
O godz. 20.00 rozpocznie się w tymże kościele koncert. Wystąpią;
Bogumiła Dziel – Wawrowska (sopran),
Janusz Wawrowski (skrzypce)
Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod dyrekcją Gabriela Chmury
Oraz gość specjalny – Grzegorz Turnau
Koncert poprowadzi Andrzej Krusiewicz. WSTĘP WOLNY

Informacje na temat pozostałych uroczystości związanych z obchodami roku Karłowicza w Zakopanem można znaleźć na stronach Urzędu Miasta Zakopane: www.um.zakopane.pl

Kolejni ratownicy TOPR złożą przysięgę na ręce naczelnika górskiego pogotowia
źródło: Gazeta Krakowska - 2008/10/14

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, które do życia powołał 29 października 1909 r. generał Mariusz Zaruski, kończy w tym roku 99 lat. Pod koniec października ratownicy będą obchodzić swoje święto. Trzech nowych złoży przyrzeczenie.

Ich praca nie jest łatwa. Przyrzekali, więc muszą iść w góry w każdą pogodę, nawet tę najgorszą, gdy szaleje zamieć, a wkoło schodzą lawiny. Wyruszają na każde wezwanie naczelnika. Rocznie toprowcy uczestniczą w ponad tysiącu akcji i wypraw ratunkowych.

– To powołanie – mówią tatrzańscy ratownicy. Bo raczej nie pracują dla pieniędzy. Te, mimo niebezpiecznej służby, ciągle nie są duże. Jednak ludzi, którzy marzą, by pracować w Pogotowiu – jak podkreśla naczelnik TOPR, Jan Krzysztof – nie brakuje. Obecnie ratowników – zawodowych i ochotników – jest ok. trzystu.

Być toprowcem – to zaszczyt dla młodych ludzi. Chcą podejmować tę służbę, bo chcą służyć innym ludziom. I to im wystarcza.

– Chętnych, by zostać ratownikiem TOPR, zawsze było bardzo dużo – twierdzi naczelnik Krzysztof. – Niestety, nie wszyscy są w stanie spełnić wymagania. Wiele osób nie jest przygotowanych, by poświęcić dwa, trzy lata życia na intensywną pracę. Bo tyle trzeba czasu, by myśleć o wstąpieniu do TOPR.

Spośród tych, co chcą zostać ratownikami, rzeczywiście składa przysięgę około 60 procent. A z tej liczby tylko część poświęca się aktywnej górskiej działalności.

W tym roku w Dniu Ratownika – który odbędzie się 25 października w schronisku w Morskim Oku – trzej kolejni ratownicy-kandydaci złożą na ręce naczelnika przysięgę, że pójdą w góry na każde jego wezwanie, bez względu na pogodę i na porę dnia.

"Żelazne drogi Dolomitów, Alp i Tatr" - pod takim hasłem odbędą się tegoroczne Dni Gór w Łódzkim Domu Kultury. W programie imprezy spotkania z podróżnikami i zdobywcami szczytów, projekcje filmów, konkursy oraz koncerty: Tomka Jarmużewskiego z zespołem oraz grupy Rzoz z Bukowiny Tatrzańskiej.

Program imprezy:

9 kwietnia (środa)
godz. 18:00 - Kawiarnia Łódka
- Ferraty - miłość od pierwszego wejrzenia - wernisaż wystawy fotograficznej z dolomickich i alpejskich wędrówek PTT OŁ
godz. 18:45 - sala nr 6
- Spotkanie z łódzkim alpinistą Wojciechem Jedlińskim

10 kwietnia (czwartek)
godz. 18:00 - sala nr 6
- Historia poprowadzenia pierwszych "żelaznych perci" w Alpach i Dolomitach - opowieść Niny Mikołajczyk ilustrowana slajdami z dolomickich i alpejskich ferrat
- Via Ferraty - taniec nad przepaścią - film z wyjazdów PTT OŁ w Dolomity i Alpy
- Nasza słynna "ferrata" - historia Orlej Perci w stulecie jej powstania -
gawęda Krzysztofa Pietruszewskiego
- Wędrówki z lonżą i w kasku na "żelaznych drogach" Dolomitów, Alp i Tatr - warsztaty poprowadzi instruktorka taternictwa i alpinizmu Elżbieta Fijałkowska
- Konkurs dla publiczności z nagrodami
- Koncert zespołu Tomka Jarmużewskiego (piosenki górskie i turystyczne)

11 kwietnia (piątek)
godz. 18:00 - sala nr 6
- Samochodem w góry - Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego GAMBIT ŁÓDZKI
- Bezpieczeństwo na wysokogórskich szlakach, wyprawy ratownicze z pokazami filmów i najnowszego sprzętu - spotkanie z członkami Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego
godz. 20:00 - sala Dużego Kina
- Koncert zespołu RZOZ z Bukowiny Tatrzańskiej

Imprezie towarzyszyć będą stoiska z książkami o tematyce górskiej oraz ze sprzętem oferowanym przez sklep turystyczny Horyzont.
Zaplanowano również wyprawę w Tatry w dniach 12-14 kwietnia.
Na wszystkie imprezy, z wyjątkiem koncertu zespołu RZOZ (10 zł), wstęp wolny.

Miejsce: Łódzki Dom Kultury, ul. Traugutta 18
Termin: 9-11 kwietnia 2008

No to się upiekło Hajzerowii

Lawina porwała wczoraj w Tatrach Artura Hajzera. Pochodzący ze Śląska himalaista wspinał się w rejonie Czerwonych Wierchów. Zachowanie zimnej krwi oraz szybka akcja ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego pozwoliły mu wyjść z opresji bez szwanku.

Do wypadku doszło na grani między Tomanową Przełęczą a Ciemniakiem. Hajzerowi we wspinaczce towarzyszyły jeszcze trzy inne osoby. To właśnie one powiadomiły dyżurnego TOPR-u, że około godziny 9.30 urwał się śnieżny nawis, wywołując lawinę, która zabrała alpinistę. Na miejsce wyruszył śmigłowiec z grupą ratowników i psem. Na szczęście nie musieli oni zbyt długo szukać zasypanego. Porwany przez lawinę wspinacz zdołał wystawić rękę z czekanem nad śnieg, dzięki czemu miał dostęp powietrza i sposobność sygnalizowania swojej pozycji. Po wydobyciu spod śniegu i udzieleniu pierwszej pomocy natychmiast przetransportowano go do zakopiańskiego szpitala. Jak się okazało poza lekkim wychłodzeniem nic mu nie było i jeszcze wczoraj wypisany został do domu. Ratownicy przyznają, iż Hajzer miał wiele szczęścia. - Gdyby śmigłowiec nie mógł wystartować, to mogło dojść do tragedii. To była naprawdę spora lawina. Przyjmuje się zaś, że po 45 minutach przebywania w lawinisku szanse na przeżycie znacząco maleją - powiedział Łukasz Wiercioch, ratownik dyżurny TOPR.

Artur Hajzer to jeden z najbardziej utytułowanych polskich himalaistów. Stanął na szczycie kilku ośmiotysięczników (w 1987 wspólnie z Jerzym Kukuczką dokonał pierwszego zimowego wejścia na Annapurnę). Mieszka w Mikołowie. Ma dwóch synów.

Michał Wroński - POLSKA Dziennik Zachodni

zródło:http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/817127.html

Co do operatora ... do tyłka ... to dziecko a nie polityk lub bizmesen i chodziło o zycie DZIECIAKA, a nie podsłuch ... OPERATOR tez ponosi wine ... PRAWO PRAWEM A ZYCIE DZIECKA TO PIORYTET nie tylko dla rodziców ale i dla LUDZI mogących udzielić pomcy. a gdyby dzieciak przezył bo liczył sie czas i operator udzielił informacji o miejscu na czas BYŁO BY O JEDNEGO POLAKA WIECEJ

Nie pierwszy już raz wzburza kogoś stan, w którym operator sieci telefonii bezprzewodowej nie ustala (zgodnie z przepisami) lokalizacji telefonu użytkownika
w sytuacji, gdy określenie, w jakim miejscu znajduje się telefon użytkownika może przyczynić się do uratowania człowikowi życia.

Za http://wiadomosci.onet.pl/1493839,11,item.html cytuję wypowiedź Jana Krzysztofa przy akazji innej akcji ratunkowej:
Na razie loty uniemożliwia śnieżyca - powiedział naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Dodał, że TOPR ustaliło już numery telefonów komórkowych 38- i 41- letniego warszawiaka, ale ich aparaty milczą. Wyjaśnił również, że lokalizacja aparatów w terenie, za pośrednictwem sieci nadajników operatora telefonii komórkowe jest technicznie możliwa, ale regulacje prawne nie zezwalają na to ratownikom. Władze TOPR od dawna zabiegają o zmianę tych przepisów.


Czy tajemnica telekomunikacyjna utrudnia ratowanie ludzkiego życia (w Tatrach)?
Ktoś dobrze zorientowany zacytował art. 78 ust. 1 prawa telekomunikacyjnego, który mówi:
Operator publicznej sieci telefonicznej jest obowiązany, na każde żądanie służb ustawowo powołanych do niesienia pomocy, udostępniać, w miarę możliwości technicznych, w czasie rzeczywistym informacje dotyczące lokalizacji zakończenia sieci, z którego zostało wykonane połączenie do numeru alarmowego "112" oraz innych numerów alarmowych, umożliwiające niezwłoczne podjęcie interwencji.
Więc jak jest? Musi być wykonane połączenie do 112? Bez tego ani rusz?
Czy noszenie ze sobą mobile-telefonu będzie zwiększać nasze szanse?
__________________
i jeszcze http://www.mswia.gov.pl/portal/pl/2/4516/

Polecam wszystkim artykuł:
http://info.onet.pl/1104901,11,item.html
PAP, jkl /2005-05-30 01:07:00

"Dlaczego TOPR nie usunął śniegu ze szlaków?!"
"Gazeta Krakowska": Dwa poważne wypadki, kilka niegroźnych kontuzji - tak wyglądał długi weekend w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym.
„Ludzie, mimo ostrzeżeń, zupełnie nie zdają sobie sprawy, że wysoko w górach leży ponad pół metra śniegu i ciągle jest zima. Bo na dole kwitną kwiatki, jest upał" - mówi Edward Lichota, ratownik dyżurny TOPR.
"Turyści idą zupełnie nieprzygotowani do wędrówki. O butach nawet nie wspomnę" - dodaje.

Na szlaku do Pięciu Stawów tłum ludzi. Ciągną starsze pary, całe rodziny, kobiety w lekkich pantoflach, młode dziewczyny w sandałach, rozebrane do kostiumów kąpielowych, mężczyźni w spodenkach i adidasach. Jak na piknik! - podaje "Gazeta Krakowska".

"Co tu tyle tego śniegu? No, fajnie by tu nawet było, żeby nie ten śnieg" - mówi na szlaku do Doliny Pięciu Stawów niezadowolony starszy turysta. Wystarczy na niego popatrzeć, żeby zrozumieć powody pretensji. Ubrany w lekkie adidasy, krótkie spodenki, z przewieszoną przez ramię reklamówką brnie w półmetrowym śniegu, od czasu do czasu się zapadając - informuje dziennik.
Letnie ścieżki są jeszcze nieodstępne, więc trzeba iść tak, jak pozwala na to teren, nierzadko po sporej stromiźnie. Wydeptana wąska ścieżyna w śniegu jest prawie gładka, bo ci, co schodzą z góry bez czekanów i kijków - po prostu po niej zjeżdżają. Niektórzy schodzą na czworakach - czytamy w "Gazecie Krakowskiej".

Za podsumowanie tego, co się w długi weekend działo w Tatrach, niech wystarczy wymiana zdań jednego z turystów i ratownika TOPR- u. Pierwszy dociekał, dlaczego właściwie toprowcy nie usuną tego śniegu ze szlaków.

"Nie chce mi się komentować takich pytań!" - odpowiedział dyżurny TOPR - podaje "Gazeta Krakowska".

Turyści z Gniezna pomyli Kasprowy Wierch z Nosalem

Czwórka turystów z Gniezna, podczas czwartkowej wycieczki w Tatry, pobłądziła do tego stopnia, że
pomyliła Kasprowy Wierch z Nosalem - poinformował wieczorem ratownik dyżurny TOPR, Piotr Bednarz.
Podczas marszu turyści, wyczerpani niespodziewanie długą i wymagającą sporej kondycji wędrówką,
wezwali na pomoc ratowników. Niestety, do spotkania nie doszło, bo TOPR-owcy -zgodnie ze wskazówkami
udzielonymi przez wzywających pomocy - udali się na Nosal, a nie na Kasprowy Wierch.

Posługujący się mapą turyści, zamiast na wierzchołek stoku narciarskiego na granicy Zakopanego, na
wysokości 1206 m n.p.m., doszli na szczyt w środku Tatr Zachodnich, czyli na wysokość 1987 m. Aż do
momentu dotarcia do górnej stacji kolei linowej na Kasprowym Wierchu, mieszkańcy Gniezna wciąż byli
przekonani, że zmierzają na Nosal.

Oba szczyty łączy w zasadzie jedynie to, że na obu można jeździć na nartach. Do Nosala prowadzi
zielony szlak. W pobliżu Kasprowego Wierchu przebiega także zielony szlak, ale zupełnie inny. To
właśnie zgubiło turystów. Oprócz wyraźnej różnicy poziomów - prawie 800 m, i zupełnie innego
krajobrazu, obydwa wierzchołki dzieli kilka kilometrów odległości.

Po godzinie 20. do centrali Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem zadzwonił
oficer dyżurny policji w Nowym Targu i powiedział, że otrzymał telefoniczne wezwanie pomocy z
Nosala. Funkcjonariusz przekazał też numer telefonu komórkowego należącego do turystów, pod który
ratownicy natychmiast zadzwonili.

"Turystka powiedziała nam, że grupa jest blisko wierzchołka Nosala, widzą siatki ochraniające wyciąg
narciarski i nie wiedzą, gdzie dalej iść. Wszystko się zgadzało i pasowało do Nosala. Czterech
ratowników pojechało samochodem pod Nosal i wyszło na wierzchołek, aby sprowadzić turystów, ale
nikogo tam nie spotkali" - relacjonuje ratownik dyżurny.

Na szczęście, wkrótce do centrali TOPR zadzwoniła obsługa kolejki na Kasprowym Wierchu, że na ten
szczyt właśnie dotarła czwórka wycieńczonych ludzi. Turyści są już bezpieczni, ale noc z czwartku na
piątek spędzą w holu stacji Polskich Kolei Linowych na Kasprowym Wierchu, bo kolejka linowa nie
kursuje w nocy.

W czwartek w Tatrach panowała sprzyjająca orientacji w terenie, bardzo dobra widzialność,
przekraczająca 50 km oraz piękna, słoneczna pogoda.

Obchody 100 rocznicy śmierci Karłowicza:
8 lutego 2009 roku dla upamiętnienia setnej rocznicy śmierci Mieczysława Karłowicza w lawinie śnieżnej pod Małym Kościelcem Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe wraz z gospodarzami schroniska „Murowaniec” na Hali Gąsienicowej, zapraszają na spotkanie przy „Kamieniu Karłowicza”.

PROGRAM SPOTKANIA
9.00 spotkanie w Kuźnicach przy początku szlaków turystycznych na Halę Gąsienicową. Na chętnych będą oczekiwać ratownicy TOPR w których towarzystwie będzie można się udać na miejsce uroczystości. Zapraszamy zarówno turystów „pieszych” jak i narciarzy skitourowych.
12.00 spotkanie przy „Kamieniu Karłowicza”
- wystąpienia gości
- krótki koncert chóru „Turliki” i zespołu „Obrochtów”
- złożenie wiązanek
12.45 – powrót do schroniska „Murowaniec”
13.30 – koncert chóru „Turliki” w sali schroniska
15.00 – wyjście pod opieka ratowników TOPR do Kuźnic. Turyści piesi przez Boczań, Narciarze nartostradą.
UWAGA
Z CHWILĄ POGORSZENIA WARUNKÓW ATMOSFERYCZNCH I BEZPIECZEŃSTWA UCZESTNIKÓW PROGRAM UROCZYSTOŚCI MOŻE ULEC ZMIANIE

W godzinach wieczornych Stowarzyszenie im. Mieczysława Karłowicza w Zakopanem organizuje KONCERT INAUGURUJĄCY OBCHODY setnej rocznicy śmierci Mieczysława Karłowicza oraz 100 lecia TOPR.

PROGRAM
O godz. 19.00 w kościele Św, Krzyża w Zakopanem przy ul. Zamoyskiego zostanie odprawiona Msza Święta za duszę Kompozytora.
O godz. 20.00 rozpocznie się w tymże kościele koncert. Wystąpią;
Bogumiła Dziel – Wawrowska (sopran),
Janusz Wawrowski (skrzypce)
Orkiestra Akademii Beethovenowskiej pod dyrekcją Gabriela Chmury
Oraz gość specjalny – Grzegorz Turnau
Koncert poprowadzi Andrzej Krusiewicz. WSTĘP WOLNY

Informacje na temat pozostałych uroczystości związanych z obchodami roku Karłowicza w Zakopanem można znaleźć na stronach Urzędu Miasta Zakopane: www.um.zakopane.pl

TOPR

Przepisy o ratownictwie górskim w Sejmie. Nowe zasady wskażą, kto za co odpowiada.

Turysta, nawet gdy pójdzie w góry pijany i będzie potrzebował pomocy ratowników, za swoją głupotę nie zapłaci ani złotówki. Projekt nowych przepisów o ratownictwie w górach nie daje ratownikom możliwości żądania zwrotu kosztów akcji. Jak mówi Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego – porządkuje on jedynie kwestie ratownictwa.

Szczyt sezonu zimowego. Ratownicy TOPR otrzymują zgłoszenie, że w rejonie Tatrasówki pomocy potrzebuje mężczyzna, który zbyt dużo wypił i do tego zażył sporo środków uspokajających. Do akcji zaangażowano policję, ratowników TOPR, śmigłowiec i skuter. Następny dzień i znowu TOPR wyrusza, tym razem na Kalatówki, do pijanej kobiety, która także zażyła jakieś dziwne tabletki... Takich przypadków, gdy bezmyślność turystów angażuje spore siły ratowników, jest bardzo dużo. I choć w całej Europie – nawet na sąsiedniej Słowacji – akcje w górach są płatne, w Polsce co jakiś czas tylko wraca się do tego pomysłu. Na mówieniu się kończy.

Obecnie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – przy współpracy z TOPR – przygotowało projekt ustawy o ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich. Ma on niedługo trafić do Sejmu. Najprawdopodobniej w przyszłym sezonie zimowym będą już obowiązywać nowe przepisy. Nie są one jednak rewolucją. Przede wszystkim nie wprowadzają odpłatności za akcje TOPR, ani obowiązku ubezpieczenia się. Zaznaczone zostanie jedynie, że osoby, które uprawiają rekreację oraz turystykę górską, robią to na własne ryzyko i odpowiedzialność. – W ogóle nie występowaliśmy o to, by wprowadzać odpłatność za akcje – podkreśla naczelnik Krzysztof. – Projekt ustawy ma na celu przede wszystkim jednoznaczne określenie, kto za co odpowiada. Tak, by sądy mogły należycie ocenić sytuację.

Projekt m.in. wskazuje, że zagwarantować bezpieczeństwo w górach powinny parki narodowe i władze lokalne, a na stokach narciarskich – ich właściciele.

– Nowe przepisy nie oznaczają, że będziemy stawiać barierki na Giewoncie, by turysta nie spadł – tłumaczy Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN. – My musimy przede wszystkim zagwarantować cały system informacyjny w górach.
z-ne.pl

Czyli jak widać zbyt wiele się nie zmieni jednak. A szkoda...

POMÓŻ TIMUROWI!!!
Pomagał innym, pomóżmy jemu…

Jan Tybor ps. Timur, zawodowy ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, instruktor narciarstwa, taternictwa i alpinizmu, przewodnik międzynarodowy IVBV. Reprezentant Polski w ski-alpinizmie.
W listopadzie 2008 roku przeszedł skomplikowaną operację usunięcia guza mózgu. Powikłania operacyjne spowodowały połowiczny niedowład i duże zaburzenia mowy.
Najgorsze ma za sobą, teraz pozostają żmudne ćwiczenia, aby normalnie funkcjonować. Rehabilitacja jest jedynym sposobem na dojście do sprawności, jednak wymaga czasu i pieniędzy.
Istnieją dwie możliwości wsparcia;

Można wpłacić pieniądze na konto TOPR, które zamieściliśmy poniżej;

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
34-500 Zakopane, ul. Piłsudskiego 63a
NIP 736-000-78-64
REGON 490018902
Nr konta: ING Bank Śląski nr 58 1050 1722 1000 0023 0273 1175
Z dopiskiem „Dla Jasia Tybora”

Lub;
Wesprzeć Jasia poprzez Fundację Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki w ramach 1% odpisu od podatku w ramach akcji Śmigło dla Tatr.
By deklarowana kwota trafiła na cele Jasia w części PIT-u pod nazwą: "Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego na rzecz organizacji pożytku publicznego (OPP)”
należy w odpowiednich rubrykach podać : nazwę Fundacji – Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego im. Jerzego Kukuczki nr KRS: 0000084062 wnioskowaną kwotę.
W części PITu pod nazwą "Informacje uzupełniające" należy w odpowiednich rubrykach podać: cel szczegółowy 1% ; ŚMIGŁO – dla TIMURA.
Dodatkowe informacje można znaleźć na stronie: www.fundacjakukuczki.pl gdzie znajdują się też PITy do wypełnienia, z gotowymi danymi Fundacji.

http://www.topr.pl/index....=187&Itemid=137

A nie będą protestować przeciwko włączeniu parków pod LP


Powinni

Pracownicy parków chcą zablokować "zakopiankę"

Dziennik Polski": Zmiana zasad finansowania parków narodowych może sparaliżować ich działalność i poważnie osłabić ratownictwo górskie, ostrzegają pracownicy parków, którzy zapowiedzieli pikietę na "zakopiance" w Skomielnej Białej.

Przedstawiciele załóg protestować będą przeciwko projektowi ustawy o finansach publicznych, który przewiduje likwidację działających przy parkach gospodarstw pomocniczych. Zajmują się one m.in. sprzedażą biletów wstępu oraz drewna. Zapewniają w ten sposób parkom środki na inwestycje i niezbędne prace w terenie.

Przygotowywana zmiana przepisów wzburzyła zwłaszcza ludzi z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Gospodarstwo pomocnicze przynosi TPN około 90 proc. dochodów, czyli 8-10 mln zł rocznie. - Nadal nie wiemy, w jaki sposób rząd zrekompensuje parkowi tę stratę, mówi Zbigniew Krzan, wicedyrektor TPN. Na nowych przepisach mogą także stracić Tatrzańskie i Górskie Ochotnicze Pogotowia Ratunkowe, które otrzymują część dochodów z biletów wstępu, sprzedawanych przez parkowe gospodarstwa pomocnicze. TOPR otrzymuje w ten sposób od TPN około 800 tys. zł rocznie, co stanowi około jedną czwartą jego budżetu.

Likwidacja działających przy instytucjach państwowych gospodarstw pomocniczych była jednym z elementów rządowego programu "Tanie państwo". W ocenie rządu formuła gospodarstw nie sprawdziła się, ponieważ sprzyja korupcji i innym patologiom w zarządzaniu. Parkowym gospodarstwom zarzucano, iż przyczyniają się do zwiększenia wyrębu drzew na obszarach chronionych.


Źródło

Akurat ten ostatni zarzut nie jest pozbawiony podstaw, jeśli przypomnimy sobie co tak niedawno działo się w Drawieńskim PN

Rodzice nie powinni brać dzieci na trudne trasy w Tatrach.

Nie ma chyba sezonu, abyśmy nie pisali o beztrosce, a czasem o zupełnej bezmyślności i głupocie, jaką dorośli wykazują w górach. Niestety, cierpią na tym dzieci.

W minioną niedzielę tuż przed godziną 19 w centrali Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odezwał się telefon.

– Telefonował zaniepokojony ojciec, że wraz z dzieckiem są na Dziurawej Przełęczy (1836 m n.p.m.) w Tatrach Zachodnich, że zamierzali już schodzić, ale chłopak słabnie i chyba nie będzie miał siły wrócić – relacjonuje Stanisław Bobak, ratownik dyżurny TOPR. Ojciec próbował jeszcze kontynuować schodzenie z Dziurawej, ale syn był tak zmęczony, że nie dał rady dalej iść.

– Mężczyzna zadzwonił do nas ponownie i poprosił nas o pomoc w sprowadzeniu dziecka na dół – mówi ratownik. Ratownicy już po godzinie 19 wyruszyli śmigłowcem po osłabionego chłopca. Okazało się, że na niemal całodniową wędrówkę z dzieckiem ojciec nie był zbyt dobrze wyekwipowany. Jak twierdzą ratownicy, którzy dotarli wieczorem do silnie już osłabionego chłopca, na jego wyczerpanie wpłynął również fakt, że nie mieli ze sobą nic do picia. Zważywszy na zapowiadającą się zimną noc w Tatrach, ratownicy zabrali ojca, i syna na pokład śmigłowca i zwieźli na dół.

Niestety, do takich przypadków, gdy rodzicom brakuje wyobraźni, w Tatrach dochodzi dość często. W ubiegłym roku matka na trudnym szlaku zostawiła dziecko, które szło wolniej, a sama poszła przodem, i dopiero po kilku godzinach spotkała się z płaczącym dzieckiem na szczycie Kasprowego. Były też zjazdy na jabłuszkach wśród narciarzy z Kasprowego Wierchu, wychodzenie z dzieckiem w czasie burzy...
z-ne.pl

Rodzice powinni zapłacić za akcję. Iść w góry z dzieckiem i nie zabrać wody... Z resztą w ogóle iść w góry bez picia to głupota. Całe szczęście, że wszystko się dobrze skończyło.

Na tym forum historię ratownictwa większość zna, ale dla mniej zorientowanych:

- 1909 - utworzenie TOPR

- po II wojnie - TOPR zaczął organizowac i szkloic ratowników w innych pasmach gósrkich, m.in. Bieszczadach i Karkonoszachw związku z rozwijającą sie masową turystyką.

- przekształcono TOPR w GOPR z siedmioma grupami, topr stał się jedną z grup - GT GOPR, utworzona wspólne naczelnictwo z siedzibą w Zakopanem, GOPR właczono w strukturty PTTK

- GOPR wyłacza sie z PTTK-u, zostaje samodzielnym stowarzyszeniem (powstaje blacha "cała biała" - bez brązowego otoku ( przedtem był dookoła napis: Górskie Ochotnicze Pogotowie ratunkowe - a tam, gdzie dziś jest na ozdnace TOPR 1909 - wtedy było PTTK)

- ratownicy Grupy Tatrzańskiej GOPR stają w otwartym konflikcie z naczelnikiem GOPR, rejestrują stowarzyszenie TOPR, "wypisują się " z GOPR, GT GOPR ulega likwidacji, ale siedziba Naczelnictwa nadal jest - zresztą obok stacji centralnej TOPR.

TOPR zostaje przyjęty do IKAR-CISA, wbrew dotychczasowym zasadom "jeden kraj - jedna organizacja"

No i stacja Naczelnictwa GOPR to w tej chwili taki endemit w Tatrach.

Nie wiem, dlaczego przeszkadza, że jest akurat w Zakopanem - GOPR jest stowarzyszeniem i może mieć siedzibę, gdzie chce. Prawo do wolności jest na tym forum dość propagowane.

Być może (nie wiem, nie jestem ratownikiem GOPR) taniej jest utrzymywac siedzibę, która jest własna. Byc może przeprowadzka byłaby kosztowna. Może Zakopane wcale nie jest takim złym punktem dojazdowym na spotkania ludzi wszystkich grup - ze Szczyrku akurat jest blisko do Zakopanego przez Słowację, z Bieszczadów też. Może bliżej jest do TOPR, gdy trzeba coś wspólnie ustalić czy zorganizować.

A może kiedyż zdecydują, że najwygodniej będzie mieć centralę w Krakowie albo na Jurze?

Pozdrawiam,

Kajetan

Witam

Jest wprawdzie jeszcze sporo czasu, ale już zapraszam do Zakopanego na Pierwsze Spotkania z Filmem Górskim (8-10 wrzesień 2005), organizowane przez Tatrzański Klub Narciarski "Tatra Team". Patronat honorowy nad imprezą objął TOPR i TPN.

Oprócz przeglądu filmów o tematyce górskiej, który będzie się odbywać w zakopiańskim ośrodku wypoczynkowym "Bel-Ami", w planach mamy także wernisaże fotografii, promocje książek, slajdowiska, pierwszy w Polsce pokaz bielizny górskiej oraz spotkania ze znanymi wspinaczami i narciarzami. Swój udział zapowiedział już Ryszard Pawłowski, zdobywca dziesięciu ośmiotysięczników i jedyny Polak, który trzykrotnie stanął na szczycie Mount Everestu. Odbędzie się także dyskusja z udziałem polskich i słowackich skialpinistów oraz przedstawicieli parków narodowych po obu stronach granicy, którą opublikuje później kwartalnik „Tatry”. Podczas trzydniowej imprezy będziemy także zbierać pieniądze na rzecz akcji społecznej "Śmigło dla Tatr".

Jeżeli chodzi o sam przegląd, to program będzie zróżnicowany, ale wszystkie filmy muszą mieć jeden wspólny mianownik - góry. Zrezygnowaliśmy wprawdzie z formuły festiwalu, ale zamierzamy wyróżniać i nagradzać najlepsze obrazy. Na motto naszej działalności wybraliśmy słowa Michała Jagiełły „Góry są przestrzenią kultury” i zgodnie z nimi chcemy postawić przede wszystkim na filmy, których autorzy mają coś więcej do przekazania, a nie ograniczają się tylko i wyłącznie do dokumentacji sportowych wyczynów.

* * *

Pierwsze Spotkania z Filmem Górskim Zakopane 2005

Termin: 8-10 września 2005

Miejsce: ośrodek wypoczynkowy "Bel-Ami", Zakopane ul. Goszczyńskiego 24

Organizator: Tatrzański Klub Narciarski "Tatra Team"

Patronat honorowy: Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, Tatrzański Park Narodowy

Patronat medialny: kwartalnik „Tatry”, miesięcznik „Góry”, serwis internetowy wspinanie.pl

Jeśli chodzisz po górach, latasz nad nimi, wspinasz się, jeździsz na nartach, nurkujesz w górskich jeziorach, uprawiasz canyoning, kajakarstwo górskie lub prowadzisz jeszcze inną (byle nieszkodliwą dla środowiska) górską działalność (liczysz świstaki, eksplorujesz jaskinie, szukasz śladów Yeti), jednym słowem: góry Cię kręcą, a dodatkowo Ty kręcisz w górach filmy - Pierwsze Spotkania z Filmem Górskim są imprezą dla Ciebie. Autorzy amatorskich filmów górskich, zainteresowani udziałem w przeglądzie, proszeni są o kontakt z organizatorami: Michał M. Kowalski (604 642 668, michal@tatry.pl), Agnieszka Szymaszek (504 030 896, asz@gk.pl), Jakub Brzosko (695 092 678, carlos.brasco@wp.pl).

Witam.

> W koncu kazdy ma prawo zalozyc wlasne podworko i grac w berka w malej wzajemnie sie adorujacej grupie.

Zgadzam sie.

> skoro to podworko podpiera sie przy pomocy logo zasluzonej organizacji z pieknymi tradycjami ...

Dla mnie za odpowiedz wystarczy to:

"Strony osób wspierających działalność Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Aby przejść na oficjalne strony TOPR, kliknij na logo." tez u siebie daje bannery z odnosnikami do innych stron i nie uwazam, zebym podpieral sie ich autorytetem.

>...i utozsamia sie z nia

kazdy moze utozsamiac sie z kim chce, ja np moge chciec byc jak Tomy Lee Johns w Sciganym i nie widze nic w tym zlego.

> spolecznie szkodliwe

? Jakis konkretniejszy argument, albo wyluszcz mi na przykladzie bo nie rozumiem. Spolecznie szkodliwy to brzmi jak echo przebrzmialej epoki. Wolalbym konkretniej.

> Do tego dochodzi bezposrednie przelozenie pomiedzy strona podworka a strona TOPR-u. A to juz kolejna chytra i nieetyczna zagrywka.

jak dla mnie to nie jest nieetyczne, dla mnie to podrywa twoj poprzedni argument na czysta logike.

> Nowi ludzie najczesciej sa przeswiadczeni, ze jest to strona TOPR

Cytat ze strony glownej przytoczylem wyzej. Jak dla mnie jest on wystarczajaco widoczny choc byc moze autor winien go bardziej wyeksponowac niz starac sie aby wspolgral z kolorystyka. Jezeli ktos nie czyta na jaka strone wchodzi to nic mu nie pomoze.

> Bez obrazy Andrzeju ale nie przekonales mnie. Nie jestem jakos szczegolnie zwiazany z Jarkiem, nie znam go nawet osobiscie, nie jezdze na wyjazdy gropy (z roznych powodow bez obrazy gropy) i nie biore udzialu w fotozagadkach. Wiecej, zdarzalo mi sie nie zgadzac z Jarkiem w pewnych kwestiach i co wiecej narazajac sie na "przesladowanie" mialem czelnosc wyrazic swoja opinie na forum. Mysle, ze jezeli bedziesz potrafil mnie przekonac w rzeczowej dyskusji to moze znajdziesz wieksze poparcie na forum, a na pewno bedziesz mogl smielej spojrzec sobie w oczy i powiedziec: mialem racje. Zobowiazuje sie do zachowania jak najwiekszej dozy obiektywizmu, jezeli podejmiesz sie tego trudu. Pozdrawiam. Irek.

P.S. Jestem Fizykiem teoretykiem ze specjalizacja czastki elementarne wiec interesuja mnie fakty i logika a nie szkodliwe spolecznie czynniki wiadomego pochodzenia .

Dzisiaj,środa, (9 luty) w TV PULS o godz. 22:45

"O każdej porze"

film dokumentalny, 36 min, Polska/1999, reżyseria: Andrzej Kostenko

Otoczenie Hali Gąsienicowej. Widok z Karczmiska od Kasprowego, przez Świnicę, Kościelec, Kozi Wierch, Granaty, aż po Koszystą. I dalej - widok znad Zmarzłego Stawu. Zamarła Turnia, Kozia Przełęcz, Zadni Granat. Wyśnieżone żleby. Słońce. Tuż pod Kozią Przełęczą, na podejściu na grań - turyści. Jest jeszcze dwóch wspinaczy, na filarze Zadniego Granata. W pewnej chwili jeden z turystów - nierozsądny ma na nogach adidasy - spada w dół. Młodszy ze wspinaczy przez radiotelefon zawiadamia o wypadku centralę Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po pewnym czasie w pobliżu rannego leżącego w Koziej Dolince pojawia się śmigłowiec z ratownikami. A dwaj wspinacze - Michał Jagiełło i Jan Gąsienica Roj junior - schodzą do Czarnego Stawu. Mijają kamień upamiętniający tragiczną śmierć Mieczysłwa Karłowicza. Był wspaniałym kompozytorem, ale i zapalonym taternikiem i jednym z pierwszych fotografów Tatr. Nie doczekał powołania TOPR. Ojcem założycielem pogotowia był Mariusz Zaruski - pisarz, poeta, żeglarz, żołnierz, narciarz i taternik - w 1909 roku. W tym roku mija więc 90 lat od utworzenia tej placówki, niosącej ratunek ludziom, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie z powodu własnej lekkomyślności, ofiarom nagłego załamania pogody, zaskoczonym przez lawiny. Film opowiada historię Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, przypomina ludzi z nim związanych, działaczy i wybitnych ratowników, z których niejeden już zginął niosąc pomoc innym. Przede wszystkim zaś pokazuje pracę TOPR: pełne dramatyzmu akcje prowadzone we wspaniałej scenerii Tatr - gór, przyciągających swym majestatycznym pięknem, i ciągle pochłaniających ofiary.

zrodlo tekstu: http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,2624838.html

Miesiąc od wylądowania śmigłowca Sokół Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zakopanem nikt nie kwapi się do wyłożenia brakujących 2 mln zł za jego remont. Jeśli rachunek nie zostanie uregulowany, zakłady PZL Świdnik, gdzie maszyna była naprawiana, wystąpią do TOPR-u o egzekucję długu, a sokół trafi na licytację.

Pod koniec lutego, po ponad dwóch latach przerwy, śmigłowiec Sokół TOPR-u wylądował w Zakopanem. Maszyna rozbiła się 29 stycznia 2003 r. podczas poszukiwań uczestników wycieczki szkolnej z Tychów, zasypanej w lawinie pod Rysami. Górskich ratowników nie było stać na zakup nowego helikoptera za 15 mln zł, dlatego zdecydowali się na remont rozbitego sokoła. Naprawa, przeprowadzona w zakładach PZL Świdnik, gdzie produkuje się te śmigłowce, pochłonęła 6,2 mln zł. Za te pieniądze sokół otrzymał nowy kadłub, a wszystkie części zostały odnowione lub wymienione.

- Radość z powrotu sokoła w Tatry mąci fakt, że wciąż brakuje dwóch milionów złotych, by uregulować rachunek za jego remont - martwi się Czesław Ślimak, wiceprezes TOPR-u.

TOPR nie ma takich pieniędzy. Dotychczas za remont maszyny 3,5 mln zł wyłożył Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a 700 tys. zł pochodziło z ubezpieczenia wypłaconego za rozbity śmigłowiec.

Termin płatności 2 mln zł minął z końcem lutego. Mimo to nikt nie kwapi się z wyłożeniem brakującej kwoty, a odsetki od długu rosną - 50 tys. zł miesięcznie.

Władze Starostwa Tatrzańskiego interweniowały w tej sprawie w PFRON oraz w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, w którego strukturach znajduje się TOPR.

- Na razie, niestety, nie doczekaliśmy się żadnej oficjalnej odpowiedzi - informuje Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański. - Wiem, że PFRON i MSWiA prowadzą konsultacje w tej sprawie, ale o terminie wypłaty brakującej kwoty nikt nic nie mówi.

Dyrekcja zakładów w Świdniku na razie cierpliwie czeka na pieniądze, nie wyklucza jednak, że w przypadku przedłużającej się zwłoki w uregulowaniu rachunku będzie musiała wystąpić do komornika o egzekucję długu od TOPR. Wtedy sokół trafiłby pod młotek.

- Zgodziliśmy się wydać śmigłowiec toprowcom przed uregulowaniem rachunku, bo stojąca w hangarze maszyna nikomu nie służy, a w Tatrach może komuś uratować życie - mówi Jan Mazur, rzecznik PZL Świdnik. - Taka sytuacja nie może jednak trwać wiecznie. Mamy nadzieję, że TOPR w końcu znajdzie pieniądze.