Wyniki wyszukiwania dla hasła: tatuaze i kolczyki tatuaze i kolczyki


a my nie mamy co w sylwestra robic. nie mamy zadnych planów... a co
wy robicie?


znajac zycie to balujemy, pijemy, balujemy potem troche pijemy i dalej
balujemy i jeszcze troche popijemy, witamy nowy rok, pijemy i balujemy
dalej a potem idzemy spac jak sie zmeczymy, w przerwach zas pomiedzy
piciem i balowaniem pewnie cos sobie podjesc bedzie mozna ;P

cyś z kolczykami, psem, kotem, tatuazem, kotem, kotem, pomyslem na rybe
taka co sie nadyma, pchlami i roztoczami w durzej ilosci i etcaetera
oczywiscie kot czarodzieja, prorok Żaby w 7 pokoleniu i evil homophob
;




kamil (z kolczykami i bez tatuazu, ale za to z pomysłem na przekłucie
penisa)


Ten wątek już był. Pisałem wtedy, że obawiam się, że przekłucie penisa nie
będzie praktyczne. Jakiż to pomysł?

pozdrawiam
Roger


najnowszy pomysł Kamila, to nie pióra na dupie,r nie kolczyk w języku, nie
tatuaż mega wielkości, nie przekłuwanie penisa TYLKO .... wytauwanie sobie
penisa... k***a , ale to juz wiem ze robi specjalnie zeby mnie tylko w***wić

nic to, jutro z nim zerwe:)
pozdrawim

| Kszyniu.



wtedy syndykat PRAWDA.PL poklepie mnie po plecach
i powie: "fajny z ciebie gosc, tomek...pracuj dalej..." :)


syndykat... to dobre... jeszcze o tym nie pomyslalem.
'fajny z ciebie gosc tomciu grubasku, wymyslaj tak dalej'

a propos, macie juz swoje legitymacje, albo jakies znaczki?


tatuaze na czole, przekute napletki i azjatyckie dziwki na ramieniu.

jedrek 'poznasz mnie po kolczyku' grubasek





| Jezeli nie chrzcza na sile to tez napewno nie zabraniaja innym
| obrzezania, tatuazu, lub "body piercing" i innych form okaleczen w
| postaci operacji plastycznych i podobnych? Wybranie z tego wylacznie
| "obrzezanie kobiecego" i zabronienie tego jest niczym innym jak
| nastepna forma zwyklej dyskryminacji kobiet.

| Dyskryminacji kobiet? Przyznam, ze nie po raz pierwszy
| nie nadazam za Panska logika... porownywanie okaleczania
| dzieci z dobrowolna decyzja osoby doroslej, decydujacej
| sie np. na tatuaz, choc tez bezsensowne, schodzi na
| plan dalszy wobec powyzszego.

| Po co Pan sie upiera?

A dlaczego "obrzezanie" ma byc zabronione wylacznie dla kobiet a nie
dla mezczyzn? Byc moze rzad bedzie autorytetem czy ludzie musza
obrzezywac sie czy nie? Rzad tez bedzie dyktowac rodzicom czy oni maja
prawo do otatuowania swojego dziecka czy nie i tez zapewne musza
prosic o zezwolenie rzadu na dziurawienie uszow lub innych czesci
ciala poniewaz dzieci chca nosic kolczyki powiedzmy w uszach lub
innych czesciach ciala?

Jezeli cokolwiek to dalsze ograniczenie ingerencji rzadu w sprawy
prywatne ludzi jest potrzebne -- nie odwrotnie.




zrób sobie tatuaż - każdy tak teraz robi
zepnij sobie pośladki kolczykiem - każdy tak teraz robi
kup sobie auto w kolorze foletowymi - każdy tak teraz robi
zrób sobie pasemka - każdy tak teraz robi
itd itp

a może by tak zacząć żyć WŁASNYM życiem.... - mało kto tak teraz robi


Wraz ze wzrostem liczby wegetarian zmieniają  sie epitety.
Barany, osły ustępują miejsca warzywom:))))))
.ana


Świat się zmienia na każdym kroku. Kiedyś był po prostu pedał, dzisiaj
kochający inaczej. Kiedyś była prawda i kłamstwo, dzisiaj jest prawda pełna
lub niepełna. Kiedyś tatuaż miał tylko więzień, dzisiaj to jest modne. O
kolczykach nie wspomnę. Kiedyś osioł, dzisiaj burak...
Jedno jest pewne, świat idiocieje. A ludzie na rządzących wybierają tych
najgorszych. Jeżeli w jakimś państwie jest w miarę "przyzwoity" przywódca,
to tylko przypadek i zbieg okoliczności.
To tyle, jeżeli chodzi o ...diety...:))))
Pozdrawiam Jurek M.



Świat się zmienia na każdym kroku. Kiedyś był po prostu pedał, dzisiaj
kochający inaczej. Kiedyś była prawda i kłamstwo, dzisiaj jest prawda pełna
lub niepełna. Kiedyś tatuaż miał tylko więzień, dzisiaj to jest modne. O
kolczykach nie wspomnę. Kiedyś osioł, dzisiaj burak...
Jedno jest pewne, świat idiocieje. A ludzie na rządzących wybierają tych
najgorszych. Jeżeli w jakimś państwie jest w miarę "przyzwoity" przywódca,
to tylko przypadek i zbieg okoliczności.


Zgadzam sie z tym wszystkim!
Im więcej "dóbr" tym większe szambo;)
.ana


Doskonale Cie rozumiem, tez musze miec "kopa", czyli przelom taki - u mnie
to
tez teraz wiooosna robi -mniej jem automatem, jak sloneczko swieci, kopem
byl
tez Atkins (brrr)-nie schudlam, ale zaczelam wierzyc, ze moge, ruszylam
szlachetne literki i sie usportowilam i widze, ze MM mi sluzy. Schudne czy
nie -mam dosc mocna budowe i zwiewna eteryczna to ja nigdy nie bede, ale
przestalam podzerac (bo po chlieeebku to serek, a po serku jabluszko ;-))
i
mam zamiar miec plaski brzuch, coby kolczyk demonstracyjnie latem nosic


;-))

ha! Mnie przed roztyciem chroni myśl o tym, że mi się tatuaz rozjedzie :-) A
mam go na nodze, więc musze mieć ładne kończyny, żeby go właściwie
wyeksponować..
Olik



(...)

| jak Waldek "Cyborg" Pawlak
| czy ta pani ma jakies uczucia?
| ja mam!
| pstryk!
| wole czarny ekran
| ;-))))

Miałem więcej szczęścia, włączyłem na sam koniec :)


...ale,  ale... BTW ... nie  widziałeś u nich
przypadkiem kolczyków ...albo tatuaży...?

pozdrawiam
biki... coś mi  świta...ale nie jestem pewien
(...)



Spotkanie z Przewodniczącym Klubu Parlamentarnego SLD, Przewodniczącym Rady
Naczelnej SdRP Leszkiem Millerem odbędzie się 16 kwietnia 1998r. o godz.
16.00 w auli Wydz. Filologiczno-Historycznego UG - ul. Wita Stwosza 55.

Commander Rafal J. Czekala
US Departament of Defense


        Korzystajac z Twojego zaproszenia wybralem sie na spotkanie z panem
Milerem, jednak wchodzac na aule zostalem zatrzymany przez pewnego wielkiego
pana w wieku 45 lat - ,,Zaproszenie!!!'' - zwrocil sie do mnie - ,,Myslalem ze
spotkanie jest otwarte, a nie tylko dla wybranych'' -,,Ludzi o pewnych
reakcjach nie wpuszczamy'' - bylem zszokowany, pan rozmawial ze mna od 10
sekund i zbudowal juz moj caly portret psychologiczny(dodam, ze zachowywalem
sie kulturalnie, choc nie mialem marynarki i krawata, bylem tez niczegosobie
ubrany, kolczykow, tatuazy, zapachu alkoholu brak). ,,Myslalem, ze
uniwersytety sa wolne, a tu zaproszenia trzeba'' - pan juz nic nie
odpowiedzial. Zrezygnowalem po chwili, A NA MILERA I TAK NIE BEDE GLOSOWAL -
ZRESZTA NA ZADNEGO INNEGO TEZ - w koncu sam siebie najlepiej reprezentuje ja
sam!

                                        Sebastian Sturgulewski





| Spotkanie z Przewodniczącym Klubu Parlamentarnego SLD, Przewodniczącym
Rady
| Naczelnej SdRP Leszkiem Millerem odbędzie się 16 kwietnia 1998r. o godz.
| 16.00 w auli Wydz. Filologiczno-Historycznego UG - ul. Wita Stwosza 55.

| Commander Rafal J. Czekala
| US Departament of Defense

Korzystajac z Twojego zaproszenia wybralem sie na spotkanie z panem
Milerem, jednak wchodzac na aule zostalem zatrzymany przez pewnego
wielkiego
pana w wieku 45 lat - ,,Zaproszenie!!!'' - zwrocil sie do mnie -
,,Myslalem ze
spotkanie jest otwarte, a nie tylko dla wybranych'' -,,Ludzi o pewnych
reakcjach nie wpuszczamy'' - bylem zszokowany, pan rozmawial ze mna od 10
sekund i zbudowal juz moj caly portret psychologiczny(dodam, ze
zachowywalem
sie kulturalnie, choc nie mialem marynarki i krawata, bylem tez
niczegosobie
ubrany, kolczykow, tatuazy, zapachu alkoholu brak). ,,Myslalem, ze
uniwersytety sa wolne, a tu zaproszenia trzeba'' - pan juz nic nie
odpowiedzial. Zrezygnowalem po chwili,


A moze za dobrze Ci z oczu patrzylo?

Marek Szyma



Córka (16 lat) zapowiadala od dwóch miesiecy, ze chce sobie wbic kolczyk
w jezyk. Perswadowalismy.... jednym z wielu argumentow (krancowych)
bylo, to ze wytoczymy proces  firmie- osobie, ktora taki zabieg wykona.


Hm, no skoro ma 16 lat, to aż tak bym nie dramatyzował, to już nie
takie dziecko... w niektórych rejonach świata byłaby to już panna
na wydaniu ;) Moja ma 12 lat. Jeśli za 4 lata wbije sobie kolczyk
w pępek albo w język, to pewnie trafi mnie szlag, ale z bejzbolem
po mieście biegać nie będę ;-) Co innego gdyby chodziło o młodszą,
która ma teraz 6 lat.

Niedawno przebywałem w rejonach, gdzie na oko 60% nastolatek (14-16
lat) miało kolczyki w pępkach, nosach albo w brodzie (albo tu i tam).
Do buzi im nie zaglądałem, ale załozę się, że też miały. Mnie to
bardziej śmieszyło niż oburzało, ale spodziewam się że za kilka lat
taka "moda" może dotrzeć do nas... Jedyne co można IMHO robić, to
uczyć już teraz dzieciaki, że to nieestetyczne, na starość pozostaną
brzydkie blizny (jakieś zdjęcie starej "podzierganej" murzynki może
pomóc), że grozi chorobami/zapaleniami skóry, które mogą pozostawić
jeszcze brzydsze ślady, oraz że wymarzony mężczyzna może za 10 lat
nie chcieć się ożenić z kobietą która będzie miała "dziarę" albo
tatuaż. Ale nie ma co liczyć, że to zadziała w 100%.

Pozdr,



Tak jak wtemacie... dobrze, profesjonalnie i w ogole...


Wszelkie prace przy swoim ciele (tatuaze i kolczyki) wykonywalem w
studio Yakuza na Chmielnej (w podworku przed DH Arka idac od strony
Pasazu Wiecha). Baaaaardzo pooooolecam

FeiLong


Wszelkie prace przy swoim ciele (tatuaze i kolczyki) wykonywalem w studio
Yakuza na Chmielnej (w podworku przed DH Arka idac od strony Pasazu
Wiecha). Baaaaardzo pooooolecam


A ja zdecydowanie nie.. Nie dosc,ze ceny z kosmosu, to tatuaz papral mi sie
przez dwa miesiace...Poszedlem gdzie indziej i juz nigdy nie mialem
problemow..Do tego tatuujacy jako szczyt sztuki uwazaja prace pod tytulem -
rysunek - kalka - wypelnienie na skorze. Zero wlasnej inwencji. Ale moze cos
sie zmienilo ostatnio, nie wiem..

polecam www.azazel.pl - tylko to nie "scisla" Warszawa..


Witam,
Czy moze ktos polecic jakiś dobry i w miare tani salon w stolicy gdzie
robią
tatuaże??

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


jest tez stosunkowo mlody salon na Pulawskiej 99 nie pamietam numeru lokalu,

fajni ludzie :) Robilam u nich tatuaz i kolczyki. Czystko jest na pewno :D


Dnia pięknego 2007-03-28 o 20:45:57 osobnik zwany Szuwaks wystukał:

Witam,

| Dnia pięknego 2007-03-28 o 15:53:38 osobnik zwany Lukasz Spychalski
| wystukał:

| Tiaa..., a teraz maja jeszcze pytac, czy nie masz kolczyka na cohones.
| pytać to sobie mogą :)

Marek,
coś w tym jest :)
Z dzisiejszej poczty prasowej :):
Policja skontroluje tatuaże i kolczyki


to wiem, tyle tylko, że nie ma do tego żadnej podstawy prawnej. Bo nie jest nią
jakiekolwiek zarządzenie wewnętrzne policji. Zastanawiam się czy po takim
godzinnym "przesłuchaniu" na ulicy nie można złożyć skargi na działalność
policji. Co wiecej, na pewno nie muszę na te pytania odpowiadać.



kochani, nie posiadam sie z radosnego zdziwienia, ze moje proste pytanie
wywolalo tak pasjonujaca dyskusje. bardzo przyjemnie mi sie czytalo, szkoda
tylko, ze dostalam tylko 3 konkretne odpowiedzi, za ktore bardzo dziekuje (i
czekam na wiecej - dobrze, gdyby to bylo gdzies w centrum albo na woli... na
szmulki mam za daleko ;))


No dobra, skoro ma być konkretnie to proszę bardzo. Jest taki zakładzik
na ul. Okopowej numeru nie pamiętam ale jest to dokładnie przy
przystanku tramwajowym który się nazywa Dzielna. Pawilon ze
spożywczakiem a z boku wejście do kanciapy gdzie robią tatuaże i
wieszają kolczyki (bo pewnie o to Ci chodzi z tym przekłuwaniem :-)))
Za jakość nie ręczę bo nie korzystałem.  

kasica wciaz nie przekluta


Mort wytatuowany nie przekłuty ;-)



| a mi sie kiedys obilo o uszy ze nie biora w kamasze jesli ma sie
| tautaze w widocznym miejscu. niestety nie wiem czy to plotka czy
| jest tak naprawde. moze ktos sprostowac?

Masz racje.

Prawda, bo to objaw sklonnosci do samookaleczania...


ok, to moze  wie ktos  cos  wiecej?  czy wystarczy  jakikolwiek tatuaz
wydziergany gdziekolwiek? czy musi byc widoczny, co najmniej 6x6cm ;)

swoja droga, skoro tatuaz to  "objaw sklonnosci do samookaleczania" to
podobnie  powinny byc traktowane  kolczyki (zwlaszcze te w co bardziej
"egzotycznych" miejscach").

m.m.


Dereniowa 13 (Ursynów przy Imielinie) wejscie od tyłu bloku. To jest studio
tatuażu ale chyba tez kolczykują. Podobno najlepsze w Warszawie.


| Znajoma prosila sie mnie zapytac na grupie.

| Gdzie bezpiecznie, dokladnie, etc. mozna zrobic sobie kolczyk w pepku w
| Warszawie? Ktore miejsca odradzacie a ktore polecacie.

na dereniowej jest jeszcze. numeru nie pamietam, poguglaj :)


--
Serwis Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


moe ci sie nie udac
jak ja robilem sobie klczyk w nosie - to nei bylo gdize

kolego : zajrzyj na www.bme.freeq.com
tam są opisy jak to zrobic samemu

Cze !

Mam pytanko : gdzie w W-wie lub ogolnie w Polsce polnocno-wschodniej jest
jakis gabinet kosmetyczny , studio tatuazu lub tym podobne , gdzie mozna
zalozyc kolczyk na bardziej intymna czesc ciala dziewczyny niz pepek ?

Pozdrowka ! Darek


--
(x) Twoja odpowiedz moze zostac wysmiana przez enenka.
Czy pomimo to kontynuowac ? [ tak / nie ]
[ ] nie zadawaj więcej tego pytania



Cze !

Mam pytanko : gdzie w W-wie lub ogolnie w Polsce polnocno-wschodniej jest
jakis gabinet kosmetyczny , studio tatuazu lub tym podobne , gdzie mozna
zalozyc kolczyk na bardziej intymna czesc ciala dziewczyny niz pepek ?


na ulicy Towarowej, a moze to juz i jest Powazkowska, jak dochodzi do niej
ulica Leszno.
Tam przy przystanku tramwajowym jest w pawilonie studio tatoo and pircing.
Pojedz i zapytaj, ale z tego co wiem, nie wykonuje sie zadnych takich
zabiegow na twarzy i w miejscach intymnych.
Aga


| gdzie polecalibyscie przeklucie brwi

Studio tatuazu i piercingu "skullmaster" - lewe skrzydlo palacyku.
moze i
drogo ale baaardzo profesjonalnie a atmosferze studia nie dorowna


nic!!

To jakieś 100 metrów odemnie ;) - ile mniej wiecej kosztowałoby
przekłucie? Sam kolczyk to kolo 40-50 zł podejrzewam (przynajmniej tyle
stoją na wildcat)


| gdzie polecalibyscie przeklucie brwi

| Studio tatuazu i piercingu "skullmaster" - lewe skrzydlo palacyku.
moze i
| drogo ale baaardzo profesjonalnie a atmosferze studia nie dorowna
nic!!

To jakieś 100 metrów odemnie ;) - ile mniej wiecej kosztowałoby
przekłucie? Sam kolczyk to kolo 40-50 zł podejrzewam (przynajmniej tyle
stoją na wildcat)


Kiedys jak sie pytalem to przeklucie z kolczykiem kosztowalo 100 (kolczyk
najzwyklejszy ze stali chirurgicznej), ale to bylo jakis rok temu, moze
nawet dawniej.

Gaweł


pępków, oczywiscie jak najbardziej sterylnie, za ile ?, czy maja kolczyki
na
miejscu czy ze swoim trzeba sie wałęsać ?

--
Pozdrowka

Jerzyk

PS. To nie dla mnie zebysta sobie nie mysleli ;-P
Prawe skrzydło Pałacyku studio tatuażu artystycznego Skulmaster


ul.Kościuszki
Sterylnie ,profesjonalnie ,Polecam


Wpadnij na Kotlarska 30 miedzy 12-18 do studia tatuazu
jest duzy wybor kolczykow cena przystepna.bezbolesnie i fachowo zrobia to
naprawde szybko i bez powiklan
lub zadzwon 0 601 543576.

Pozdrawiam




Pytanie jak w temacie.
Moze ktos z was wie ile kosztowaloby przebicie jezyka.
Czy sam zabieg jest bolesny.
Jak wyglada sprawa pozniej (klopoty ze spozywaniem posilkow itp.)

Gaweł



ja tego nie lubie - tak jak tatuazy - wole nature.


Też jestem za naturą. Osobiście jestem przeciwny piercingowi, ale oficjalnie
nie krytykuję zjawiska skoro znajduje amatorów. Za czasów poźnostudenckich
nosiłem kolczyk w uchu. W tamtych czasach było to czymś nadzwyczajnym. Na
życzenie drugiej mojej połowy musiałem zrezygnować. Dzisiaj z kolei nachodzi
mnie ochota zrobienia sobie maleńkiego tatuażu nad kostką u nogi (maleńki
skorpion). Wiem nawet gdzie robią.

chlopaki ze wsi, ci nie znaja takich miejskich "nowinek", nie sa tak
przegieci i zmanierowani jak miejskie ciotki a ich skora pachnie meskim
potem, polem i lasem a nie drogeria czy perfumeria... ;o)


Tu naturalnie trzeba umiaru i wyważenia. Higiena owszem, nigdy za wiele.
Żele, pomady, pachnidła - nie znoszę. Delikatny, naturalny zapach mojego M.
powala mnie. Lubię wdychać zapach jego włosów,... dużo by o tym gadać.

Pozdr.
zebron


| ja tego nie lubie - tak jak tatuazy - wole nature.

Też jestem za naturą. Osobiście jestem przeciwny piercingowi, ale
oficjalnie
nie krytykuję zjawiska skoro znajduje amatorów. Za czasów poźnostudenckich
nosiłem kolczyk w uchu. W tamtych czasach było to czymś nadzwyczajnym. Na
życzenie drugiej mojej połowy musiałem zrezygnować. Dzisiaj z kolei
nachodzi
mnie ochota zrobienia sobie maleńkiego tatuażu nad kostką u nogi (maleńki
skorpion). Wiem nawet gdzie robią.


Heh, co do piercingu ... Ja sobie na pewno nie zrobie ...
Kiedys mialem wielka chec na kolczyk ... nawet nosilem taka
"atrape" hehehe, w sumie juz mialem sobie ucho przebic ale ...
zobaczylem gdzies w tv goscia ktorego ktos zlapal za kolko w nosie
i szarpnal ... brrrrrrrrr .... :):)
Jak dla mnie to zbyt ryzykowne (np. w trakcie zdejmowania swetra,
gdy taki fajny, szpiczasty dyngs zaczepi sie o ubranko ... o jejku ...)
Estetycznie? Oceniam srednio, w umiarkowanych ilosciach - spoko.

Co do tatuazy .... :) wiem juz gdzie, mam pomysl co ... tylko musze
sie upewnic ze na pewno tego chce ... bo potem juz bedzie za pozno :):)
A w dodatku jakis czas temu zobaczylem u kogos dokladnie to co
bym chcial ... tylko ze to bylby plagiat, hehehe :)
No nie, Ray?


ach


Różnica polega na tym, że 26 uderzeń nożem BARDZO DALEKO wykracza
poza obronę konieczną wobec usiłowania rozbierania;


[dalej ciach, bo się zgadzam w 100%]

| Jeśli za coś nienawidzę świata, to właśnie za takie szufladkowanie.
Powiedział alterek, który uważa, że gwałty są winą prowokacyjnie
zachowujących się ofiar.


Nie mówię, że winą, bo wina jest ewidentnie po stronie gwałciciela
(tudzież dresiarza, bijącego za np. kolczyki, czy tatuaże). Natomiast
moje podejście do życia jest takie, że jeśli nie muszę, to nie szukam
problemów i jeśli mam iść nocą przez park to niekoniecznie w koszulce
"nobody knows i'm gay" :)



"Kolczyk i tatuaże do kontroli :-)
Idzie człowiek ulicą. Zatrzymuje go policjant i pyta wnikliwie: o
kolczyki, tatuaże, o to jakiej subkulturze kibicuje.


O to może nie będę nosił krzyżyka na szyi!
bo mnie pod jakąś subkulturę podciągną.

E.


Zgodnie z sugestiami przedstawiam pierwsza probe CFV. Prosze o ewentualne
uzupelnienia.

-----------------CFV--------------------------------
Nazwa grupy: pl.misc.uroda

Krotki opis: Sekrety piekna dla wszystkich.

Moderowana: NIE

Opis: Grupa poswiecona rozmowom na tematy dotyczace upiekszania ludzkiego
ciala - niwelowania niedoskonalosci natury, dodawania tam, gdzie czegos
brakuje, odejmowania tam, gdzie czegos jest zbyt duzo. Rozmowy o roznego
rodzaju meskich i damskich kosmetykach: przyborach do makijazu, specyfikach do
pielegnacji wlosow, skory, opozniajacych efekty starzenia, wszelkich
perfumach, zelach, mleczkach, kremach, poza tym o narzedziach do manicure i
innych zabiegow. Oprocz tego - dyskusje o tatuazach, kolczykach (w roznych
miejscach), powiekszaniu biustow, operacjach plastycznych. Oczywiscie -
rowniez spory ideologiczne dotyczace stosowania makijazu, plusy i minusy
konkretnych kosmetykow czy form upiekszania. Jednym slowem - wszystko o
urodzie. Zabronione rozmowy niezwiazane z tematyka. Podgrupy nieplanowane,
grupa niesprzezona z zadna lista. Inicjatorem powstania grupy jest Darek

Ogloszenie:
pl.news.nowe-grupy
pl.announce.newgroups
pl.listserv.polip
pl.sci.chemia
pl.irc
pl.soc.seks

Czas trwania: Dwa tygodnie
-----------------CFV-KONIEC-------------------------

Pozdrawiam,

"Sa takie chwile----------------------------
 w zyciu zolwia,----------------------------
 ze musi komus--------------- Maciek Sniezek



Zgodnie z sugestiami przedstawiam pierwsza probe CFV. Prosze o ewentualne
uzupelnienia.

-----------------CFV--------------------------------
Nazwa grupy: pl.misc.uroda

Krotki opis: Sekrety piekna dla wszystkich.

Moderowana: NIE

Opis: Grupa poswiecona rozmowom na tematy dotyczace upiekszania ludzkiego
ciala - niwelowania niedoskonalosci natury, dodawania tam, gdzie czegos
brakuje, odejmowania tam, gdzie czegos jest zbyt duzo. Rozmowy o roznego
rodzaju meskich i damskich kosmetykach: przyborach do makijazu, specyfikach do
pielegnacji wlosow, skory, opozniajacych efekty starzenia, wszelkich
perfumach, zelach, mleczkach, kremach, poza tym o narzedziach do manicure i
innych zabiegow. Oprocz tego - dyskusje o tatuazach, kolczykach (w roznych
miejscach), powiekszaniu biustow, operacjach plastycznych. Oczywiscie -
rowniez spory ideologiczne dotyczace stosowania makijazu, plusy i minusy
konkretnych kosmetykow czy form upiekszania.


takze o: alergii na kosmetyki i dlaczego,
farbach do wlosow itp,
kosmetyki a ekologia
filozoficzne aspekty uzywania placenty i kolagenu
inne zagadnienia surowcowe,
"bylam u dobrej kosmetyczki..."

Darek Rodowski



Skinow nienawidze...
Czy moze przyczynilo sie do tego ze jestem wychowany na polskim punku? Na pewno...

I uwazam ze ich srodowisko znam...a raczej znalem jeszcze jakies 5-6 lat temu, kiedy bylo sie mlodym i lalo sie kazdego Lysolca.

Kiedys skini faktycznie byli grupa zorganizowana...kiedys moglem rozpoznac skina zawsze...
Dalczego?
To proste... Lysi uznawali sie za czysta rase...zadnych tatuazy, zadnych kolczykow, zadnej przeszlosci kryminalnej...po prostu
"wzorowy" przyklad Polaka.
Kiedys byli:  lysi, charakterystyczna kurteczka, glany, biala drabinka...
Dzis widze bande Hooligans wzorujacej sie na dawnym ruchu Skinheads...
Banda Lysych w trzema kolczykami w uszach, w nosie (glowe bym dal ze za to nas scigali 5 lat temu), dziary (j.w.), nie rzadko na
amfie,grasie  (a nas gonili za "narkomanie" HA !).
Z lezka w oku wspominam jak tepilismy to faszystowski gowno - kamieniami, sztachetami (bejsbole byly jeszcze nie znane) kastetami...
Wtedy to bylismy gowniarzami, bandytami dla wszystkich ludzi...dzis jak slysze i powazni ludzie marza zeby im dokopac...
I kto mial racje Panowie, Panie ?
Dzis i ja jestem powaznym czlowiekiem...nie mam iroka, nosze "normalne ciuchy", mam komorke...
Ze wspomniem ostal mi sie jeno 1 kolczyk i sporo starych kaset z punkiem.

I pytanko Lwie gdanski?
Czy ty choc pamietasz jeszcze Wasza dawna ideologie?
Czy moze jestes mlodym smarkiem na "speedzie" i w dziarach,  ktoremu imponuje tlum i poczucie sily?

Pozdrawiam
Marcin Kulling


Witajcie,

Ktora lecznica w Warszawie oferuje przekluwanie uszu u dzieci u
chirurga? Chodzi o to, zeby po przekluciu zalozyc nasze kolczyki, a nie


Sprobuj moze w miejscacz, gdzie zakładają kolczyki w innych miejscach ciała.
Np. kolczyk w pępku zakłada się przy pomocy igły, a nie pistoletu.

Pzdr. M.

PS. pierwszy z brzegu wygooglowany adres:

Tatuaż
Kolczykowanie: ucho: 30-120 zł
brew: 30-120 zł
język: 70-150 zł
warga: 30-120 zł
pępek: 50-150 zł
dane kontaktowe i adresowe
ul. Waryńskiego 12 box22
Warszawa
telefon: 0228259010



Tak - to zlosliwa i wredna odpowiedz... Ale dostosowana do poziomu
umslowego zadajacego...


wyzbądź się tej tyleż WŚCIEKŁEJ co bezmyslnej nienawiści i postaraj się
chwilę zastanowić...

zauważyłem, że młodzież żydowska bardzo szanuje symbole kulturalne typowe
dla swej nacji, to budzi mój szacunek...
kiedyś w Tesco w nocy widziałem grupę młodych ludzi w wieku grubo poniżej 20
lat, mówiących po angielsku, wygłupiających się itp. -  większość miała
jarmułki na głowach, a także nosiła inne detale ubioru kojarzące się z
kulturą żydowską...
tak młodzi ludzie i tak "śmiesznie" i "staromodnie" się noszący...

bez tatuaży, kolczyków, skór, łańcuchów etc.
natomiast z takimi wyśmiewanymi przez wszystkich symbolami religijnymi!

to daje do myślenia...



Sprobuj moze w miejscacz, gdzie zakładają kolczyki w innych miejscach
ciała. Np. kolczyk w pępku zakłada się przy pomocy igły, a nie pistoletu.

Pzdr. M.

PS. pierwszy z brzegu wygooglowany adres:

Tatuaż
Kolczykowanie: ucho: 30-120 zł
brew: 30-120 zł
język: 70-150 zł
warga: 30-120 zł
pępek: 50-150 zł
dane kontaktowe i adresowe
ul. Waryńskiego 12 box22
Warszawa
telefon: 0228259010


juz od samego początku podejrzewałem że ten cały *histeryczny* wątek ma
podłoże marketingowe - dobrą reklamę dostał ten zakład "specjalistów od
przekłuwania"

to zresztą normalne już się stało, że na grupach dyskusyjnych roi się - nie
tylko od spamerów, co jest mało skuteczne - ale przede wszystkim od
PROWOKATORÓW MARKETINGOWYCH

schemat jest zwykle ten sam:  najpierw ktoś pyta o jakąś usługę
a potem ktoś niby-inny zaraz podaje adres i telefony


Witam,

Dlatego cieszy mnie to, że dziś nie ma już tylko szkół-molochów, gdzie
mieszano wszystkich miernym poziomem nauczania, ale są szkoły, gdzie
młodzi ludzie zostaną porządnie ukształtowani i posiądą szeroką wiedzę.


Eeee, Rysiu nie przesadzaj.
Ja konczylem taka podstawowa szkole moloch, na Woli, w dosyc kryminalnejk
okolicy i jakos sie nie wykrzywilem tak strasznie -:)
W sredniej byly 3 technika i 2 policealne jakies ponad 1000 osob.
Nie cpalem, nnie bylo zwyczaju (predzej juz ludki z ogolniakow).
Wychowawcow mialem wspanialych, przedwojennych z olbrzymia wiedza i wielkimi
umiejetnosciami pedagogicznymi.

I dzis jest wielu wartosciowych mlodych ludzi.
A, ze sa tacy, ktorzy sie wyrozniaja?
Zawsze tacy byli.
Moze teraz ich bardziej widac ze wzgledu na kolor i usztywnienie wlosow,
ilosc kolczykow i tatuazy.

Widzisz, za moich czasow zaden normalny czlowiek nie robil sobie tatuazu.
Tatuiowali sie wiezniowe, to byl ich przywilej.
I marynarze, ale ci inaczej -:)

No i rzadko, ktory chlopak nosil kolczyk.

Pozdrawiam
Szuwaks


Przeglądając news:alt.pl.homoseksualizm Alter World znalazł światło

wypracował:

| dzisiaj miałem comming-out w świetnym stylu.
| Eee?
| Powiedziałem wszystko kumplowi.
Heh, ja bym nie powiedział...
A komu dokładniej? Znam może?


Po dzisiejszym dniu Ty i Madi tak. :))
To ten, który potem do nas doszedł...
który kupował strunę do duszenia... ten
z kolczykiem, tatuażami i duuuużym dre^W
nożem. :P Ten, który załatwił kiedyś
za jednym razem trzech gówniarzy (posłał
do szpitala). :P Bardzo go lubię.



przytoczyłem poniżej:

| Powiedziałem wszystko kumplowi.
| Heh, ja bym nie powiedział...
| A komu dokładniej? Znam może?
Po dzisiejszym dniu Ty i Madi tak. :))


No to juz wiem...

To ten, który potem do nas doszedł...


Domyślam się :)

który kupował strunę do duszenia... ten
z kolczykiem, tatuażami i duuuużym dre^W
nożem. :P Ten, który załatwił kiedyś
za jednym razem trzech gówniarzy (posłał
do szpitala). :P Bardzo go lubię.


Tiaaa... nie ma to jak morderca...



wczesniej potrafil w rozmowie po przyjacielsku "objac" mnie swym
ramieniem, teraz caly "kontakt fizyczny" ogranicza sie do podania
reki, a czesto nawet i to nie... potrafi wrecz w ostatniej chwili
cofnac reke, gdy w naturalnym odruchu chcial klepnac mnie w ramie itp.


Żałosny ten kumpel. Spróbuj mu wytłumaczyć, że rozumiesz jego obawy, ale on
NAPRAWDĘ nie jest w Twoim typie :

ale wiem, ze oficjalnie zaprzeczy, a zaowocuje to zminimalizowaniem
kontaktow do prawie zera, a mi mimo wszystko zalezy na znajomosci
z nim...


Naprawdę? Mnie nie zależy na znajomości z ludźmi, którzy uważają mnie za
skrzyżowanie maniaka seksualnego z jeżem (to a propos cofania ręki). No ale
oczywiście można sobie zawsze tłumaczyć, że tak POZA TYM to on jest naprawdę
fajny...

Wiem, że łatwo się mówi takie rzeczy; parę lat temu człowiek, którego
nazywałem przyjacielem zerwał ze mną znajomość, ponieważ nie potrafił znieść
tego, że nie ukrywam swojej orientacji, mam tatuaże i kolczyki... cóż, nie
jestem w stanie zmienić jego zdania, boli to cholernie mocno do tej pory --
kiedyś byłem na każde jego skinienie kiedy potrzebował się wypłakać o
losowej porze dnia i nocy... ale jeżeli mam wybierać, czy ważniejszy jest
dla mnie on, czy ja, to jednak wybieram siebie. Chociażby po to, żeby nie
musieć przez cały czas się zastanawiać, czy wystarczająco przytłamsiłem
samego siebie jak na jego potrzeby.


:)

| | Więc ja lubię nosić na lewej. Ostatnio akurat rzemyk, a nie
koraliki,
| | ale koraliki też bywały.
| | Mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm.
| Czy jest to pomruk zadowolenia, czy wręcz przeciwnie?
| Kociego zadowolenia :)
O, upodobania do kotów? Mam, mam!


W zasadzie najbardziej lubię tygrysy, poza tym sam jestem kotowaty :)

| I czy chodzi o rzemyk, czy koraliki?
| Jedno i drugie :)
Bardzo słusznie, uwielbiam, jak faceci noszą takie ozdóbki.


A tatuaże i kolczyki lubisz?

Znaczy też widzę dookoła pełno pięknych facetów, ale jak się znajdzie ten
jeden, to pewnie problemy z koncetrancją znikną jak rękę odjął.


Albo nie. :]



| O, upodobania do kotów? Mam, mam!


Koty, znaczy się, zresztą upodobania oczywiście też.

W zasadzie najbardziej lubię tygrysy, poza tym sam jestem kotowaty :)


Mrrrrrau?

BTW, widziałeś Patricka Stewarta (którego ubóstwiam) w stroju z musicallu
Cats? Występował w jakiejś takiej komedii o gejach. Był doprawdy słodki ;)

| I czy chodzi o rzemyk, czy koraliki?
| Jedno i drugie :)
| Bardzo słusznie, uwielbiam, jak faceci noszą takie ozdóbki.
A tatuaże i kolczyki lubisz?


Kolczyki jak najbardziej. Ładne tatuaże też (choć nie mam przekonania do
wytatuowania się samemu), choć może niekoniecznie przesadnie obfite - Pillow
Book, anyone?

| Znaczy też widzę dookoła pełno pięknych facetów, ale jak się znajdzie ten
| jeden, to pewnie problemy z koncetrancją znikną jak rękę odjął.
Albo nie. :]


Pożyjemy, zobaczymy ;)

Zawsze wyobrażałem sobie, że jestem bardziej mono-, niż poligamiczny, ale to
się oczywiście okaże.

Radek, KSG


I ma całkowitą rację. Ale chyba Pani Prezydent będzie miała lepsze rzeczy
do
roboty niż chodzić na posiedzenia ;) ... Trzeba kupić nowy samochód...
Zrobić jakiś tatuaż... lub kolczyk... Pochodzić po sklepach... itp.


yyyy .. tatuaz ? A gdzie ??? ;)))

Pozdawiam..


| I ma całkowitą rację. Ale chyba Pani Prezydent będzie miała lepsze rzeczy do
| roboty niż chodzić na posiedzenia ;) ... Trzeba kupić nowy samochód...
| Zrobić jakiś tatuaż... lub kolczyk... Pochodzić po sklepach... itp.
yyyy .. tatuaz ? A gdzie ??? ;)))


Nie, jeszcze nie ma. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby kiedyś Gonia mi
powiedziała "No cześć Kamil, zrobiłam sobie tatuaż."

Choć tego nie pochwalam...


Andrzej Litewka:

Na pewno noszenie kolczyka w języku do normalnych
zachowań nie należy.


AL-u, badz-zesz troche bardziej wyrozumialy(?). :)

Zalezy co dla kogo jest norma...
Niektorzy to bardzo lubia i w ogole. :)

Ja nie lubie ani kolczykow ani tatuazy, ale nie krytykuje
tych co tak lubia. Nie wszyscy musza byc 'normalni'
na Twoj sposob pojmowania normalnosci.

Problemem nie jest to ze jestesmy rozni, tylko to ze
ktos od czasu do czasu usiluje naiwnie wmawiac innym
ze powinni byc tacy sami jak on i ma pretensje ze nie
tak nie jest.

Wiecej tolerancji prosilbym... :)

Czarek



następuje:

"Jaśmin"
| Tez nie wiem, ale to nie powod, zeby sie bulwersowac ... ile Ty masz
lat
| ??? 13 i szkole katolicka na karku ???
Co ma wiek do rzeczy ?


A widzisz, ma bardzo wiele. Bo determinuje postawy. Ja for instance w
wieku np 14 lat wprost spod rygorystycznego wychowania rodzicow mialem
wiele bardzo zabawnych pogladow i wiele zeczy blachych, na ktore teraz
patrze inaczej mnie bulwersowalo ...

Jak ktoś jest głupi to będzie nim zawsze bez względu na wiek.


Rozumiem, ze masz na mysli kolczyk i tatuaze ???

Czy ma 13, czy 30 jest to bez znaczenia.
Bo i 13 latek potrafi mądrze mówić.
Chyba jakiś kolejny wróg katolicyzmu w nowoczesnej Polsce, hmmm
Tylko, że ja nie bardzo rozumiem co ma katolicyzm do głupiego kolczyka
w
języku ???????


Po pierwsze nie glupiego, kazdy robi co lubi, byle bez ekstremizmow .. A
poruszylem temat katolicyzmu celowo, bo wg mnie jest to zalazek
wszelakiego bigotyzmu i zacofania ( bez urazy dla nikogo, sam nazywam
siebie katolikiem, ale omijam kazania szerokim lukiem )

Tak jak Ty czegoś nie lubisz, tak ja nie lubię takich osób o jakich

Na pewno noszenie kolczyka w języku do normalnych zachowań nie należy.


No, ja u Goni nie zauwazylem nic nienormalnego, a zeklbym, ze jestem od
niej zdrowo bardziej pierdolniety (choc ani kolczyka, ani tatuazu nie
bede mial nigdy ) Wybacz kolego, musisz sobie znalezc inny punkt
zaczepienia przy ocenianiu ludzi ...


"cbnet"

AL-u, badz-zesz troche bardziej wyrozumialy(?). :)


Przedstawiam sprawę zawsze jasno, nie owijam w bawełnę.
I nie ulega wątpliwości, że do tolerancyjnych się nie zaliczam.
Jak coś jest odmienne od moich poglądów to zapewne to skrytykuję.

Ja nie lubie ani kolczykow ani tatuazy


Tak więc nie mogę Cię skrytykować :)

ale nie krytykuje tych co tak lubia.


Ja póki będę żył to będę ich krytykował, taką mam normę.

Nie wszyscy musza byc 'normalni'


Szkoda.

na Twoj sposob pojmowania normalnosci.


A może myślę nienormalnie ?
Pełno kolczyków to mi się kojarzy z krową w stajni.
Tew zawsze są znaczone aby się nie zgubiły lub nie poszły do sąsiąda :)
Ciekawe co by powiedział były więzień obozu koncentracyjnego gdybyśmy mu
zaproponował aby sobie zrobił tatuaż ?
Tatuaż przypomina mi znakowanie mięsa w rzeźni (tam przybijają pieczątkę).



Rozumiem, ze masz na mysli kolczyk i tatuaze ???


Między innymi.

Po pierwsze nie glupiego


Trudno kolczyk w gębie (lub innym miejscu z wyłączeniem ucha) nazwać mądrym.

poruszylem temat katolicyzmu celowo, bo wg mnie jest to zalazek
wszelakiego bigotyzmu i zacofania


Konkrety mi tu.

siebie katolikiem, ale omijam kazania szerokim lukiem


To katolik z Ciebie po byku. Po co się okłamywać i nazywać się katolikiem ?
Fakt, że niektóre kazania są nieciekawe ale to nie powód aby przekreślać
wszystkich je głoszących.

No, ja u Goni nie zauwazylem nic nienormalnego


Ja nie jestem Tobą

a zeklbym, ze jestem od niej zdrowo bardziej pierdolniety


Twój problem.

Wybacz kolego, musisz sobie znalezc inny punkt
zaczepienia przy ocenianiu ludzi ...


Punkt kolczyków w niewłaściwych miejscach i wszelkich tatuaży jest bardzo
dobrym punktem od którego można zacząć rozmowę.
Przez moje sito te detale nigdy nie przejdą.



dyskusyjnych

| Kolczyk na jezyku? :-)

Osobom mającym kolczyk w języku proponuję wpiąć sobie kolczyk do...mózgu.


Sorki, ale nie przeginasz? Obrazasz kogoś dlatego, że ma kolczyk w miejscu w
którym Ci to nie odpowiada. Kiepsko widzę wybór Twoich znajomych, jeśli
wybierasz tych 'normalnych', nie wyróżniających się jakimiś 'beznadziejnymi
tatuażami, czy kolczykami'. Masz prawo zadawać się z kim chcesz, ale nie
masz prawa obrażać kogoś na podstawie kolczyka, czy czegoś podobnego.
A wogóle - zastanawiałeś sie nad tym, jak nietolerancyjną osobą jesteś?

To jest szczyt głupoty nosić w języku kolczyk.


Według Ciebie. Komuś innemu ma prawo się to podobać. Jeśli mu to odpowiada
to 'na zdrowie'. Tyle z mojej strony.
Pozdrawiam!
Wiedźmicha



Sorki, ale nie przeginasz?


To Twoje zdanie.
Ja nie widzę żadnego przeginania w pisaniu o tym czego nie lubię i co mnie
drażni.

Obrazasz kogoś dlatego


Weźcie się wszyscy zacznijcie obrażać...

Kiepsko widzę wybór Twoich znajomych


Jak kiepsko widzisz to do okulisty zapraszam.
Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności mam wielu znajomych o poglądach
podobnych do moich.

jeśli wybierasz tych 'normalnych', nie wyróżniających się jakimiś
'beznadziejnymi tatuażami, czy kolczykami'.


Masz problem, bo akurat mam kilka znajomych osób, które mają tatuaż i
oczywiście nie jest to powód aby od nich uciekać.
Skor Ty tak dziwnie to odebrałaś, że ja od takich osób uciekam to Twój
problem - jednak nie ulega wątpliwości, że do nich mnie specjalnie nie
ciągnie.

ale nie masz prawa obrażać kogoś na podstawie kolczyka


Kto Ci powiedział, że nie mam takiego prawa ?
Mogę pisać co myślę i mi tego nie zabronisz.
Wolny kraj.

A wogóle - zastanawiałeś sie nad tym, jak nietolerancyjną osobą jesteś?


Szkoda czasu, nie zastanawiaj się nad tym, bo już pisałem, że jestem
_nietoleracyjny_.


Tatuaże i kolczykowanie które też są okaleczaniem ciała

Takie jest Twoje zdanie, ale dla niektórych to sposób bycia, czy nawet sztuka (sztuka użytkowa? ) Wg mnie jeśli ktoś nie przesadza kolczyk czy gustowny tatuaż są ciekawym elementem... aparycji. I ja raczej nie zaliczyłbym tego do okaleczania.

Pati, aż mi się Ciebie żal zrobiło, kobito biedna!

M ąż w domu- LUKAS WRACAJ DO PATI

A je śli chodzi o prezent- to chyba wolę mnóstwo drobiazgów... Takie porz ądne duże rzeczy wolę sobie sama kupi Ś, a na drobiazgi zawsze mi szkoda kasy. I fajnie dosta Ś co ś małego, niepraktycznego, ale od serducha ..

Kolczyk w brwi czy tatuaż na tyłku?

Mowia ze nie jest zbytnio ladny...Ze brzydal z niego ..

I dlatego to nie jest chłopak dla Ciebie? Bez przesady. Ocenianie kogoś w tak powierzchowny sposób jest trywialne.
Moja kumpela ma ten sam problem: matka ją torturuje psychicznie, bo jej chłopak ma kolczyki w brwi, tatuaże, i nie studiuje - i na tej podstawie uważa go za nieodpowiedniego dla córki. Poznałam tego gościa: jest bardzo sympatycznym, inteligentnym człowiekiem. I ma jakieś ambicje. A przede wszystkim, z tego co kumpela mówi, ma złoty charakter. Ale mamusia nie chce tego słuchać.
Na jakiej podstawie w ogóle ktoś może wydawać osąd o człowieku widząc go raz i nawet nie rozmawiając z nim...

Co do alkoholizmu, to oczywiście dzieci alkoholików mogą mieć także skłonności do tej choroby, ale niekoniecznie! Znam wielu, którzy z powodu rodzica alkoholika są wręcz abstynentami.
Gorzej, jak obydwoje rodziców pije... Wtedy dziecko może to uznawać za coś normalnego, jeśli nie ma porównania u innych i nie jest uświadomione.
Jeśli chłopak teraz nie popada w pijaństwo, to jest dobrze.

para moich dość szalonych znajomych zrobiła sobie ostatnio kolczyki w indentycznych miejscach w wargach - zamiast pierścionka zaręczynowego - wyslądają słodko. ten pomysł o wiele bardziej mi się podoba niż tatuaż - dużo łatwiej się pozbyć kolczyka.

nom rewelacja!

domyślam sie ze ten post jest skeirowany do panów, ale nie omieszkam na jiego odpowiedzieć bo jestem bisexem... lubie dziwczyny otwarte na świat ludzi i nowe doswiadczenia, szczere nawet do bólu, i zawsze zwracam uwage na jakeis znaki szczególne kolezanek... tatuaże kolczyki blizny znamienia, to jak znak rozpoznawczy... jakoś mam słabośc do niskich brunetek (takich niepozornych) no i małe piersi najlepij A... jak dla mnei bardzo sexy, ja niestety takiech nie posiadam...

Odbija mi na wiosne

Chciałabym zrobić coś ze sobą, bo się zdążyłam już znudzić.. Chciałabym coś egzotycznego, orientalnego.. Ciężko opisać moją wizję, ale chciałabym coś w stylu kolczyków, tatuaży, i.... no właśnie, co jest teraz trendy oprócz staromodnego przebijania się żelastwem i kłucia igłą? Jakieś pomysły?

Ja juz sie pogubiłam w tym wszystkim. Najpierw pytasz co jest modne, potem mowisz, ze nie chcesz tego co noszą wszyscy. Najpierw mówisz o kolczykach i tatuazach, a potem, ze nie chcesz sie przebijac i dziurawic. Dziewczyny Ci doradzają i pomagaja, a ty na nie naskakujesz. O co Ci chodzi, dziewczyno?!

mrt, a co jest tego powodem?
U mnie jest maskra bo mam niskie cisnienie strasznie, ale i na to sa metody


Hihi to nie jestem sam. 75/45 to raczej niskie prawda?

Co do tych grup - to właśnie im rzadsza grupa tym bardziej im zależy. Ja mam A2 RH- i sie zawsze cieszyli bo im często tej krwi po prostu brakuje.

Znam osobę która została zarażona żółtaczką. Teraz będzie się sądzić o odszkodowanie. Nie byłem przy tym, więc nie powiem jak doszło do zarażenia. Od siebie dodam że nigdy nie korzystałem z tego punku - gdyż słyszałem negatywne opinie o tym miejscu, o całym szpitalu z resztą. Wolałem jechać dalej a pewniej i być milej "obsłużonym".

W oddawaniu krwi mam dłuższą przerwe - przedtem ze wzgledu na pracę - ręce były zbyt obciażone i po oddaniu krwi nie dałem rady pracować przez tydzień. Teraz zaś ze względu na zrobienie tatuażu, a ostatnio kolczyka. Po takim czymś nie powinnosie oddawać przez rok krwi. Jeśli robiło sie w salonie i widziało ze wszytko było czyste, to inna można sie nie przyznać do zabiegu. W punktach boją sie niehigienicznych warunków po prostu. Jak jest wszytko oki to nie ma zaagrożenia.
Może niedługo sie wybiorę, ale po kolczyku musze odczekać i zdążyć przed następnym tatuażem ;-)

No i oddana
Wnioski:
+ nigdy nie pojde juz na zadne Wampiriady i takie akcje, bo w Stacji krwiodawstwa nie ma kolejek [a mam juz 2 koszulki z Wampiriady, wiec starczy]
- dostalem 2 czekolady mniej niz na Wampiriadzie [8 czekolad + sok + wafelek + 2 bilety MPK {posilku nie licze}]
+ dowiedzialem sie ze jesli ktos specjalnie przyjechal oddac krew to zwracaja koszty dojazdu!
- cisnienie jak zwykle niskie - 110/70

A krew poszedlem oddac bo mialem nieodparta chec na czekolade I nie zaluje bo dostalem pyszne mleczne czekoladki ;D

To pewnie nie pierwsza Twoja wizyta. Może powiesz jakie są inne przeciwskazania, niewymienione w temacie (dla przypomnienia - hematofobia, więzienie, przeziębienie, kolczyk, tatuaż, waga<50 kg, alergia, niespożycie posiłku przed oddaniem krwi...chyba wsjo)?

Trzeba bylo wczesniej napisac to podwedzilbym ankiete
Wiekszosc jest w tym linku wyzej, ale jeszcze jest pytanie o leki zawierajace Aspiryne, o ciaze, o branie dozylnie hormonow antykoncepcyjnych, o antybiotyki [wiecej zbytnio nie pamietam:/]
Co do przeciwskazan to wedlug mnie niespozycie posilku przed oddaniem nie jest zadnym przeciwskazaniem [co najwyzej bedziesz "slabsza"], bo przeciez dostaniesz napoj [kawe, herbate lub sok] oraz jakiegos batona/paczka, co wystarcza, aby spokojnie bez problemow oddac krew. Przeciwskazaniem moze byc natomiast zwykle przeziebienie!

A teraz ide sobie zrobic pierogi, ktore mam jeszcze z wigilii Zostalo 7 czekolad

Madzia, głupio mi się przyznać, bo mój prywatny jumbo jet się zepsuł, a nie będę latała jakimis publicznymi liniami Więc chętnie skorzystam :p

Tyska, kolczyków nie lubię - szczerze mówiąc nawet w uszach nie mam, a jak potrzebuję, to ide do sklepu po klipsy

Kermit, nie, nie nie - bo ogólnie to zazwyczaj siostra ode mnie wszystko małpuje, ale tatuaż miała pierwsza :p

A na jakiej podstawie możesz określić na pewno czy ktoś siebie krzywdzi? Pomińmy może krzywdę fizyczną czyli trwałe upośledzenie jakieś czynności fizjologicznej - typu obrzezanie kobiet, które powoduje wieczne stany zapalne aż do utraty płodności włącznie z powodu trudności w ioddawaniu moczu i odpływie wydzieliny miesiączkowej, albo podwiązywanie stóp; ale już krótkotrwały ból połączony z pewnego rodzaju oszpeceniem nie jest tak oczywisty. Dziwią tatuaże Papuasów? A nasze już nie? A kolczyki? Dlaczego w uszach tak, a w brwi nie? Kto o tym może decydować? Ty?

Podobnie jest ze stylem życia. Są pewne rodzaje działań które są w sposób oczywisty złe - i nie dlatego że krzywdzimy siebie, ale wręcz krzywdzimy innych. A poza tymi wyjątkami jest cała gama aktywności lub poglądów które moga być dobre dla kogoś, a dla innej osoby nie.

Jak byłem mały to słuchałem.

Dziś oceniam ich tak: pierwsze płyty były słabe, póżniejsze są bardzo słabe, teraz są beznadziejne. Zestawiam ich z zespołami typu Nightwish, The Rasmus, i taki jeden niemiecki zespół, którego nazwy nie pamiętam(nie Tokio Hotel). Czyli stylistyka na hardcore'owców, kolczyki w ustach, wargach, tyłkach i nie wiadomo na czym jeszcze, tatuaże, potwory, itd. , a muzyka - zwykły pop.

Shadows
Uf, myślałam, że to ja jestem dziwna bo zrobiłam tatuaż tylko dla siebie. Znajomi nie mają. Zrobiłam go w takim miejscu że mogę go ukryć. Nawet znajomi długo nie wiedzieli, że go mam. A nawiasem mówiąc wolę jak jestem uczesana lekko "podmalowana" i z tatułażem, niż potargana, blada i bez - kobiety pewnie zrozumieją o czym mówię.

A co do komentarza "Cyferek", zupełnie chłopczyna nie wie o czym mówi.
Wiadomo jest masę ludzi, któży za wszelką cenę będą się starali zwrócić na siebie uwagę tatuażem, kolczykiem w niesamowitym miejscu, ubiorem (nie zależnie od tego czy mają proste nogi, czy "proste inaczej"), ale to nie jest reguła.

Zaraz pewnie usłuszę, "uderz w stół.." hihihi, uprzedzam więc narzekanie na urodę w moim przypadku byłoby nie na miejscu.

Matt, ale mi nie tylko chodzi o to by podobać się facetom, to akurat jest dla mnie mało istotne, ważne jest, żeby mi się podobało.

Bzdurka masz całkowitą rację, to samo jest u mnie, mój facet był antypiercing, mimo że wiedział że od średniej chciałam mieć kolczyka w pępku, w końcu pewnego dnia sobie go zrobiłam, no i co? No i nic dalej jesteśmy razem Ważne było, żeby zrozumiał, że nie zrobiłam tego dla niego, ani dla innych kolesi, tylko dla siebie. A co do kotów, to też nie lubił mojej ukochanej kotki, a teraz całą noc ona śpi na nim, a on nawet nie drgnie,hihi!

A propos TATUAŻY, co o tym myślicie

I czy 16 lat to nie jest za wczesny wiek jak na tatuaz? Macie moze dla mnie jakies rady lub sugestie? Prosze o wyrozumiale odpowiedzi Pozdrawiam


zdecydowanie za malo jak na tatuaz, od 16 lat mozesz w studiu zrobic kolczyka, zeby zrobic tatuaz musisz byc pelnoletnia lub miec zgode rodzicow, jednakze polecam zaczekac. tatuaz nie ucieknie.

i polecam tez znalezc wlasny wzor a nie kopiowac cudzego.

Fajnie, że poowoooliii tatuaże wchodzą na piedestały zdrowego podejścia

Choć wiadomo,że nigdy się wszystkim nie dogodzi i wciąż będą przeciwnicy "samookaleczania i szpecenia się"
to coraz więcej mamy wytatuowanych ludzi
Społeczeństwo w dużym stopniu przyzwyczaiło się już do kolczyków,
pora na tatusy
- Następne w kolejce stoją skary i spółka

To kwestia osobistego podejscia wydaje mi sie jesli sie nastawiamy ze bedziemy mieli z tym problemy to tak pewnie bedzie! Ja pracowalem ostatnio w supermarkeci i tez troche mam zelastwa i calkien spory tatuaz i po rozmowie z dyrektorem dowiedzialem sie ze jestem jego ulubionym pracownikiem fakt ze do moje pracy nie bylo zastzezen ale chodzilo mu glownie o moj sposob bycia i sympatycznosc! Z biegim czasu za moja sprawa przybylo ludzia troche kolczykow nawet kierownikom!
Na jesieni planuje tatuaz na szyji i kwestia czy bede mial trodniej znalez prace jest dla mnie najmniej istotna!
Fakt! Sa stanowiska gdzie moze to nie za dobze pasuje ale na polapie srednich ludzi i pracy taka dyskryminacja jest bezsensu! Jesli to mialo by byc przeskoda to nawet lepiej bo nie chcalbym zeby moim przelozonym byl nietolerancyjny i ograniczony typ!

ja miałam mały problem z przyjęciem do pracy bo mam maluteńkiego kolczyczka w nosie... ale dałam rade potem zrobiłam sobie w pempku, ale o tym mało kto do tej pory wie co do tatuażu to mam na łopatce i też rzadko go widać (chyba że siedzę sobie sama w pokoiku w krótkiej koszulce to wtedy jak ktoś wejdzie to zobaczy). jeśli chodzi o policję to teraz z tatuażem nie przyjmują, ale jak już się jest przyjętym to można sobie robić (wiadomo w miejscach, które można ukryć, bo policjant ze czymś wytatuowanym na twarzy źle sie kojarzy ludziom :/ szczególnie tym po 50). akurat u mnie szefostwo jest coraz bardziej wyrozumiałe i podejrzewam, że jakbym sobie chciała nabić całą twarz kolczykami to jakos by to przeżyli aczkolwiek mam taką pracę, że nie wypada więc tego nie uczynię
coraz częściej zdarza się, że szefostwo jest młode i patrzy na to jakim się jest pracownikiem, a nie co się robi ze swoim ciałem. Jest ich niestety jeszcze za mało, ale już powolutku stara kadra się wykrusza moje dzieci już będą mogły znaleźć pracę bez względu na to co sobie ze swoim ciałem zrobią (taką optymistką sobie jestem )

To chyba tylko ja mam takie tolerancyjne szewfostwo i kierownictwo. xD
W pracy jestem "tą wydziarganą dziewczynką".
Nikomu nie przeszkadza to, że mam tatuaże, może dlatego też, że nie mam bezpośredniego kontaktu z klientami, aczkolwiek póki miałam długie włosy, nikt nie wiedział, że mam kark porysowany między innymi.

Tak czy siak, drażniące jest to, że potencjalni szefowie, tak bardzo zwracają uwagę na takie coś.
Powinny się liczyć moje kompetencje, a nie to np. czy mam psychodlicznego klowna na plecach. Co innego w specyficznych zawodach, ja np. studiując prawo, muszę uważać z "widzialnością" moich tatuaży, ponieważ opinia publiczna i obyczaje nie zniosłby np. pani adwokat z płomieniami na nadgarstkach. ^^
Aczkolwiek, gdybym ja poznała adwokata, doktora kogokolwiek, z tatuażami/kolczykami czy z czym tam tylko chce, to taka osoba zyskała by w moim oczach, właśnie przez takie "dodatki". Taka pozytywna energia. ;- )

od 10 lat nie mieszkam z rodzicami wiec chyba mam malo do powiedzenia w tym topicu.

No spoko, ja też nie. Nawiałem z domu jak miałem 18 lat...

Ale pytałem też o opinie najbliższych.

Przecież mają na ten temat jakieś zdanie?
Jak podchodzą do Twoich tatuaży/kolczyków?

Moja Mama wciąż powtarza, że "za to dziobanie pójdę do piekła"
Natomiast Ojciec nie przestraszył się wizji buchających gorącem kotłów
ani "że mu odbiło na starość"i ochoczo zasiadł pod mioją igłą

Tata jest przeciwny wszystkim kolczykom jakie chcę zrobić, ale jak już zrobię to jest OK. Bardziej przekonany do tatuaży jest, ale tylko "subtelnych" Mama znów mówi, ze lepsze kolczyki, bo wyciągnąć można:D Między młotem a kowadłem...

Ale i tak zawsze wychodzi na moje i zostaje to po jakimś czasie zaakceptowane

u mnie to było tak. zrobiłam sobie kolczyka w nosie jak byłam na pierwszych samodzielnych zarobkowych wakacjach w Holandii (jest to symbol początku mojej niezalezności ) mama wiedziała tata dowiedział się jak wróciłam myślał, że to naklejka cały czas mi marudzi że mam gluta w nosie o pępku dowiedzieli się wszyscy po fakcie i o tatuażu też mama pomarudziła a potem smarowała tatuażyk tata dowiedział się niedawno o tatuażu i załamał się ale jakoś się z tym pogodzi powiedział tylko że jestem nienormalna moja mama stwierdziła, że mnie w szpitalu podmienili bo jakoś nikogo z rodziny nie ciągnie to przyozdabiania ciała taki sposób jakoś muszę z tym żyć

u mnie bylo tak... mama krecila troche nosem na moje kolczyki, ale z nimi nie bylo wiekszych problemow, za to jesli chodzi o tatuaze, to dreczylam ja przez jakies 4-5 miesiecy, zeby zgodzila sie na pierwszy wzor. z poczatku bylo trudno, ale teraz, gdy nosze go juz pewien okres czasu, to nawet przyznala ostatnio, ze jej sie coraz bardziej podoba ; )) drugi jest w trakcie gojenia, a mama tym razem nic nie wie ^^ bedzie gorzej, jak sie dowie, ale licze na tak cudowna zmiane podejscia, jak ostatnim razem ; )

ja powiedziałam rodzicom o dziarce po powrocie ze studia, ciężko byłoby ukryć tatuaże na stopach latem. nasłuchałam się niemiłych rzeczy, o okaleczaniu, o tym że jak sobie zrobię jeszcze jakiś to matka dostanie wylewu. po 1.5 miesiąca nie zwracają na nie większej uwagi, ostatnio nawet mutter powiedziała, że jeśli dostanę się na wybrane studia za rok to mi funduje dziarę, chociaż wątpię że to zrobi
ale ogólnie są przeciwni tatuażom i kolczykom
oprócz rodziców z rodziny nikt nie wie, mam moje misie na tyle krótko, że nie było zbyt wielu okazji by je zaprezentować szerszej publice

Na poczatku byly gadki typu "zastanow sie, kiedys bedziesz zalowac" itd. Po pierwszym tatuazu w dom u cisza i spokoj, po drugim "po co ty to robisz?" no i 2 dni temu po powrocie z kolejnej sesyjki mama oswiadczyla: "ostatni raz wytrzymalam twoje tatuowanie sie"
Do kolczykow i skaryfikacji sa juz przyzwyczajeni.

glupie gadanie, czlowieka kocha sie za to, ze jest, a nie to, czy ma tatuaze, czy nie. gdyby ktos mial mnie skreslic tylko za moj wyglad, pokazalabym mu wczesniej srodkowy palec. poki co, zarazilam swoja druga polowke tatuazowa zajawka i nie powiem, ze nie czuje satysfakcji ^^ wzbrania sie jeszcze przeciwko kolczykom, ale ja tez kiedys bylam sceptycznie nastawiona, a tylko krowa nie zmienia pogladow ]:-> a co do rodziny, to o ostatnim nabytku mama sie juz nie dowiedziala, ciekawe, czy to sie kiedys zmieni... hehe

Ja swoj pierwszy tatuaz zrobilam majac 17 lat, byly to niestety tribal na lopatce zrobiony w domu u kumpla(teraz zajmuje sie on tatuowaniem profesjonalnie, ale wtedy zdarl mi troche plecy:P:/). Moja 2 lata starsza siostra zrobila sobie tatuaz 2 miesiace przede mna i ja stwierdzilam ze tez chce, siostra uwazala ze nie dam rady wytrzymac bolu;p, mama wiedziala ze chce, ale wiedziala tez ze jesli psotanowie to zrobie, ojca opinia mnie nie obchodizla. Po powrocie od kumpla mamy reakcja byla obojetna a ojciec powiedzial z ekolejna idiotka w domu(ja i sis). W listopadzie tego roku zrobilam sobie kolczyk w jezyku to mama jak zobaczyla jak przylecialam do PL to nie odzywala sie do mnie, a siostra wkurzyla sie ze jak ona chciala to ja mwoilam ze to glupie. W grudniu tego roku zrobilam covera tej dziary starej, miedzy innymi na tym tatuazu jest napis mama... wrocilam do domu po caly dniu w studiu i mama mowi to pokaz plecy, pokazalam... najpeirw sie poplakala pzonieij powedziala ze sliczny a na koncu jak ochlonela spytala sie czemu tkai duzy;p:D. Ojciec jak zwykle jakas glupia reakcja... i zazdrosc;p. Teraz w maju chce nad kostka ale jeszcze mama nie wie ... zobacyzmy jak narazie mieszkam sama wiec malo ma do gadania:) Za kazdym razem mamuska sama smarowala plecki:D;p

A ja mialem jazde jak zrobilem pierwszy tatuaz a z kolejnymi tylko slysze, po co ci to... na dupie sobie mikrofon wytatuuj ale na miekko pogadaja jakies 2 godziny i przestaja jak kolczyk zrobilem w brwi tez gadali ojciec to mi powiedzial "myslalem ze madrzejszy jestes" ale na miekko

U mnie bywało różnie. Jeśli chodzi o kolce to zaczęłem się kłuć od 12 roku życia i moi rodzice nie specjalnie się stawiali, stwierdzi, że jestem głupi taki wiek i mi przejdzie. Gorzej było w szkole, początek lat 90 - nie miałem łatwo z nauczycielami, ale Punk Not Daeth dokęciłem jeszcze dredy i małem ich w dupalu. Tak samo było w liceum, ale odsetek nauczycieli z którymi maiałem na pieńku troche się zmniejszył, ja do tego zaczęłem kuć znajomych. W tym czasie moi rodzice wpadli na genialny pomysł jak wymusić na mnie wyjęcie kolców - zapłacimy za twoje prawo jazdy, jak ty wyciągniesz kolczyki. przemyślałem plusy i minusy no i zrobiłem prawko na moj ukochany motor i samochód. potem pokułem się na nowo na studiach już był luz nikt już się mnie o mój wygląd nie czepiał. a nawet doświadczałem przejawów zainteresowania tym co robię.
Z tatuażem było już gorzej, bo to na stałe i czy warto sie tak okaleczać, bo to jak w kryminale. Dlatego postawiłem ich przed faktem dokonanym i pokazałem im już kontury na całej łydce. pomarudzili troche, nadąsali się i cały wieczór się do mnie nie odzywali. Ale następnego dnia już inna gadka: no to pokaż, no w sumie całkiem niezły i rób co chcesz jesteś dorosły to twoje ciało, ale nie przesadzaj nie rób w widocznych miejscach i w ogóle takie tam. O rękawie powiem im jak już będzie skończony, a póki co siędzę w bluzie i cieknie mi po czole, bo przyjechałem do rodziców na weekend Dziargać się zaczęłem późno bo w tym roku, mimo że miąłem mnustwo znajomych którzy chcieli trenować na mnie swoje maszynki z silniczka od walkmena, ale jakoś nie ciągnęło mnie do tego. Wiedziałem, że jeśli tatuaż to tylko w studiu.

Ja robiąc sobie pierwszy kolczyk we wardze poinformowałem o tym Matke lecz nie była z tego faktu zadowlona.Stwierdziła, że świadomie daje się okaleczyć.... Gdy już przyszedłem do domu z kolcem stwierdziła, że nawet fajnie to wygląda lecz jej pozytywne nastawienie zmieniło się gdy zacząłem kontynuowac moje nowe 'hobby'... Brew, język, uszy... Mimo, że mija już rok od kiedy się kolczykuje to wciąż twierdzi, że robie z siebie choinke i okaleczam się bezcelowo.
Podobnie jeśli chodzi o tatuaże.Jest totalną przeciwniczką tattoo i uważa to za debilizm wydawać kilka stów na coś z czym musisz 'męczyć' się do końca życia,..
No cóż tacy już są rodzice.
Z Ojcem spotykam się raz na 3 miesiące lub rzadziej... zależy jak mu się zachce ze mną spotkać (...) lecz też nie jest zadowolony z mojego wyglądu ale jest zmuszony go akceptować.
Narzeczona? Też ma kolczyk we wardze, w języku no i pare standartów w uszach ale w przeciwieństwie do mnie odpadła z gry.Nie kręci ją to tak jak mnie ale Bogu dzięki nie ogranicza moich kolejnych szalonych pomysłów

Hm... w Polsce ludzie są strasznie przeczuleni jeśli chodzi o wiarę. No ale miało nie być offtopu

A co do tatuaży u kobiet (chociaż jest na to osobny temat zalożony) to powiem że od kiedy moja kobietka ma na brzuchu tatuaż to podoba mi się jeszcze bardziej i jeszcze bardziej mnie kręci. Takie same reakcje mam na kolczyki

zastanow sie czy to czasem nie jest jakis pretekst albo proba odwrocenia uwagi.. czy cos. bo to calkiem bez sensu.

w tym może być sporo prawdy, to dosyć popularne niestety, że jak w związku coś nie tak się dzieje, to zamiast mówić o sednie problemu, wyszukuje się powodów do pretensji naokoło, przyczepiając się irracjonalnie o kolczyki, kolor włosów, tattoos itp

Ja z perspektywy czasu cieszę się bardzo, że zakonczyłam związek w którym tatuaże stanowiły "ogromny problem", i teraz wiem, że jak się kocha to się akceptuje drobne "dziwactwa" wizualne, i nie stanowią w praktyce problemu.

Na początku to zacząłem od kolczyka w uchu oznajmiłem mamie że se zrobię, odpowiedziała że mnie z domu wyrzuci. No ale nie wyrzuciła, z tatuażem było podobnie, nadal się krzywo patrzy na kolczyki już nie aż tak tylko na ta2. Ostatnio zrobiłem dwa nowe kolce i albo nie zauważyła albo nie chce nic mówic. Więc ogólnie mam spokój. : ]

A mi ktoś wczoraj powiedział,że jestem za stara żeby uczyć się tatuowania i moje dzieci będą się za mnie wstydzić jak pójdą do przedszkola czy szkoły i ktoś je zapyta czym zajmuje się mamusia:( Myślicie,że ta osoba ma rację?Że wciąż żyjemy w tak nietolerancyjnym społeczeństwie?Miałam wrażenie,że te czasy,gdy człowiek z tatuażem czy kolczykiem na twarzy był pokazywany palcem jak jakieś dziwne zjawisko i nazywany odmieńcem,już minęły.Zresztą nie chodzi o fakt posiadania,u mnie w mieście nawet technoz..eby i plastikowe panny masowo robią sobie kolczyki i rysunki na ciele,taka moda.Więc mieć tatuaż jest ok,ale robić je to już wstyd?Szczególnie jak się jest kobietą i ma się dzieci?Ech,jakoś tak mi szaro-buro i niewesoło...Przejmować się tym czy nie?

A mi ktoś wczoraj powiedział,że jestem za stara żeby uczyć się tatuowania i moje dzieci będą się za mnie wstydzić jak pójdą do przedszkola czy szkoły i ktoś je zapyta czym zajmuje się mamusia:( Myślicie,że ta osoba ma rację?Że wciąż żyjemy w tak nietolerancyjnym społeczeństwie?Miałam wrażenie,że te czasy,gdy człowiek z tatuażem czy kolczykiem na twarzy był pokazywany palcem jak jakieś dziwne zjawisko i nazywany odmieńcem,już minęły.Zresztą nie chodzi o fakt posiadania,u mnie w mieście nawet technoz..eby i plastikowe panny masowo robią sobie kolczyki i rysunki na ciele,taka moda.Więc mieć tatuaż jest ok,ale robić je to już wstyd?Szczególnie jak się jest kobietą i ma się dzieci?Ech,jakoś tak mi szaro-buro i niewesoło...Przejmować się tym czy nie?

mój młody(który już nie jest taki młody) w podstawówce nawet rozkręcił własny biznes tatuatorski-rysował markerem kolegom z klasy tatuaże za niemałe pieniążki-więc z moich doświadczeń wynika,że dzieciaki są pozbawione pewnych uprzedzeń-kształtuje je srodowiski więc min.rodzice

Usidlona wita Wszystkich bez wyjątku: nowych, starych, młodych, zakorzenionych, świeżych i starych wyjadaczy.

Jestem z Kielc (powiedzmy) i tu się tatuowałam- w salonie, który już nie istnieje.

Kocham:
- tatuaże
- kolczyki w ciekawych miejscach
- baaaaaaaardzo niegrzecznych chłopców
- Kult

pozdrawiam

Patrzac na te zdjecia,nie wazne czy montowane,czy tez nie,rozumiem po czesci tych ktorzy widzac tatuaz u ludzi,zalewaja nas pytaniami,a po co?a dla czego?a co zrobisz...?Z przykroscia musza przyznac,ze jak chodzi o kolczyki to pare lat temu tez uszczesliwilem swoja corke na sile,za co dzis bije sie w piers.Wracajac jednak do zwierzat,nawet gdybym tatuaz byl nie wiem jak ladny,to w moich oczach zostal by przycmiony ze wzgledu na''modela''

zamieszczam link do arcyciekawego artykułu...

policja skontroluje tatuaże i kolczyki...

właśnie przeczytałam i wciąż się zastanawiam co o tym myśleć... no ale może najpierw niech trochę więcej osób przeczyta to pogadamy

uśmiałam się jak czytałam ten artykuł padłam na cycki,bo osobiście wiem, że policjanci maja dość innej roboty (papiery :/ ), a tu jeszcze tatuaże i kolczyki... jakby mnie któryś zapytał czy mam tatuaż albo kolczyki to zabiłabym go śmiechem!ale cóż oni mogą - wykonują polecenia psychicznie chorych i zakompleksionych ludzi, którzy przypadkiem doszli do władzy... ot cała polska...

no pewnie mają dosyć innej roboty...

ale jeśli rzeczywiście się pojawią jakieś kretyńskie limity co do ilości wylegitymowanych osób, to nie wiem czy będzie tak śmiesznie... będzie jak w pieprzonych sklepach gdzie przy wejściu cię sprzedawca atakuje, bo zbliża się koniec miesiąca a tu trzeba limit wyrobić (tak, to skrajny przykład ale tylko taki mi przychodzi na myśł)
tym bardziej, że to policjant sam zadecyduje czy ktoś wygląda podejrzanie czy nie...
" Jeśli policjant zauważy osobę z charakterystycznym kolczykiem, która według niej mogła np. coś ukraść, to może to być później ważna cecha rozpoznawcza"
i to jest najbardziej zastanawiające... nie wiem, może się mylę, ale wydaje mi się, że znowu zacznie się wykorzystywanie tatuaży i kolczyków do niecnych celów - no bo to się najbardziej w oczy rzuca (jeśli widoczne rzecz jasna), więc od razu 'na wszelki wypadek' można wylegitymować...

pytałam dzisiaj u źródła o to czy jeśli mam tatuaż w niewidocznym miejscu to czy też będą mnie o to pytać - odpowiedziano mi, ze nie... niby chodzi tylko o kolczyki i tatuaże w widocznych miejscach...

nasuwa się kilka pytań!czy o to niegdyś walczono? czy to jest ta nasza zasrana demokracja???mi się wydaje że cofamy się jeszcze bardziej!chore...

I jeszcze tym ze ma odwage jej urzywac na ludziach, kolejnym mitem jest ze do obslugi maszynki potrzeba niewiadomo jakich umiejetnosci i łaski pańskiej.


oj trzeba:)

Właśnie, jak uświadamiać? To pytanie zadaje sobie wielu forumowiczów tutaj. Najlepszym imo źródłem są prasa, internet i telewizja, ale co z tego jak na co dzień w tv widzimy Rijanę ze swoimi gwiazdkami czy wiśniewskiego z kolczykiem do pępka w brwi. W sieci mało kto rozgląda się za porządnie wykonanymi tatuażami, bo albo nie wiedzą jak taki wygląda, albo przeszkadzaja im literówki typu "tatoo" czy "tatto". Poza tym nie oszukujmy się, ale w przeciwienstwie do telewizji internet wymaga czynnego działania, naszej inwencji-w koncu trzeba poswiecic czas na szukanie, czasami bezowocne. A w tv emituja wszystko jak leci, tylko rozsiąść się wygodnie i ogladac

też mam alegrie na sprzączki, zegraki, kolczyki i inne takie sprawy..
to chyba faktycznie uczulenie na nikiel, ale nigdy nie sprawdzalam tego dokladnie.
pojawia sie zaczerwienienie, chrostki i swędzi.

robiąc tatuaż też sie tego bałam, że później bedzie sie babrać i inne takie. ale na szczęście zagoiło się szybko i ładnie bez wiekszych problemow.
mimo to że dodatkowo mam problem z krzepnięciem krwi.

wszystko było w porządeczku

malo dobrych studiow walnie taka czysta katalogowke. dobre studio wytlumaczy mu ze zamiast kupy ktora ma 32963745368585672546 ludzi na swiecie, mozna zrobic naprawde fajnego ta2sa w tym temacie


HA!
I tu jest dobre miejsce podyskutować... Dobre studio? To co oprócz talentu, doświadczenia i praktykowania musi mieć dobre studio? Dobry sprzęt, dobrą lokalizację? Dobra reklamę? Reklamą są dobre prace. A na to wszystko oprócz czasu, samozaparcia no i talentu raczej potrzebna jest właśnie kaska! Najlepiej w postaci szeleszczących banknotów a nie zbiórki miedziaków zbieranych do puszki po piwie.

I raczej dużo / większość z tych "salonów" zarabia na głupocie (albo niewiedzy) tych 32963745368585672546 ludzi klepiąc oklepane im wzory za słoną $$$$. A dla garstki tych, którzy naprawdę chcą mieć coś wartościowego, poświęcają swój czas i talent.

Niestety nie przeskoczymy tego, tatuowanie to teraz coś jak nowe kolczyki czy buty na nowy sezon dla dużego grona "osobników". Dla większości osób z tego forum jest to coś zupełnie innego, ale tego nie musimy sobie chyba tłumaczyć

Jak już o septumie gadamy mam pytanie do ogółu. Wiele osób pisało, że ma ale cieszy się, ze mało widoczny, ze nie widac prawie,ze schowany itd. Dla mnie kolczyki, w przeciwienstwie do tatuazy maja funkcje wyłącznie estetyczną, jakoś trudno mi wyobrazić sobie, że dany kolczyk,który zazwyczaj ma wiele tysięcy ludzi na całym świecie i wyglada on u nich prawie tak samo (no oprocz szczegółów) miałby odźwierciedlać osobowość,indywidualność itd. Także ciekawi mnie zawsze czemu ludzie zadaja sobie tyle z nimi trudu skoro są potem schowane hehe

Sanders--> w tym problem, że ja zawsze się w coś wplącze, bardziej lub mniej ze swojej woli, a kolczyki w takich sytuacjach są przekleństwem hehe Dlatego pozostalem przy kilku w uszach zwykłych, bo do nich jednak jestem bardzo przyzwyczajony, od 5 podstawówki bez przerwy miałem cos wbitego w ucho i teraz sie nieswojo bez nich czuję hehe

o reakcjach "po-alkoholowych" organizmu to można by osobny temat-rzekę stworzyć Mi się kolczyki nie babrają, za to tatuaże na dekolcie po każdym większym przepiciu łapią rumień, robią się wypukłe i ogólnie "zmęczone", to całkiem nieźle działający alkomat, szkoda że dopiero po fakcie wypicia

i'm new one .
Co do wypowiedzi superwoman to kolczyk pewnie ci się nie przyjął tylko z tobą "egzystował" miałęm podobnie z vampirekissem . U mnie po alkoholu tatuaże robią się bardziej czarne i wyraziste niż zwykle .
pozdrawiam


nie wiem o co Ci chodzi,ale kolczyk mialam dlugo i poza obsunietym dziaslem zadnych najmniejszych problemow nie bylo nawet przez chwile.

hehehe.no ja ze swoich sie tez nie spowiadam.w koncu co mam to moje.u mnie bez gadania tez sie nie odbylo za zadnym razem,gdy cos zostalo zauwazone-zarowno z kolczykami jak i tatuazami-ale pogadala,pogadala i koniec.z zcasem coraz mniej bylo tego gadania,niektore nawet nawet tak troche akceptuje,ale z innymi...no wie ze sa (o tych o ktorych wie) i ze beda,ze ona na to wplywu nie ma.no i co ma zrobic?moze sie tylko przyzwyczaic,totez,moim zdaniem,chyba sie przyzwyczaila.kiedys nawet powiedziala swojemu bratu,ktoremu cos w tym nie pasowalo (zaznacze,ze wtedy tatuazy jeszcze nie mialam,tylko kolce),ze nie robie tym nikomu nic zlego i jej to nie przeszkadza i woli,zebym to robila niz jakbym miala pic czy cpac.powiedziala to raz,ale calkiem swiadomie,i nie ukrywam-bardzo mnie to zaskoczylo i zrobila mi tym wielka przyjemnosc.wiem,ze nigdy nie pokocha tego co robie,moze nawet nie polubi,ale przynajmniej mnie za to nie potepia czy cos,tak w glebi duszy,wiec to juz jakis sukces,jesli o nia chodzi.

jakiś kosmiczny pomysł to nie był , ale coś nie mogłem dorwać identycznych kolczyków a myślałem że problemu z tym nie będzie żadnego. Być może ktoś ma archiwalne numery Tatuażu to znajdzie o co mi chodzi - w jednym była relacja z konwencji Tatuażu w Katowicach - brał w niej udział Waldi i na jednym zdjęciu był ze swoją dziewczyną - ta miała takie dwa kolce jakby wbite w ucho obok siebie, u góry mniejszy ,trochę niżej dłuższy, tak że na ,,płatku zostawały tylko kółeczka jak od gwoździ

Polecam dokument "Modify".
Dobrze pokazane różne aspekty BM - od siłowni, drag queen przez operacje plastyczne do tatuaży, kolczyków, tuneli, implantów, podwieszania, zszywania itd.
Ciekawe wypowiedzi ludzi często dobrze nam znanych i podziwianych.
Link do strony filmu http://www.modifythemovie.com/index2.html

Aha - są sceny z: liposukcją, powiększaniem piersi, przekłuwaniem penisa, zmianami płci itp, więc nie jest to najlepsza pozycja do np. edukacji dziecka czy pruderyjnych rodziców

Oświadczenie

1. Oświadczam, że jestem zdrowa (y) i na własną odpowiedzialność poddaję się zabiegowi piercingu i tatuażu. Nie jestem chora (y) na: hemofilię, wirusowe zapalenie wątroby typu C, HIV, choroby skóry oraz, że nie jestem uczulona (y) na powierzchniowe środki znieczulające.
2. Zostałam (em) poinformowana (y), że zabieg piercingu i tatuażu jest w świetle prawa samookaleczeniem.
3. Zostałam (em) poinformowana (y) o konsekwencjach przekłucia, zasadach dbałości o przekłute miejsce jak i o konsekwencjach wykonania tatuażu i zasadach dbałości o miejsce wykonania tatuażu.
4. W przypadku wystąpienia powikłań opisanych w „Zasadach higieny miejsca przekłutego” i „Pielęgnacji tatuażu” zobowiązuję się bezwzględnego przestrzegania opisanych tam procedur, oraz pilnego skontaktowania się z studiem ............
5. Biorę całkowitą odpowiedzialność za proces gojenia się i wystąpienie ewentualnych powikłań, jeżeli zabieg został wykonany z użyciem kolczyka niepochodzącego z zasobów studia ..........(np. z kolczykiem własnym), oraz jeżeli taki kolczyk został założony przed wygojeniem miejsca przekłucia.

tu gdzie ja pracuje klijend wypelnia mi takie oswiadczenie
nie wiem jak jest w innych studiach bo mnie to nie obchodzi
czemu mam sie nie podjac igly jednorazowe dzoby tez lub do sterylizacji w autoklawie
dezynfekcja tak jak po karzdym klijecie mi to osobiscie nie przeszkadza ze ktos jes na cos chory
pozdrawiam

Dlatego uwazam sie za nie lada szczersciare bo w swiat tatuazu wprowadzila mnie doswiadczona w tej materii osoba a moje kontakty ze scratcherami maja tylko forme wizualno-werbalna


Ja jestem więc w podobny sposób szczęściarą, bo w wieku lat 16tu poszłam po swój pierwszy tatuaż do Gonza w Szczecinie. A studio wybrałam, bez żadnej wiedzy większej, tylko i wyłącznie dlatego, że mój ówczesny chłopak robił sobie tam kolczyki, i w mieście panowała opinia, że "fajne rzeczy tam można wydziarać". I ten przypadek zaowocował tatuażem pięknym, a ja wyrobiłam sobie gust na najwyższą półkę

glos,

tylko ze jak cos sie dzieje z rana w goracych i wilgotnych warunkach to zazwyczaj infekcja bakteryjna albo pasozytniczna i nawet tysiac szczepionek na to nie pomoze.
Inna sprawa, ze tu znow wychodzi indolencja klientow, bo nie ukrywajmy ze tatuaz czy kolczyk moga byc zrobione najlepiej na swiecie a jesli proces gojenia zostanie zaniedbany to mozna cala prace zepsuc. I pytanie moje, jak glupim trzeba byc zeby ze swiezym (i nikt mi nie wmowi ze 3 tygodnie to juz normalna skora) tatuazem pchac sie w tropiki gdzie mozna zlapac mnostwo swinstw?

[ Dodano: 15 Styczeń 09, 12:33 ]

Nie WKU stwierdza waszą zdolność do służby wojskowej tylko komisja lekarska i wszystko zależy od leżaka orzecznika widziałem żołnierzy służby zasadniczej mających tatuaże na głowie pod chełmem i tak nie widać, co do tuneli to regulamin zabrania żołnierzom - mężczyznom nosić kolczyki to tuneli tym bardziej.

Od kilku lat chodził za mną tatuaż.
Gdy wyprowadziłem się na swoje śmiecie nie było siły aby coś mnie powstrzymało, potrzebna była jedynie okazja.

Kumple mieli iść robić sobie kolczyki, to pomyślałem, że pójdę z nimi i zrobię mały tatuaż. Wyszło na to, że kumple wymiękli i poszłem sam.

Wpadłem do studia, tam facet do mnie zagaduje: 'Pan w jakiej sprawie?'
no to ja na to, że chcę sobie zrobić tatuaż. Wiedziałem, że chcę smoka, po jakiś 30 minutach przeglądania katalogów i rozmowy z artystami wybrałem wzór. Jednak rozmiar z małego przeniósł się na rozmiar pół pleców

Impulsywny jestem no ;]

mam dermografizm. ;/
byłam z tym u lekarza, i tam paplała coś o tym, że "taka ładna dziewczyna, a takie brzydkie kolczyki ma" , wiecie, jak to stare baby.
no ale z przerażeniem stwierdziła, że w życiu nie mogę zrobić sobie żadnego tatuażu właśnie przez ten dermografizm.
to jest coś teges, że mam naczynia krwionośne na wierzchu bardziej, czy co.
i bardzo często, codziennie, wystarczy, że dotknę szyi, a mam ją w zajebiście czerwonych plamach. ;/
i to już jest wrodzone. ;/
no i powiedziała, że jeżeli zrobię sobie dziarę, to to jakoś naruszę , i wokół tatuażu będę miala zawsze już czerwoną otoczkę.

wydaje mi się, że nieprawda to jest.
wokół kolczyków nie zrobiło mi się nic takiego, a jak powiedziała, mam strasznie delikatną cerę i powinnam je ściągnąć.

jeżeli nic takiego się nie robi, to mogę śmiało robić dziarę?

pozdry i dzięki za odp. (;

nie chodziło mi o to,że małe niewidoczne miejsce to mniej wartościowa skóra,widocznie mój post został źle odebrany.Po wypowiedziach żeli mam wrażenie,że bardzo chce tatuażu a boi się konsekwencji jego wykonania.Oczywiście na pierwszym miejscu stawiam kolejną konsultacje z innym lekarzem,bo Pani nie lubiąca modów może nie mieć racji,gdyż najzwyczajniej nie jest w temacie, lub "robi na złość"-kiedyś pewna dermatolog powiedziała,że spory wpływ na atopie mojej dziewczyny mają jej kolczyki(nie ukrywając że jej się nie podobają)... .Tak więc inny lekarz powinien rzucić nowe światło na tą sprawe,A w ostateczności,jeżeli upór nie zniknie, nie pozostaje nic innego jak metoda prób i błędów.Tylko zastanów się czy warto.

wyobrazam sobie to na ludzki rozum ze masz problemy z skora w miejscach glownie jak szyja i tym podobne delikatne miejsca.... czy to zjawisko medyczne ( niechce nazywac tego choroba) jest tak samo widoczne np na lopatce czy na zenetrznej czesci reki?

skora na ciele czlowieka nie jest taka sama wszedzie.....
co do lekazy, ja nie chce kwestionowac ich wiedzi.... ciezko studiowali by osiagnac swoje doswiadczenie...ale ja wiem ze prawie 100% lekazy widzac swierzy tattooaz odrazu stwierdza zakazenie.

ps. jak dlugo goja ci sie jakies zranienia? pamietasz moze jakies przypadki?

tak, ten problem mam tylko na szyi, nigdzie więcej.
zranienia i tego typu sprawy nie goją mi się długo, kolczyk w języku zagoił mi się momentalnie (tylko miałam małe problemy z węzłami chłonnymi, ale to normalne w sumie), w wardze to samo, i nie mam z nim żadnych problemów, trochę gorzej z pępkiem bo ciągle gdzieś nim zahaczam. z innymi też bardzo dobrze, żadnych problemów.

chciałam zrobić sobie mały tatuaż na kciuku, o średnicy 1,5cm x 1,5 cm..
na razie taki, potem kilka większych wzorów.

ogólnie tatuażysta chyba z pół godziny mnie odwodził od tego pomysłu, mowiąc, że tutaj będzie mnie masakrycznie bolało, bo "igła będzie jeździć po kości", i powiedział, że może zrobić mi wszędzie, tylko nie tu..

strasznie chcę mieć tatuaż, ale boję się trochę ewentualnych powikłań.
znając życie pewnie i tak go zrobię, ale muszę jeszcze popytać lekarzy i pogrzebać w necie.

wielkie dzięki za odpowiedzi.

Siemka wszystkim mam na imie Dawid jakie głupie imie
no i pewnego dnia zrobiłem sobie kolczyk w uchu... pózniej w brwi
a teraz czas na tattoo... no i mam wiele obaw i pytań...
kolczyk w brwi mi sie babrał jakis czas no i męczyło momętami mnei to... no więc...

1. Czy robienie tatuażu boli ?
2. Jak pielęgnować, dbać o dzieło...
3. Jak rozpoznać dobre studio Tattoo ?

Także zobaczyłem na Youtube ( niestety nie w godzinach emisji na TVN)i muszę potwierdzić to co się mówi :Roni ,Ania i Martyna ( pomijam pana Tygrysa bo to nie nasze podworko ) bardzo pozytywnie i umiejętnie odpowiadliście na pytania i chwała Wam za to . Pan Artur ... nie wiem czy zjadła go trema telewizyjna ( nie znam go osobiście ) , czy taki jest na prawdę ...jesli tak to oby takich ludzi reprezentujących nas -wytatuowanych ,było jak naj mniej w mediach !!! Co do publiki to powinni zaprosić choć parę osób wytatuowanych dla równowagi bo było bardzo tendencyjnie . szczególnie ten metroseksualny frajerek( zielona koszulka ),któremu się nie podobało
że ktoś ma tatuaż , kolczyk itp .Pani psycholog także pozostawiała wiele do życzenia .
pozdrowienia dla biorących udział w programie .

Byłam zrobiłam i to nie jeden tatuaż i nie jeden kolczyk jestem zajebiście zadowolona i polecam wszystkim ,ale to nie o to tu chodzi żeby wszyscy wyświęcali jedno studio fajnie by było gdyby odezwał się ktoś kto robił tatuaż w innym studiu chłopak powinien mieć jakiś wybór . A ja gdybym nie była zadowolona to siedziałabym z jadaczką cicho i szukała innego studia ... a tak nie szukam bo wiem że dobrze trafiłam , lepiej nie mogłam

A pamiętacie, że "kolczyk w lewym uchu to pedał". A drugi twierdził, że w prawym.


Ja nosze w obu i jestem hetero

Ozbert, jeśli masz zamiar znacząco zwiększyć obwód ramion, to jeszcze poczekaj z tym tatuażem na bicepsie, bo biceps jest najbardziej ryzykowny, jeśli chodzi o "rozchodzenie się" skóry, gdyż dosyć szybko rośnie, szczególnie w pierwszym okresie treningów.
Rozstępy nie powinny Ci się porobić przy naturalnej suplementacji, ale ja bym poczekał jednakowoż.

Mi porobiły się pod pachami, ale to na początku przygody z siłownią i tylko tam.
Nie brałem żadnego gówna- po prostu mięśnie dobrze zareagowały na bodziec treningu i skóra nie nadążyła się rozciągnąć.

Znam też parę osób, które mają rozstępy na lędżwiach, bo rosły za szybko.

Ogólnie znaczna utrata lub uzyskanie wagi potrafi doprowadzić do pogrubienia konturu
lub nawet zniekształcenia tatuażu. Szczególnie narażone są na to lędźwie, pośladki i brzusio

No i jestem po wyssaniu. 0,45 mniej mnie

Full serwis, byłem mile zaskoczony Ksiazeczka z grupa krwi przyjdzie poczta, tak jak reszta badan No i o to chodziło

A na temat tatuaży to w ankiecie którą się wypełnia jest termin 6 miesięcy od zrobienia tatuażu, kolczyka czy innej tego typu sprawy. No i tyle

No spoko,dzieki miss ale nic mi to nie mówi ze u kogoś kto umie zakładać... czy w każdym salonie tatuażu mogę dokonać takiego zabiegu? I jeszcze do osob ktore maja , doświadczyły czegoś podobnego jak jest z kolczykiem na codzień czy bardzo daje się odczuć, ból nie wiem może jakiś dyskonfort. No i jak sie sprawdza w łożkowych sprawach

jesli w studiu tatuazu jest piercer ktory potrafi zalozyc kolczyk typu surface bar to zrobi to bez problemu.

Ja mialem 2 x pubic przy pachwinach nie czulem dyskomfortu moze dlatego ze nosze bokserki
Mialem tez frenum, z frenum jest jeszcze mniejszy problem ale i przy jednym jak i przy drugim przekluciu wskazana jest abstynencja seksualna do wygojenia.
Pubic jako przeklucie powierzchniowe goi sie okolo 2-3 miesiecy a frenum okolo miesiaca

Jesli chodzi o sprawy lozkowe to zdecydowanie frenum bo pubic to raczej efekt wizualny ....

No widzisz a powinni zabronić akurat na włefie bo dla dobra ucznia lepiej dmuchać na zimne gdy np. rozetnie sobie brew czy cokolwiek innego...

Uczeń może nie będzie miał pretensji do nauczyciela ale rodzice już chyba tak...
No i ślad zostać też może a z tego ktoś może nie być już zadowolony.
Własna głupota też tutaj dochodzi...
Chociaż nie bronię włefistów bo nie lubię większości jak psów ale później ma problemy tylko i wyłącznie on.

Tak na marginesie kiedyś miałem w którejś tam z kolei mojej średniej szkole bardzo dobrą aczkolwiek bardzo wymagającą, z żelaznymi zasadami wychowawczynię i na początku roku szkolnego na zapoznaniu od razu powiedziała: możecie mieć całe ciało w tatuażach, całe ciało w kolczykach, ubierać się "jakkolwiek", ale macie u mnie pracować ciężko bo u mnie tylko liczy się Wasze wnętrze.

Więc różnie to bywa...

To ja sie wypowiem rowniez w tym temacie... u nas w LO niemozna miec zadnych ozdob ciala(kumpela chciala kolczyk w wardze to dyra ja wysmiala), poszlam sie zapytac czy mozna miec tunele... rowniez mnie wysmiala, dlatego powiedzialam ze mnie moze w pupe pocalowac i tak zrobie... za to dostalam opieprz ostre(zeby nie uzywac wulgaryzmow:D) za tragusa. Inna kumpela ma kolczyk w jezyku i miala nieodpowiednie zachowanie na koniec a w gimnazjum wyrzucili praktykantke ktora miala kolczyk w nosie i tatuaz na kostce. Powod: demoralizacja mlodziezy.
Phi.!

widze ze ja w miare dobrze stala z gim i lo nikt sie nigdy nie czepial ani kolczykow ani tatuazy nawet jesli sie je nosilo bardzo na wierzchu zdarzalo sie ze ktos powiedzial ze mu sie to nie podoba ale zadnych konsekwencji w zwiazku z tym nigy nie bylo...

za to teraz sie chowam przed wykladowcami z tatuazem a kolczyki na niektore zajecia wyjmuje;)
ale nie mam ochoty podchodzic kilka razy do niektorych przedmiotow...
np. mialam 2 poprawki z chirurgii bo sie profesorowi moje ozdoby nie podobaly...
jak szlam na ustny z farmy to w ogole wszystko powyciagalam bo ktoregos razu mi kobieta gadala chyba z 30min o tym ze nie powinnam palic bo to nie w takim zawodzie bla bla bla a potem sie rozeszla nad tym jak beda pacjenci patrzec wiec ozdobki chowam bo mnie jeszcze udupi czy cos ;P

zemszcze sie po sesji letniej ;p

odświeżę trochę temat-nie tyle szkoła a wygląd, co szkoła, a wiek i wygląd. Coraz częściej mijam uczennice podstawówek z kolczykami w nosie, pępku, małymi tatuażami itd. Na to już muszą pozwalać rodzice, przynajmniej tak mi się wydaje. Więc niech licea dopatrują się tutaj źródła "demoralizacji" młodzieży, a nie wśród swoich pełnoletnich uczniów.

Witam

W moim LO nie wolno mieć jakichkolwiek widocznych kolczyków, za to w uszach można nosić co się chce. Pomimo tego i tak wiele panienek ma kolczyk typu Monroe, ale widzę, że coraz częściej decydują sie na niego solaryjne plastiki hm. "Dziwne" fryzury także są zakazane.

Z ciekawostek, mój ojciec kiedy zobaczył mój tatuaż, próbował go hmmm zetrzeć ręką bo miał nadzieję, że to zmywalny

I w ogóle to ciekawi mnie jak to jest z kolczykami na studiach, chciałabym zrobić sobie lip ring hm.

Dyraktorka mojej szkoly to isntna sztajmecha i po widoku moich kolczykow prawie nie dostala szalu. Wydarla na mnie morde ,ze jak nie sciagne wszyskich kolczykow to wywali mnie ze szkoly i gdyby tego bylo malo wyzwala mnie od satanistek i kryminalistek dodajac iz moja rodzina jest jakas patologiczna skoro pozwalaja mi na "takie" rzeczy. Na koniec otrzymalam nagane za "atak" na nia, w rzeczywistosci bronilam tylko mojej rodziny bo za duzo sobie pozwolila z tym niepotrzebnym textem. Hmm... co by bylo gdyby zobaczyla tatuaze...

U mnie w LO panuje dziwna zasada: kolczyki możesz mieć, ale tylko w uszach, nigdzie indziej. Więc tunele, mnogość i różnorodność nie jest niczym złym, ale kiedy miałam kolczyk w nosie, byłam tępiona z każdej strony. W końcu zmęczyło mnie ciągle wyjmowanie na lekcje i dziurka mi zarosła.Szkoda, bo wiele batalii z rodzicami przeszłam, żeby móc sobie ten wymarzony kolczyk zrobić. Dlatego też w szkole panuje moda na kolczyki w pępku i języku, ponieważ łatwo je ukryć. Z kolei tatuaży nikt się nie czepia, znajomy z klasy ma pokaźny ta2 z jakimś niezidentyfikowanym napisem i nigdy nie słyszałam od nauczycieli złego słowa w jego kierunku. Dziwny jest ten świat.

No to ja dalej. Pracuję w cukierni. Wprawdzie mam tylko jeden tattoo, ale często go widać podczas pracy Zresztą u nas w zakładzie pracuje dużo osób posiadających większe, mniej lub bardziej widoczne tatuaże. Co do tego szefostwo nie ma żadnych zastrzeżen. Jedynie ludzie muszą ściągać kolczyki, a kobitki nie mogą miec pazurków sztucznych. To zresztą i tak z wiadomych względów. Wątpię, że ktyoś chciałby natrafić na taki prezent choćby w drożdżówce A jeszcze jedno: większość ludzi tatuuje się u zakładowego artysty (kiedyś pracował w jakimś studiu?). Przyznam szczerze, że prace jego spox.

Nie wiem czy wy też zauważyliście, że większość kobiet z modyfikacjami ciała, czyli kolczykami i tatuażami, jest strasznie piękna? Popatrzcie sobie na zdjęcia chociażby naszych forumowych kobietek, na bmezine, na wszelakich modblogach, fotkach i innych serwisach. Zadziwiające jak dla mnie. Im wszystkim z tym jakoś tak... Do twarzy Nie chce żeby sądzono, że sie podlizuje czy coś. Po prostu zawsze widziałem emo dziewczynki albo techno debili z kolczykami i krzakami na lędźwiach. Co Wy na to?

Po części wynika, to chyba też z tego, że kobiety z tatuażami, kolczykami i jakimiś modami, przywiązują więcej wagi do wyglądu. Stąd zazwyczaj dobierają odpowiednią dla siebie elementy składające się na wygląd zewnętrzny, jak np: fryzura, makijaż, strój i ogólnie stylizację - która podkreśla jeszcze bardziej kobiecość.

Ogólni rzadko zdarza się, że kobieta jest na prawdę brzydka, zazwyczaj jest po prostu mniej atrakcyjna z powodu złej stylizacji. Są też takie którym we wszystkim dobrze

Osobiście jeżeli tatuaż jest ładny, to podoba mi się u każdego, na każdej części ciała, choć przyznam, że rękawy u kobiet nie należą do moich ulubionych miejsc, co nie znaczy, że mi przeszkadzają.

Pozdr.

Nie wiem czy wy też zauważyliście, że większość kobiet z modyfikacjami ciała, czyli kolczykami i tatuażami, jest strasznie piękna? Popatrzcie sobie na zdjęcia chociażby naszych forumowych kobietek, na bmezine, na wszelakich modblogach, fotkach i innych serwisach. Zadziwiające jak dla mnie. Im wszystkim z tym jakoś tak... Do twarzy Nie chce żeby sądzono, że sie podlizuje czy coś. Po prostu zawsze widziałem emo dziewczynki albo techno debili z kolczykami i krzakami na lędźwiach. Co Wy na to?


Zgadzam się.
Zamiast iść na solarium idą zrobić nowy tatuaż ;] Mniam ;D

Ja osobiście też popieram i podziwiam kobiety z tattoo i piercingiem.
Moja narzeczona coraz bardziej przekonuję sie do rękawa (takiego krótkiego, no ale ...)

Myślę, że zainteresowanie wynika z tego, że są to osoby wyjątkowe. Pomijając różnorodność charakterów, wyglądu (standardowego) zewnętrznego. Taki/e tatuaż/e czy kolczyk/i dodaję/ą jeszcze więcej cech, które wyróżniają z tłumu. Im bardziej osoba wyjątkowa tym lepiej... przynajmniej według mnie

P.S. Nie chodzi mi o wyjątkowość -> 350kg przy wzroście 140 cm

Moim absolutnym faworytem jest to: http://tattoo-torun.pl/galeria/big/399.jpg zastanawiam się co w tym jest najkoszmarniejsze.. "tatuaż", ten kolczyk czy jakoś zdjęcia.. w każdym bądź razie efekt jak dla mnie absolutnie piorunujący

Drugie miejsce to wspaniały portret: http://tattoo-torun.pl/galeria/big/357.jpg nie wiem co sie tej pani stało, ale musiało to być straszne

No i miejsce trzecie: http://tattoo-torun.pl/galeria/big/253.jpg pomijając koślawość tribala.. zastanawia mnie jego "bogate wnętrze"

Tatuaze to choroba?... Widze sam po sobie że to choroba bo na początku zrobiłem mały tatuaż i nie chciałem żadnego innego pózniej poprawiałem,dorabiałem i tak leciało.
Teraz mam troche prac na sobie i caly czas chce sie dziarac bo tym żyje i nie moge przestac.Teraz mi się wkrecaja kolczyki i sobie jakis pykne.
Co wy na ten temat powiecie ?...

Pozdro

Klientow jest ogolnie ciężko namówić do dbania o świeżo zrobiony czy to kolczyk czy tatuaz ...
trzeba troszke postraszyć ale nie zawsze działa... Po zabiegu juz są cali Happy ze mają nowy "bajer" i juz po wszystkim... O tyle dobrze że przy kolczykach niema tyle "zachodu" co przy tattoo! (pomijając niektóre miejsca)

Ja ostatnio miałem przypadek kolesia ktory po zabiegu (tatuaz na nodze) zaklinał sie ze bedzie dbał jak trzeba dopytywał sie po 3 razy co i jak a zobaczyłem go na 2 dzień w krótkich spodenkach, słońce napierniczało, koleś bez opatrunku, noga nasmarowana niby mascią ale do tego poprzyklejane jakieś paprochy, wyglądało to nie miło (cos jak by posmarowana noge posypal ziemią - moze nie dosłownie ale "prawie") i na dodatek koleś naćpany jak by wciągnął kilo proszku!
Myślałem że nie wytrzymam i mu napier### na środku ulicy ! Niby jego noga ale, jak sie jakies jaja zrobią, zakażenia itp.. to pozniej poleci że to wina tatuatora bo on nie wspomni co robił podczas gojenia!

Niestety w takim zakichanym społeczeństwie żyjemy, że wszystko jest złe i nieakceptowalne.
Psy są beee..., tatuaże są beeee..., dredy są beeee...., kolczyki są beee..., samochody są beee..., jedzenie mięsa jest beee..., jedzenie warzyw jest beee.... Ach słabo mi się robi jak mam z mieszkania wyjść i się konfrontować z tymi wszystkimi "tolerancyjnymi estetami".

http://www.wprost.pl/ar/?O=47774

No nie wiem... mam tatuaże, mam kolczyki, z żadnym z tych rzeczy nigdy nie miałam żadnych problemów, goiły się jak na psie i kocham je przestrasznie... ale przeczytałam ten arykuł i zaczęłam się troche bać...

mi sie wydaje ze do artykulu wybrali i przytoczyli najbardziej skrajne i wyszukane przypadki ktore zdazaja sie raz na milion tatuowanych....wszyscy tu wiemy jakie ryzyko niesie za soba zrobienie sobie tatuazu czy kolczyka....wiadomo ze cos moze pojsc nie tak bo robiacy zabieg jest tez czlowiekiem zdolnym do pomylek.....ale zastanowmy sie czy takie artykuly sa w stanie nas od tego odwiesc mnie napewno nie....osobe ktora chce sobie zrobic cos takiego tylko dlatego ze jego kolezanka czy kolega ma i on nie chce byc gorszy to pewnie u takiej osoby uda sie zasiac ziarnko niepewnosci.......ale sie rozpisalem i zagmatwalem ale chyba wiadomo co chcialem powiedziec

i wiadomo kazdy z nas jest inny i inaczej znosi rozne zabiegi i gojenia ran wiec nie mozna powiedziec ze jak komus ropnial pepek po przekuci tak jak panu wisniewskiemu to teraz wszystkim bedzie ciekla ropa

mi sie wydaje ze do artykulu wybrali i przytoczyli najbardziej skrajne i wyszukane przypadki


no, mnie sie tez tak wydaje... jak na razie żyje i mam sie w miare ok, ale planuje własnie nastepne tatuaże i nastepne kolczyki, i musze przyznać że po tym wszystkim co przeczytałam o kolczyku w języku, to chyba jednak sie jeszcze zastanowie...

choć, sama nie wiem, wg artykułu kolczyk intmny to wogóle coś strasznego i właściwie niemal śmierć, a mnie sie w 2 dni całkiem wygoił
chciałabym ten języczek jednak też przebić...

Heh, psychologia, skumulowane nieszczesliwe przypadki bez podania rownowaznych przykladow typu "tatuaz/kolczyk goil sie szybciej niz mi powiedzili w studiu i nie mialem problemow".

Czasami siadamy ze znajomymi i opowiadamy sobie niesamowite historie, pozniej, wychodzac na ulice, czlowiek oglada sie nerwowo za siebie. W tym przypadku jest to samo. Wiadomo, ze szansa jest, oczywiscie, ale tak zminimalizowana, ze trzeba miec pecha, zeby zlapac zapalenia, obrzeki albo inne historie.

Pozdrawiam.

Mnie tam po prostu wchłonęło

Była to pierwsza zagraniczna Konwencja w moim życiu,
także nie mogę wypowiedzieć się
jaki był jej poziom w porównaniu z poprzednimi, jednak mi się podobało i będę ją wspominał bardzo miło

Fajnie było zobaczyć na żywo tych wielu Artystów, których dotychczas znałem tylko z gazet...

Wiele stoisk z odlotowymi ciuchami, gadżetami i oczywiście całym stafem do tatuażu i piercingu.
No i najlepsze-
te wszystkie "Friki"

Wytatuowane ręcę,nogi,całe ciała oraz... głowy i twarze
kilogramy kolczyków na twarzy i gdzie sie tylko da,
kolorowe irokezy i dziwne ubrania

-Było na co popatrzeć

Podglądanie najlepszych zaowocowało poznaniem kilku nowych knyftów,
do których sam doszedłbym może za sto lat

Pozdrowienia dla Lucyfire'a , Barta i ekipy z Workhouse'a
których spotkałem na imprezie!

Wkrótce postaram się wrzucić zdjecia....

Z tym prezesem Business Center Club był ostatnio wywiad w jakiejś gazecie, maybe Focus.
Rozmowa dotyczyła tego, że aktualnie tatuaż to nie jest synonim czy atrybut więźnia.

Bardzo pozytywny artykuł, który rzucił nowe światło na ten temat mojemu ojcu (zatwardziały przeciwnik tatuaży i kolczyków).

Sytuacja z biedronki ; D - Stoję sobie grzecznie w kolejce, nagle jakiś facet stojący przede mną wali do mnie z tekstem - "Coś się Pani do ust przyczepiło :> "

W pierwszym momencie nie zajarzyłam i zaczęłam się wycierać...
... Aż po chwili do mnie dotarło, że mu o kolczyk chodzi ; D

Motyw z wżerającym się tatuażem wymiata >)

ludzie sie zmieniaja, czasy, mody..,
Rdzo ja sie strasznie boje pomyslec co bedzie szkowac za 50 lat skoro tatuaze dzisiaj to juz cos na porzadku dziennym..

Wytatuowane ciala uwielbiam, kolczyki w rozsadnej ilosci tez sa ok... ale obawiam sie, ze body modifications bardzo sie rozwina w ciagu kolejnych kilkudziesieciu lat... a to przyprawia mnie o dreszcze w wiekszosci przypadkow.. i nie wiem czy bede taka cool staruszka jak mi ktos w kolejce stanie z rogami na glowie z przeszczepionym wiewiorczym ogonem.. (troche extreme ale kto wie...?? )

Ale wracajac do rzeczywistosci.. moje dzisiejsze postanowienie, czesciej chodzic na poczte !!


Idę krakowskim rynkiem z dziewczyną, ciepło, oboje na czarno ubrani, spodenki krótkie więc obdziarane łydki na wierzchu......kulturalne miasto, studenci, ludzie podobno na jakimś tam poziomie.....nie mam ognia, proszę kolesia - (typ grzecznego studenta, modny ciuch), o odpalenie papierosa, a on do mnie z tekstem: spierdalaj człowieku, nie zadaję się z elementem a z boku słyszę o jego kumpli : nie nauczyli w kryminale krzesać iskier kamieniami?.
Albo zwyzywanie mojej dziewczyny w tramwaju od dziwek, lumpów itp, ponieważ miała kolczyk w wardze...... To nie były Dewotki Rydzykowe, to byli młodzi ludzie nie mający dość tolerancji, by nie tylko zrozumieć, ale choćby zaakceptować "odmienność" innego.


a ty myslisz ze np w 16 lat po wojnie w Berlinie zwlaszcza wschodnim bylo inaczej??? byli DDRowcy do tej pory nie wiele w swoim swiatopogladzie roznia sie od Polakow. po prostu nie mozna porownywac Polski do krajow od zawsze kapitalistycznych, albo tez narzekac ze tu tak zle.
ja mam takie podejscie ze jak sie komus w Polsce nie podoba i uwaza ze wszedzie indziej jest raj finansowy i swiatopogladowy, to niech stad wyjedzie, przeciez nietrudno w dobie UE i otwartych granic. ale wlasnie Polacy mieli tak zawsze ze najlepiej na siebie nawzajem narzekac i nie robic zupelnie nic...
gdyby przeszkadzalo mi ze ktos sie na mnie dziwnie patrzy z powodu tatuazu, to bym sie przeniosl do Wiednia/Berlina i juz. siedze tu z wlasnego wyboru i dlatego, ze jakiby ten kraj nie byl to go kocham i narzekac na niego nie bede

napalm... ja nie żartowałam pytając się, czy jest to dozwolone.
W sumie zakończenie kursu kolczykowania najczęściej wiąże się z tradycyjnymi przekłuciami najczęściej standardowych części ciała. Ciężko sobie wyobrazić w takim przypadku pracę na płaskim kawałku grubej świńskiej skóry. Z tym że nie poprawnie wykonany kolczyk nie niesie za sobą takich konsekwencji jak burol na ramieniu.
Poza tym, jaką wielkość miałby wykonywany tatuaż? Sory ale moim zdaniem małym "trybalem" wielkości kciuka człowiek nic się nie nauczy, mniejsze wzory są przecież trudniejsze, a co myśleć o cieniach i kolorach?
A kto się skusi na wytatuowanie większej części ciała? Gdzie najprawdopodobniej ofiara pół Polski zjeździ żeby to zakryć.
Dla mnie to kurdę bezsens

Wtrące swoje trzy grosze na temat kursów tatuowania i kolczykowania .Kursy tatuażu prowadzą tacy "artyści" którzy sami nie za bardzo umieją tatuować , bo logiczne jest to ,ze jak ktoś potrafi tatuować dobrze ma dużo pracy i nie ma na to czasu by użerać się kilka tygodni z adeptem .A taki prowadzący czy to Micki czy ktoś inny bierze kupę kasy za 1 weekend - czego oni mogą nauczyć - tylko i wyłącznie beztroskiego podejścia do klienta , typu a jakoś to będzie . Bo sami nie prezentują żadnego poziomu .
To samo z kolczykami , w Łodzi jest firma Miazek , która oferuje kursy piercingu i handluje kolczykami . Oferuje jednorazowe pistolety z kolczykiem do przebijanie pępka - SZTANGĘ. No toż to przecież idiotyzm kompletny .Sprzedawać kolczyk nie przeznaczony konstrukcyjnie do tego miejsca , to już o czymś świadczy.

Mnie najbardziej drażnią komentarze w stylu "A co jak będziesz stara?!" albo "Co zrobisz, jak Ci się skóra pomarszczy?"
Ja pierdzielę, to mi się pomarszczy, będę stara, brzydka, ale w tym wieku raczej w bikini już nie wyskoczę, to mi wsio.
Moja mama miała fajne podejście - wolała, żebym się tatuowała, niż, żebym miała kolczyki. ;D
Jak narazie nie spotkałam się z negatywnymi opiniami, że moje tatuaże są brzydkie, wulgarne, czy nie pasujące czy jakieś takie ogólnie psieee, tylko komentarze raczej "co będzie kiedyś jak już nie będę piękna i młoda".

raczej piszecie ze wszyscy sa pozytywnie nastawieni, albo raczej obojętni ... ja mam trochę inaczej. Pracuję w dużej państwowej firmie, w której od kilku swoich przełożonych usłyszałem że w bojówkach to się na ryby chodzi, jeśli ktoś ma tatuaż i kolczyki to jest wywrotowcem , a swoje potomstwo wyrzucili by z domu jeśli by sobie tatuaż zrobiło hehe.
jeśli ma się przełożonych którzy mają średniowieczne pojęcie o świecie jaki ich otacza to nie ma rady jeśli chcę pracę utrzymać i się nie narażać, zakrywam dziary dla świętego spokoju...

"czemu to sobie zrobiłeś ? będziesz żałował za 20 lat , żony nie znajdziesz, co ty dzieciom powiesz ?" ... ciągle te same teksty, nawet mi się już nie chce tłumaczyć, że owszem żałowałbym ... jeśli bym tatuaży nie posiadał.

a ja kiedyś miałam wykładowcę, który miał wielką bliznę po tatuażu. krążyły legendy o tym dlaczego i w jakich okolicznościach doszło do owego usunięcia... w każdym bądź razie przed egzaminem mnie ostrzegano, że doktor J. nie lubi osób wytatuowanych i zakolczykowanych - bo niby na ich widok przypomina sobie o własnym utraconym tatuażu no i rzeczywiście... nie to, żebym była jakimś orłem z ekonomii, ale umiałam na więcej niż 3 z dwoma minusami - a już zaginięcie mojego egzaminu pisemnego uważam za działanie celowe doktora J., który usiłował mi wmówić, że go wcale nie pisałam... ehh.

a propos kontaktów z klientami w pracy... ja teraz jestem na stażu w urzędzie wojewódzkim i zasadniczo nie mam kontaktu z interesantami - siedzę przy komputerze, wpisuję cudzoziemców do bazy danych i takie tam... ALE startuję w konkursie na stanowisko, na którym raczej będę miała kontakt z ludźmi - tak przynajmniej jest napisane w zakresie obowiązków... przyjmowanie wniosków, wydawanie wiz/zaproszeń, takie tam... no i zastanawiam się, czy ktoś w ogóle pomyśli o tym aby mi zwrócić uwagę a dyrektor tego wydziału znany jest ze swej niechęci do tatuaży/kolczyków... w każdym bądź razie jestem gotowa walczyć

Nie bede sie wypowiadal na temat pracy w Polsce bo mieszkam za granica od 4 lat (w Irlandii). Tutaj podejscie do tatuazy, kolczykow i ubioru w pracy jest zupelnie inne niz w Polsce. Oczywiscie w bankach nie widac tatuazy albo bojowek bo dlugie koszule garnitury garsonki,ale kolczyki juz sa. W sklepach pracuje kupe ludzi z wydziaranymi rekawami. Sporo policjantow ma tatuaze (pracuje na Gardzie - irlandzkiej Policji) i to wyzszej rangi. Posiadanie tatuazy nie stoi na przeszkodzie zeby zostac np. policjantem (chodzi mi np o tatuaze na rece powyzje dloni nie na czole czy szyi).
Co do ubioru to niezle jest jak sie pojdzie do ich urzedu skarbowego. Mlodzi pracownicy wygladaja jakby wrocili z imprezy - bojowki, powyciagane koszulki, trampki - jednym slowem totalny luz. I nikt nie patrzy krzywo na petenta jak jest caly wydziarany a w Polsce to odrazu pani z okienka mysli ze z kryminalu uciekl!!!

a my nie mamy co w sylwestra robic. nie mamy zadnych planów... a co wy
robicie?

kszyniu ( z kolczykiem i tatuazem)
kamil (z kolczykami i bez tatuazu, ale za to z pomysłem na przekłucie
penisa)


a my nie mamy co w sylwestra robic. nie mamy zadnych planów... a co wy
robicie?


Ja zpraszam gości do siebie, jak co roku.

Szymon z kolczykiem i tatuazem



| Byc moze tak lecz z drugiej strony rodzice pozostawieni sami sobie
| znacznie bardziej dbaja o swoje dziecko niz rzad lub ktokolwiek inny
| to potrafi. Byly Zwiazek Radziecki i Niemcy Faszystowskie dowodza ze
| nie rzad lecz rodzice dbaja znacznie lepiej o swoje dzieci i znacznie
| jest trudniej matce lub ojcu obciac glowe swojemu dziecku niz innemu z
| oczywistych powodow pomimo ze i takie odizolowane przypadki sie
| zdarzaja. Kiedy jednak jakis rodzic "lost his marbles" i postanowil
| obciac glowe swojemu dziecku to zadne prawo rzadowe lub nawet sto
| takich praw nie przeszkodzi mu tego zrobic i najprawdopodobniej tez
| nie bedzie policji w okolicy aby przeszkodzic temu.
Z drugiej strony grasowal tu pan ktory propagowal inicjacje seksualna
wlasnych dzieci. Jest to w zasadzie pedophilia, czym przestepczy plus
kazirodztwo (moze ten pan byl z Alabamy?) . Czy bys chcial aby rodzice
mieli pelna swobode postepowanie wobec dzieci? Ja wole aby pedophilia
nawet w stosunku do wlasnego potomstwa byla karalna, przynajmniej jest
cos co moze tego pana powstzrymac.


Pedofilia jest i byla karana, przynajmniej w USA, tak samo jak
obcinanie komus rak lub glow. To ze prawa istnieja nie gwarantuje ze
potrafia one powstrzymac kogokolwiek przed popelnianiem przestepstw.
Dla niektorych ludzi prawa takie maja podobny efekt jak powiedzmy
prawa zabraniajace oddychania -- zaden.

Tak jest z roznych powodow, czesto ci ludzie sa po prostu gleboko
chorzy. Wracajac do naszej dyskusji o okaleczaniu dzieci to normalnie
instynkt rodzicielski matki czy ojca jest na tyle silny ze zapobiega
krzywdzeniu wlasnych dzieci i raczej trudno jest porownywac obrzezanie
czy przekluwanie ciala kolczykami, lub tatuaz do obcinania rak i
podobnego okaleczenia.


mozecie polecic mi godne zaufania studio tatuazu??


Na Dereniowej (Ursynow) - sympatycznie i fachowo :)  U nich robilem
kolczykowanie i tatoo, moja siostra kolczyk w pepku ...
Nie mam zadnych zastrzezen.  Polecam.